Islamiści z Kaukazu?

Obława skoncentrowała się na Watertown, przedmieściu Bostonu. Specjalne jednostki policji wchodziły do każdego domu. Fot. PAP

BOSTON. Amerykanie z ulgą odetchnęli po wielkiej obławie na domniemanych zamachowców.

19-letni Dżochar Carnajew, podejrzany o przygotowanie zamachów w Bostonie, ma poważne obrażenia szyi i gardła. Być może nie będzie mógł mówić, a co za tym idzie – odpowiadać na pytania śledczych.

Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o wyznaczenie obrońcy dla zamachowca. Władze USA zapowiedziały jednak, że nie otrzyma on początkowo tak zwanych Praw Mirandy, które chronią podejrzanego przed obciążaniem samego siebie. Zostanie więc przesłuchany bez poinformowania, że ma prawo do milczenia i obecności adwokata.

Niektórzy kongresmeni wezwali prezydenta Baracka Obamę, by Carnajew był sądzony według prawa wojennego, tak jak więźniowie Guantanamo. Jednak prawnicy podkreślają, że dla obywatela amerykańskiego, aresztowanego w USA, taka kwalifikacja czynu byłaby czymś nadzwyczajnym.

Wytropieni dzięki licznym zdjęciom
Jak służby wpadły na trop domniemanych terrorystów? Dzięki licznym zdjęciom i nagraniom z trasy maratonu śledczy FBI szybko znaleźli w tłumie dwóch mężczyzn, którzy przyszli na miejsce z dużymi plecakami. Pozostawili je później w tłumie i zniknęli, a następnie doszło do eksplozji.

Po publikacji zdjęć domniemanych zamachowców ponad 300 tys. ludzi odwiedziło strony internetowe FBI, a podejrzani zostali szybko zidentyfikowani jako bracia Carnajew – etniczni Czeczeńcy, którzy od około dziesięciu lat mieszkali legalnie w Bostonie. Młodszy uzyskał obywatelstwo USA w ubiegłym roku 11 września.

Napadli na sklep
W czwartek wieczorem czasu miejscowego bracia napadli na sklep w Cambridge, na terenie kampusu renomowanego Instytutu Technologicznego Massachusetts (MIT). Wdali się następnie w strzelaninę z policjantami patrolującymi okolicę. Jednego z nich zabili, a drugiego ranili. Od kul funkcjonariuszy zginął 26-letni Tamerlan.

19-letni Dżochar uciekł z miejsca zdarzenia. Wszczęto wielką obławę, która na niemal dobę sparaliżowała Boston. Obława skoncentrowała się na Watertown, przedmieściu Bostonu. Metodycznie przeszukiwano tam duży obszar, na którym miał ukryć się podejrzany.

Ukrywał się w łodzi
Do przełomu doszło dopiero w piątek wieczorem czasu miejscowego. Tuż po tym jak zezwolono mieszkańcom wyjść z domów, jeden z nich zauważył, że ktoś mógł ukryć się w jego łodzi, stojącej w ogrodzie. Zaalarmowana policja szybko otoczyła miejsce i za pomocą kamery termowizyjnej potwierdzono, że w łodzi ktoś jest. Na początku wybuchła krótka strzelanina, po której rozpoczęto próby nakłonienia podejrzanego do poddania się, co powiodło się dopiero po dwóch godzinach.

Wrobieni?
Rosyjskie agencje poinformowały, że bracia Carnajewowie mogli mieć kontakty z islamskim ekstremistą Doku Umarowem, tym samym, który przyznał się do zorganizowania wielu zamachów w Rosji. Przeciwnikami takich teorii są rodzice braci Carnajewów. Ojciec Anzor Carnajew stwierdził, że „jest pewien swoich dzieci” i nie wierzy w ich winę. Matka braci – Zubejdat oświadczyła, że jej synów „wrobiono” w wydarzenia  w Bostonie.

TVN 24; TVP Info/ps

do “Islamiści z Kaukazu?”

  1. Adela

    Może Polsce kiedyś odwdzięczą się Czeczeńscy bandyci za to, że tylko jedno rondo w Warszawie nazwano imieniem Dudajewa, a nie na przykład rosyjski Pałac Kultury i Nauki – zupełnie nie potrzebny Polsce, który PiS dawno już chciał rozebrać. Niech nikogo to nie zdziwi, czeczęńskiej hołoty Kaczor przyjął tysiące, dał mieszkania i azylowe renty – 5.000 zł miesięcznie na łebka,bo taka jest unijna norma.

  2. emigrant

    Islam to zakala i trucizna swiata.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.