Jak 1,5 mln zł zniknęło z kont bankowych?

Ludzie wpłacający oszczędności życia w widocznym na zdjęciu punkcie kasowym w Husowie mieli stracić ponad milion złotych. Okazuje się również, że na kilka osób ktoś zaciągnął kredyty o łącznej wartości około 61 tys. zł. Fot. Wit Hadło

Afera wybuchła na początku lutego 2015 r. w punkcie kasowym w miejscowości Husów. W sumie poszkodowanych jest około 100 osób. Fot. Wit Hadło

HUSÓW, RZESZÓW. Nowe fakty w sprawie tajemniczej kradzieży pieniędzy mieszkańców Husowa.

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie wznowiła śledztwo w sprawie kradzieży blisko 1,5 mln zł z punktu kasowego w Husowie. Śledczy posiadają już opinię biegłego grafologa, który zbadał podpisy klientów oddziału widniejące na dokumentacji bankowej. Część z nich jest sfałszowana. Czy po dwóch latach od wybuchu afery bankowej uda się w końcu śledczym rozwikłać zagadkę zuchwałej kradzieży z tajemniczym samobójstwem w tle?

Sprawa wykradzenia oszczędności życia mieszkańców Husowa ciągnie się od 2015 r. Wówczas to klienci punktu kasowego odkryli, że część pieniędzy, które wpłacali w placówce… wyparowała. Kwoty były różne: od 4 tys. do 35 tys. zł. Na tym nie koniec, bowiem na niektórych mieszkańców Husowa zaciągnięte zostały kredyty obrotowe na finansowanie działalności rolniczej, o których sami zainteresowani nie mieli pojęcia.

Kasjerka winna, czy niewinna?
To, co jest najbardziej zastanawiające w całej sprawie, to fakt, że większość mieszkańców dokonywała wpłat u jednej kasjerki, która kilka dni po odejściu na emeryturę popełniła samobójstwo, wieszając się w stodole. Kobieta targnęła się na życie, gdy do banku zaczęli zgłaszać się kolejni klienci zaniepokojeni ubytkami pieniędzy na kontach. W niedługim czasie w Husowie huczało już od plotek. Zagadkowe samobójstwo ściągnęło na kasjerkę podejrzenia. Plotkowano między innymi, że pieniądze kobieta przekazała na cele kościelne. Część mieszkańców Husowa nie wierzyła jednak w jej winę. – Starsza kobieta, całe życie uczciwa, sumienna, do rany przyłóż i miała nas wszystkich, których znała, oszukać? Zresztą nawet gdyby, to co niby zrobiła z pieniędzmi? Zakopała w ogródku? Bo jakoś nie widziałam, żeby opływała w luksusy – mówiła nam jedna z poszkodowanych mieszkanek Husowa.

W domu u kasjerki policjanci znaleźli dokumenty oraz niewielką kwotę pieniędzy. Więcej pieniędzy nie znaleziono, kobieta żyła bardzo skromnie.

Początkowo śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Łańcucie. Następnie sprawa trafiła do rzeszowskiej Prokuratury Okręgowej. Przesłuchano świadków, uzyskano dostęp do danych z około 160 banków z całej Polski. W ciągu roku powstało aż kilkadziesiąt tomów akt, każdy po blisko 200 stron. W lutym 2016 roku sprawa utknęła w martwym punkcie – śledztwo zostało zawieszone. By móc je wznowić śledczy potrzebowali opinii biegłego grafologa. Chodziło o opinię z zakresu badania autentyczności pisma, która pozwoliłaby stwierdzić, czy ok. 300 podpisów klientów banku, które widnieją na zabezpieczonej dokumentacji papierowej, jest oryginalnych czy też podrobionych. Podczas przesłuchania wiele z tych osób zakwestionowało bowiem autentyczność podpisów na pożyczkach, potwierdzeniach sald czy wypłatach.

Część podpisów sfałszowano
Długo wyczekiwana opinia wpłynęła już do prokuratury, dzięki czemu można było wznowić śledztwo. Okazuje się, że część podpisów została podrobiona. – Opinia wskazuje na nieautentyczność niektórych dokumentów w sferze podpisów – potwierdza prokurator Terlecki. – W tej chwili pracujemy nad nowym planem śledztwa. Będziemy analizować na nowo wszystkie wątki, tezy i wersje śledcze – dodaje prokurator.

Czy prokuraturze uda się w końcu odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy za zuchwałą kradzieżą stoi tragicznie zmarła kasjerka i gdzie trafiły wykradzione pieniądze? A może okaże się, że w tajemniczy proceder zamieszanych było więcej osób? Musimy poczekać na wyniki śledztwa.

Do tej pory poszkodowani klienci banku odzyskali w sumie ok. 600 tys. zł.

Katarzyna Szczyrek

do “Jak 1,5 mln zł zniknęło z kont bankowych?”

  1. Karl Krematorzysta

    Aldona z pigalaka lubi ssać siusiaka

  2. rIK

    Zastanawia mnie jedno kasjerka przechodziła na emeryturę to pewno musiała śię rozliczyć z kasy i wyszło ok nagle za pare dni było manko??????????????????????

