Jak politycy hutę sprzedawali

- Ten rok HSW zamknie z zyskiem, a doły są w polityce - komentuje "rewelacje" lokalnych polityków prezes Krzysztof Trofiniak. Za nim Bartosz Kopyto

STALOWA WOLA. Sztabowcy PiS ufają rosyjskojęzycznym portalom plotkarskim i grzmią, że Polacy są niedoinformowani.

Sztab ubiegającego się o prezydenturę Wiesława Siembidy (PiS), ogłosił, że w połowie listopada Huta Stalowa Wola została potajemnie sprzedana Chińczykom. – I żadne z polskojęzycznych pism nawet się o tym nie zająknęło – grzmiał Lucjusz Nadbereżny, szef sztabu kandydata PiS. Nie zająknęło, bo nie było o czym. Sztabowcy kandydata nadziali się na plotkę, która jest powielana w rosyjskojęzycznych portalach. I teraz mogą mieć kłopoty; nie tylko polityczne.

Ciągoty obecnego starosty do sensacji, sprowadzają na niego tylko gromy. W środę ogłosił, że pozwie do sądu każdego, kto coś brzydkiego napisze na niego w Internecie. Oczywiście wywołało to lawinę kpin. W czwartek chciał pokazać swoją troskę o HSW, a wyszło jeszcze gorzej.

Miały być sensacje o Szlęzaku, a…

Sztab kandydata PiS chcąc nadrobić 15-procentowy dystans do Szlęzaka z pierwszej tury, zwołuje codziennie konferencje prasowe. W czwartek Siembida chciał pokazać, że jego konkurent, czyli urzędujący prezydent Andrzej Szlęzak, nie zrobił nic dla huty, przez co ta wpadła w finansowy dół. Oliwy do ognia dolał jednak Nadbereżny (radny miejski), oświadczając wszem i wobec, że 18 listopada HSW została sprzedana. – Materiały są w Internecie – wyłożył karty na stół. – Pochodzą z serwisów zagranicznych. Brak jakichkolwiek wzmianek po polsku.

- To powielanie plotek mających zaszkodzić naszej firmie – Bartosz Kopyto z HSW kwituje rewelacje sztabu Siembidy. – Trwa proces prywatyzacji HSW, co konkurencja chce wykorzystać do wypchnięcia nas z rynku. Co jakiś czas na rosyjskich portalach pojawiają się podobnie bzdurne informacje, tyle, że nikt rozsądny ich nie powtarza.

Poziom debaty sięgnął dna

Informacjom wypływającym ze sztabu Wiesława Siembidy zaprzeczył Krzysztof Trofiniak, prezes HSW. Wyjaśnił, że huta prowadzi negocjacje z kilkoma inwestorami, ale szczegóły rozmów otoczone są szczelną tajemnicą. Nie podał o jakich konkretnie inwestorów chodzi. Wspomniał, że najbardziej zaawansowane są rozmowy z firmą, która produkuje 40 tys. maszyn budowlanych rocznie.

Prezes Trofiniak odniósł się też do rzekomego dołu finansowego, w jaki wpadła jego firma. – Znacząco wzrosła sprzedaż sprzętu zbrojeniowego, rośnie sprzedaż cywilnych maszyn budowlanych i ten rok zakończymy dodatnim wynikiem – wyliczał. – To nie huta wpadła w dół, tylko poziom politycznych debat sięgnął dna. Dobrze by było, żeby politycy nie wypowiadali się na tematy, o których nie mają pojęcia.

Krzysztof Trofiniak ostrzegł, że jeżeli plotka powielana przez sztab Siembidy wyrządzi jakąkolwiek szkodę Hucie Stalowa Wola, nie zawaha się skierować sprawy do sadu.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.