Jak trudno jest znaleźć dziecko w Rzeszowie

13-letnia Paulina została odnaleziona przez mieszkańców ul. Słoneczny Stok, gdy w sobotni wieczór przechadzała się w tamtych rejonach. Fot. Archiwum

13-letnia Paulina z Rzeszowa jest cała i zdrowa. Policja wyklucza, jakoby padła ofiara przestępstwa.

Przez trzy dni 13-letniej Pauliny szukała grubo ponad setka osób. Rodzina, znajomi, policjanci, strażacy, STORAT z psami ratowniczymi. Znaleźli ją dopiero przypadkowi ludzie, gdy wycieńczona błąkała się po ulicy Słoneczny Stok w Rzeszowie.

- Był sobotni wieczór, dochodziła godz. 21.30. Siedzieliśmy u sąsiadów na grillu. Patrzymy, a od strony pola idą trzy osoby z latarkami i psy. Nie wiedzieliśmy, o co chodzi, przypuszczaliśmy, że może wyłapują tych co trawy podpalają – wspomina Mariusz Michalski, mieszkaniec ul. Słoneczny Stok, który wraz z sąsiadem wypatrzył poszukiwaną od czwartku 13-letnią Paulinę. – Dopiero potem przez myśl nam przeszło, że może szukają tej dziewczynki, co zaginęła. Minęła chwila, gdy zauważyliśmy spacerującą samotnie dziewczynę. Wyglądała na 13 lat. Doszła do latarni i zawróciła. Sąsiad pobiegł sprawdzić w internecie, czy to może ta dziewczynka, co jej policja szuka. Rzeczywiście. Wygląd się zgadzał, ubiór zresztą też. Sąsiad zadzwonił na policję i poszedł za nią. Mała się zorientowała, że ktoś za nią idzie i zaczęła uciekać. Dołączyłem do kolegi, bo bałem się, że może nam gdzieś uciec w pola. Dziewczynka zatrzymała się nieopodal kościoła, przycupnęła na krawężniku. Widać było po niej, że jest osłabiona, wymęczona, głowę miała spuszczoną.

“Kto mnie szuka?”

Mężczyźni doszli do przestraszonej dziewczynki – Masz na imię Paulina? – zapytał sąsiad pana Mariusza, pan Wojciech. Dziewczynka podniosła głowę – A skąd pan wie? – usłyszał w odpowiedzi. – A czy ty wiesz dziewczyno, że wszyscy cię szukają? – ciągnął. – Kto mnie szuka? – zapytała niepewnie – No, policja, rodzice, szkoła. – Ojej – wyszeptała i wstała z krawężnika.

W tym momencie do mężczyzn dojechał na rowerze kolejny sąsiad. – Chodź, zrobimy ci coś do jedzenia i picia, bo jak policja zaraz przyjedzie, to nawet nie zjesz – zaproponował, a pan Mariusz wziął dziewczynkę pod pachę. – Przytrzymywałem ją lekko, żeby nam gdzieś nie uciekła, a ona mi dosłownie z rąk leciała, taka była słaba – dodaje pan Mariusz.

Pauliną zaopiekowała się również żona pana Mariusza. To ona pojechała z dziewczynką do szpitala, gdy na osiedle przyjechała policja, straż i karetka – Chcieliśmy, żeby coś zjadła, napiła się, bo była bardzo słaba. Dałam jej krem, żeby sobie posmarowała usta,  miała je spierzchnięte i popękane – mówi pani Klaudia. – Nie chciała jeść, napiła się tylko troszeczkę. Pytaliśmy, czy coś ją boli, mówiła że nie, ale widać było po  niej, że jest umęczona. – Toż to przecież dziecko. Ciemno było, pola, a ona sama. Pewnie bała się gdziekolwiek położyć, więc chodziła bez celu – dodaje pan Mariusz. – Żona zapytała, czy wie, że ponoć widziano ją nawet w Warszawie. – Gdzie ja bym doszła do Warszawy, zresztą tutaj mamy dobre ścieżki – odparła.