    • espero

      Zginęły pieniądze wpłacane w gotówce. Jeżeli to kasjerka oszukiwała klientów, to przyjmowała gotówkę na podstawie sfałszowanego dowodu wpłaty, a pieniądze nie wpływały do kasy banku. To samo z kredytami. Dysponując danymi klientów, bez problemu zaciągano w ich imieniu kredyt. Pieniądze były niby wypłacane klientom, lecz oni o niczym nie wiedzieli. A w dokumentacji punktu wszystko grało….

  3. Oldres

    dlaczego to śledztwo idzie tak niemrawo, pieniądze zawsze zostawiają ślad jak i skąd przyszły i dokąd i jak poszły, wyczuwam tu niechęć do odszukania złodziei i mataczenie ze wszystkich stron by dalej pływać w mętnej wodzie, tak uważam.

    • ROMAN

      Szanowny Panie ta woda już nie mętna to normalne bagno w którym kłębią się jak na tarle : płotki / leszcze/ brzany / jakieś flądry / sum z wąsami i rekiny – ścisk jest potworny tylko brak rybaka który by sieć zarzucił i wyciągnął połów aby potem spuścić ten syf do kloaki – przepłukać ze szlamu i zalać czystą wodę i puścić nowy narybek.

      • Aldona z pigalaka

        Akwarysta od siedmiu boleści

        • ROMAN

          No właśnie : odmów sobie różaniec do Siedmiu Boleści tak jak Maria Claire Mukangango – z Kibeho , która to obiecała po objawieniach z 3-III- 1982 r.

          • Aldona z pigalaka

            A ty idź do szkoły prostaku i analfabeto, królu poprawnej polszczyzny, cesarzu interpunkcji.

        • ROMAN

          „Stokrotko” ale masz kłopoty czytania ze zrozumieniem – idź do budy może tam nauczysz się logicznego myślenia – może na forum rekompensujesz sobie braki w wyglądzie i w edukacji obrażając innych – może masz zaleconą taką formę terapi to działaj dalej – czyli prawda ;
          Że głupich nie sieją ale rodzą sie sami – masz lustro to skorzystaj z niego –
          Ono prawdę Ci powie

          • Aldona z pigalaka

            ROMAN, ja cię wcale nie obrażam. Publicznie obnażam to, że jesteś prostakiem i analfabetą i będę się tego trzymał. Poproś kogoś z bliskich ( o ile są bardziej ogarnięci od ciebie ) aby przeczytali twoje wypociny i wyjaśnili ci dlaczego jesteś analfabetą.
            Kompromitujesz się publicznie swoimi mądrościami, natomiast wypadałoby pisać poprawną polszczyzną, z zachowaniem zasad ortografii. Wprowadzasz do języka polskiego nowe kanony, które dotyczą zwłaszcza nowoczesnej interpunkcji w stylu new art.
            Druga rzecz jest taka, że nie masz żadnych argumentów w dyskusji. Bredzisz o jakichś lustrach jak małe dziecko.
            ROMAN ty chyba nie sądzisz, że ja na prawdę jestem jakąś „Aldoną z pigalaka…. Jestem mężczyzną i chętnie bym stanął z tobą twarzą w twarz abyś mógł zweryfikować mój wygląd.
            Okazałoby się raz dwa, kto i co musiałby sobie rekompensować.
            Dam ROMAN radę. Jeżeli nie zgadzasz się z mim twierdzeniem, że jesteś prostakiem i analfabetą zgłoś ten fakt odpowiednim organom. Szybciej niż myślisz trafią do mnie i będziesz mógł wytoczyć mi proces z powództwa cywilnego o zniesławienie.
            Sąd powoła biegłego, który oceni twoją twórczość prezentowaną tutaj przez ciebie i ze wstydu się spalisz prostaku. Miłego dnia życzę

    • espero

      Ślad jest w postaci prawdopodobnie sfałszowanych dowodów wpłaty, ale to jest problem banku, bo prawdopodobnie mimo, że dowody wpłaty były fałszowane, to raczej pieczętowane legalną pieczęcią kasową. Gorzej jest w przypadku klientów, którym podsunięto do podpisu inny dokument, niż ten który był załatwiany w sprawie z którą przyszli do banku. Przecież w pliku kilku dokumentów nietrudno doświadczonemu bankowcowi podsunąć klientowi do podpisania np. wniosek o kredyt, który następnie był załatwiany pozytywnie, jednak pieniądze wyparowywały.

  4. ROMAN

    To normalne zjawisko w Polsce z którym mamy do czynienia od 1989 roku : afer było multum – zabójstwa i zagatkowe zgony tych co coś wiedzieli to normalność bo to co wiedzieli musieli zabrać do grobu a kwota no : 1,5 miliona to kwota adekwetna na Husów w Rzeszowie afery na miliony / a w Warszawie przewały na miliardy
    I co ? – no nic śledztwa trwają latami lub są zakańczane a potem wznawiane : karuzela się kręci dalej

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.