Jak łatwo w Polsce stracić dziecko

– Nie umiem żyć bez córki – płacze przemyślanka Anna Cholewka. – Nie rozumiem, jak można pozwolić, by były mąż zabraniał jej kontaktów ze mną – dodaje. Fot. Monika Kamińska

Anna Cholewka z Przemyśla błaga eksmęża: – Pozwól mi się zobaczyć z córką! Z dzieckiem spotyka się tylko w szkole, choć to jej po rozwodzie zostało powierzone.

- Nie mogę dłużej tak żyć – 32–letnia Anna Cholewka z Przemyśla roztrzęsiona ociera z oczu łzy. – Od wakacji nie mam kontaktu z córką – mówi pokazując fotografie 11-latki. – Dlaczego mój były mąż mi to robi? Z zemsty chyba – kobieta już całkiem się rozkleiła i płacze. – Tęsknię za córeczką, a ona nie odbiera ode mnie telefonów, nie odpowiada na wiadomości, które jej wysyłam na portalu społecznościowym – opowiada Anna. – Dziecko po rozwodzie powierzono mnie, a córka nie wróciła do mnie po wakacjach z mężem – dodaje. – Wiem, że on i jego rodzina nią manipulują – łka kobieta.

Wydawałoby się, że historia małżeństwa Anny to historia jakich wiele. Ludzie się rozstają, czasem także ci, którzy mają wspólne dziecko czy dzieci. – Nie chcę opowiadać o moim małżeństwie – mówi Anna Cholewka, która po rozwodzie wróciła do panieńskiego nazwiska – bo nie o nie tutaj chodzi – podkreśla. – Nie wyszło nam wspólne życie, nie my pierwsi, nie ostatni – stwierdza Anna. – Szkoda tylko, że podczas rozwodu nie umieliśmy się dogadać w sprawie dziecka i sąd obojgu nam ograniczył władzę rodzicielską, przydzielając kuratora – wspomina. – Opiekę nad 11–letnią córką powierzono mnie – podkreśla.

Małżonkowie rozwiedli się w kwietniu zeszłego roku. Choć już oficjalnie nie byli małżeństwem, zamieszkiwali razem w komunalnym mieszkaniu, które przed ślubem zajmowała Anna z krewnymi. – Nie ograniczałam w żaden sposób kontaktów ojca z dzieckiem – mówi kobieta. – Miał spędzać z córką czas w co drugi weekend, ale zgodziłam się już poza sądem na wspólne ich wtorki, bo niezależnie od tego, co było między mną a eksmężem, to jest ojciec mojej córki i uważałam, że oboje mają prawo do wspólnego czasu – zauważa Cholewka.

Po wakacjach 11-latka nie wróciła do mamy
Choć zdaniem Anny, były mąż zbyt bezwzględnie egzekwował prawo do spędzania czasu z córką, na przykład nie pozwalając 11-latce na uczestniczenie w urodzinach koleżanki w “swoim” czasie, do wakacji jakoś się układało. W lipcu były mąż Anny zgodnie z ustaleniami miał zajmować się córeczką przez dwa tygodnie. – Przyznaję, że przedtem trochę pokłóciłam się z córką – wspomina Anna. – O jakiś drobiazg – dodaje. Ojciec zabrał dziewczynkę do domu swoich rodziców, także w Przemyślu. – Zaniepokoiłam się już następnego dnia, bo córka nie odbierała ode mnie telefonów – relacjonuje 32-latka.

– A kiedy już odebrała, nie chciała ze mną rozmawiać – wspomina. Niepokój Anny sięgnął zenitu, gdy chcąc skontaktować się z córką zalogowała się na portal społecznościowy, na którym obie mają swoje konta. – Córka pisała tam z różnymi osobami używając wulgarnego słownictwa! – przekonuje A. Cholewka. – Byłam przerażona, a jeszcze bardziej, gdy zobaczyłam zdjęcia tonącego w rzece człowieka oraz bezdomnego zimą na ławce opatrzone komentarzami mojej córki w stylu “Tak się skończy moje życie” – kobieta prawie łka. – Pisałam do niej, dzwoniłam, ale bez skutku. Eksmąż także nie chciał ze mną rozmawiać – dodaje.

Po upływie dwóch tygodni 11-latka nie wróciła do domu. Anna Cholewka zawiadomiła policję. – Nic nie zrobili! – płacze matka opisując zachowanie policjantów. – Pojechali tam i wrócili z niczym. Powiedzieli, że dziecku nie dzieje się krzywda, a córka nie chce do mnie wracać – relacjonuje. – Ona ma 11 lat, a sąd powierzył mi na rozwodzie opiekę nad nią – dodaje Anna.

Okazuje się, że w postępowaniu policjantów nie ma nic dziwnego, ba, jest to zwyczajna procedura w takich przypadkach. – Gdy odbieramy takie zgłoszenie, mamy obowiązek przede wszystkim sprawdzić czy nie dzieje się dziecku jakaś krzywda – mówi mł. asp. Bogusława Sebastianka, rzeczniczka prasowa KMP w Przemyślu. – Jeśli nic takiego nie ma miejsca, a dziecko deklaruje chęć pozostania z rodzicem, który nie ma odebranej władzy rodzicielskiej, nie mamy prawa go mu zabierać – wyjaśnia policjantka. – Policja może odebrać dziecko w takiej sytuacji nawet siłą, ale tylko na wyraźne polecenie sądu, a tu takowego nie było – zauważa. B. Sebastianka.