Karetka zabrała Paulinę do Szpitala Wojewódzkiego nr 2, gdzie znalazła się pod troskliwą opieką lekarzy. – Dziecko trafiło do nas wystraszone, wyziębione i odwodnione, ale bez żadnych obrażeń czy urazów. Dostała kroplówkę, a we wtorek opuściła szpital – mówi dr Bartosz Korczowski, ordynator Klinicznego Oddziału Dziecięcego w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Spokojna, trochę nieśmiała, wycofana

Paulina jest uczennicą pierwszej klasy Gimnazjum nr 3 w Rzeszowie. Od poniedziałku (19 marca) nie była obecna na zajęciach. W dniu, w którym zaginęła, czyli w czwartek (22 marca) pojawiła się w szkole o godz. 7.56. Jej wizytę zarejestrował monitoring. Przyszła do szatni, zamieniła z koleżanką kilka zdań i wyszła. Od tamtej pory ślad po niej zaginął. – Paulina jest spokojną dziewczynką, trochę zamkniętą w sobie, nieśmiałą, wycofaną. Nie sprawiała problemów,  uczy się przeciętnie, ma czwórki i trójki – mówi Zofia Kanicka, dyrektor gimnazjum. – O dwóch nieobecnościach w szkole rodzice dziewczynki wiedzieli. O środowej nie. Z rozmowy z nimi dowiedziałam się, że dziewczynka w środę wróciła do domu po zakończeniu rekolekcji, na które chodzą uczniowie naszej szkoły. Nie przypuszczali, że dziecka nie było na zajęciach.

Dyrektor gimnazjum o zaniknięciu dziewczynki dowiedziała się od policjantów. – O 12 w nocy przyszli do mnie policjanci kryminalni z prośbą o umożliwienie przeszukania szkoły. Udaliśmy się na miejsce, gdzie czekali na już na nas panowie ze STORATU z psem. Przeszukaliśmy wspólnie każde pomieszczenie. Na drugi dzień skontaktowałam się z rodzicami Pauliny, którzy byli bardzo zdenerwowani zniknięciem córki. Cóż ja mogę o niej więcej powiedzieć? Zaledwie kilka miesięcy wcześniej przyszła do naszej placówki. Integrowała się z grupą, nie było z nią problemów. Jestem szczęśliwa, że odnalazła się cała i zdrowa, bardzo się o nią martwiliśmy. Chciałabym również podziękować wszystkim, którzy przejęli się losem Paulinki i włączyli się w jej poszukiwania. Teraz potrzebny jest jej spokój. Czekamy na nią w szkole.

***

Poszukiwania 13-letniej Pauliny rozpoczęły się w czwartek (22 marca). Najpierw na własną rękę szukali jej rodzice, ok. godz. 20 o zniknięciu dziewczynki zawiadomili policję. Do poszukiwań dołączyli również ratownicy z rzeszowskiego stowarzyszenia STORAT. Psy szukały  dziewczynki m.in. w rejonie torów w okolicach ul Hanasiewicza i Staroniwy. 13-latki poszukiwały również cztery zastępy strażaków z PSP i OSP. Strażacy wypłynęli łódką w okolicach rzeszowskiej zapory i prowadzili poszukiwania aż do Zwięczycy, sprawdzali również okoliczne miejscowości. Policjanci z kolei przeczesywali miasto – Zakładaliśmy, że dziewczynka przebywa gdzieś na terenie Rzeszowa – mówi podkomisarz Adam Szeląg, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Rzeszowie. – Docierały do nas bardzo skąpe sygnały o miejscach, gdzie mogła być widziana. Poszukiwania były utrudnione, bo dziewczynka unikała kontaktu z ludźmi. W sobotę otrzymaliśmy informację, że była widziana jak szła od hipermarketu Real w kierunku ul. Błogosławionej Karoliny, dlatego zintensyfikowaliśmy poszukiwania. w tamtym rejonie. Trzeba podkreślić wielką zasługę mieszkańców ulicy Słoneczny Stok, którzy zauważyli Paulinę i skontaktowali się z nami. Za pomoc w odnalezieniu dziewczynki chce im podziękować szef podkarpackiej policji Zdzisław Sobczyk. Sprawie będzie się przyglądał teraz Sąd Rodzinny. Nie ma podstaw do tego by sądzić, że Paulina padła ofiarą przestępstwa.

Katarzyna Szczyrek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.