- Jest zastraszana i manipulowana – mówi matka
Bezsilna w tej sytuacji Anna Cholewka zwróciła się do sądu. – Ku memu zdumieniu dowiedziałam się, że sąd ten w ramach tzw. zabezpieczenia, do czasu rozstrzygnięcia sprawy powierza opiekę nad córką eksmężowi – opowiada kobieta. – Dowiedziałam się też, że córka miała nie zechcieć być ze mną, bo rzekomo “dokonuję samookaleczeń” – mówi. – Moja córka nie używa tego rodzaju słów, ponadto jest to nieprawda! Nikt mnie nie przesłuchał, nie badał mnie żaden psycholog – wylicza Anna. – Wygląda na to, że były mąż powiedział córce, co ma mówić, pewnie ją zastraszył i zmanipulował i ktoś to potraktował, jako koronny dowód “na mnie” – wzdycha. – Postanowienie o zabezpieczeniu wydaje się w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji sądu i z reguły na posiedzeniach niejawnych bez udziału stron – tłumaczy sędzia Małgorzata Reizer, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Przemyślu. – Od takiej decyzji sądu zawsze przysługuje stronom zażalenie rozpatrywane przez sąd wyższej instancji, który może uchylić postanowienie o zabezpieczeniu, bądź je zmienić – dodaje.

Zapowiada walkę o córeczkę
Anna Cholewka usiłowała we wrześniu pomówić z córką w szkole, ale niewiele to dało. Ostatnio widziała ją w Mikołajki, gdy znów poszła do szkoły zobaczyć swe dziecko. – Dałam jej prezenty, widziałam, że się cieszy, ale nie mówiła do mnie wiele – podkreśla. – Moim zdaniem jest zastraszona. Za to nazajutrz zadzwoniła do mnie jej przyjaciółka z tej samej klasy. Powiedziałam mi, że córka prosi przekazać mi, że bardzo mnie kocha – łka kobieta, która znów poszła zobaczyć 11 –latkę w szkole.

Teraz matka oczekuje na opinię Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno – Konsultacyjnego. – Nie wiem o co chodzi mojemu byłemu mężowi, ale cały czas “straszy” mnie tą opinią – twierdzi Anna. – Ja wierzę, że tam są ludzie potrafiący rozpoznać kiedy dziecko mówi coś pod presją i jest manipulowane – wzdycha. – Wiem, że córka mnie kocha, wiem, że chce kontaktu ze mną, tylko ojciec jej na to nie pozwala – uważa Anna.

Ojciec nie chce nic mówić
Były mąż A. Cholewki nie chce z nami rozmawiać. Na wszelkie nasze pytania odsyła nas do akt sprawy. Powtarza tylko, że była żona kłamie i córka nie chce z nią być. – Czekam na opinię z RODK-u – mówi. – Moja była gada byle co – dodaje. – Jak ktoś chce jej słuchać, to niech słucha – wtrąca ironicznie.
Anna nie zamierza się poddać. – Wbrew naszemu choremu prawu, wbrew zemście byłego męża, będę walczyła o córkę – zapowiada kobieta. – Widzę, że jest u eksmęża zaniedbana i zastraszona!. Ja dziecka swego zmarnować nie dam! To najbliższa mi na świecie istota – szlocha 32-latka.

Monika Kamińska

do “Jak łatwo w Polsce stracić dziecko”

  1. xxx

    znam ta ‚matke’jest popierd* jak lato z radiem.dobrze,ze zabrali jej dziecko bo ona jest niezrownowazona psychicznie a teraz ofiare zgrywa.to miejska artystka i kazdy w Przemyslu ja zna.

  2. bb

    daj spokuj kobieto!jesli tak kochasz swoja corke,to zaakceptuj jej decyzje!to najlepsze co mozesz dla niej zrobic!kilka lat intensywnie”pracowalas”na to,zeby corka sie od ciebie odsunela i dopielas swego,a teraz co….?caly swiat przeciwko tobie….okrutne,ex taki zly i msciwy….coz za nieszczescie cie dotknelo…

  3. xxxl

    Jak bys byla dobrą mama to dziecko by bylo przy toba a nie ucieklo do ojca powiedz ludziom. prawde jak bylo a nie cyganisz

  4. ula

    na pewno ten drobiazg nie wpłynął na to ze córka jest pod złym wpływem i zapomniała o mamie. dzieci nie są msciwe a mame kocha sie bezgranicznie i bezwarunkowo. nie wyobrazam sobie dnia bez córki dlatego bardzo współczuje. ludzie potrafia byc msciwi, niestety. szkoda ze ofiara jest własna córka, która powinna miec kontakt z mama. szkoda, ze krzywde wyrzadza własny tata. kiedys córka mu za to podziekuje odpowiednio.

  5. inspektor US

    Sprawa jest bardzo prosta. Zacznij pracowac a nie utrzymywac sie z alimentow na dziecko.

  6. J

    Bardzo trudna i przykra sprawa; kiedyś to przerabiałem na sobie jako ojciec; nie manipuluj dzieckiem zagryź zęby czas pokaże które z rodziców kieruje się dobrem dziecka

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.