Jak ubiegać się o refundację leczenia za granicą

Już wkrótce będziemy mogli pojechać za granicę np. na zabieg usunięcia zaćmy, tyle tylko, że NFZ zwróci nam za to tylko część wydatków. Zabieg zaćmy w naszym kraju kosztuje od 2,5 do 5,7 tys. zł, a w Anglii ok. 13 tys. zł. Różnicę operowany Polak będzie musiał dołożyć z własnej kieszeni. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Operując zaćmę w Anglii zapłacimy ok. 13 tys. zł, NFZ zwróci nam ok. 4 tys. zł.

Resort zdrowia planuje, że 1 października wejdą w życie przepisy o refundowaniu opieki medycznej w krajach UE. Co (od)zyska pacjent? Uprawnienie będzie dotyczyć wyłącznie świadczeń gwarantowanych, refundowanych w Polsce, ale z różnych względów niedostępnych (refundacją nie zostaną objęte leki kupione za granicą, ani leki kupione w Polsce na receptę z zagranicy, które w kraju refundowane są jedynie w ramach programów lekowych).

Warunkiem uzyskania zwrotu kosztów będzie dysponowanie odpowiednim skierowaniem na leczenie i fakturą na wszystkie wykonane procedury. Koszty jej wdrożenia oszacowano na 43,82 mln zł w tym roku i ok. 207 mln zł w każdym następnym. W ustawie znajdzie się szczegółowy wykaz świadczeń, których refundacja będzie jednak wymagała uzyskania uprzedniej zgody prezesa Funduszu.

Zmieni się niewiele lub nic
MZ zakłada, że z usług medycznych korzystać będą najczęściej mieszkańcy regionów przygranicznych, ok. 35 proc. mieszkańców województwa lubuskiego, opolskiego, śląskiego i zachodniopomorskiego, maksymalnie ok. 20 proc. osób z Małopolski, Podkarpacia, Dolnego Śląska, Podlasia oraz do ok. 10 proc. mieszkańców pozostałych województw. Łącznie to ok. 18 proc. pacjentów w skali kraju. Zdaniem MZ, pacjenci z tej grupy zaspokoją za granicą nie więcej niż połowę swoich potrzeb zdrowotnych.

Prezes NFZ wyraża zgodę na opłacenie badania, zabiegu czy operacji za granicą w dwóch przypadkach: gdy dane świadczenie nie jest w ogóle wykonywane w Polsce oraz gdy czas oczekiwania na jego wykonywanie w kraju jest zbyt długi, a jego nieuzyskanie stanowi zagrożenie dla zdrowia lub życia pacjenta.

- W 2012 r. były 4 zgody (na cztery wnioski), jeden dotyczył usunięcia guza za pomocą tzw. Gamma Knife (wykorzystuje promieniowanie gamma i jest stosowany do zabiegów na mózgu), jeden malformacji żylnej i dwa zabiegów protonoterapii (rodzaj radioterapii cząsteczkowej stosowanej w czerniaku oka). Koszt tych zabiegów poniesiony przez NFZ to ok. 300 tys. zł – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie.

Aby leczenie poza Polską było refundowane, trzeba złożyć odpowiedni wniosek wraz z uzasadnieniem. Konieczność przeprowadzenia leczenia w innym kraju musi potwierdzić specjalista w odpowiedniej dziedzinie medycyny, który potwierdzi brak możliwości przeprowadzenia tego leczenia w kraju. We wniosku można również zaproponować ewentualne miejsce wykonania zabiegu czy operacji.

Najczęściej pomocy za granicą szukamy w takich dziedzinach jak: genetyka kliniczna, ortopedia i traumatologia narządu ruchu, radioterapia onkologiczna/okulistyka, chirurgia dziecięca, okulistyka, chirurgia dziecięca/chirurgia naczyniowa, położnictwo i ginekologia/perinatologia, radioterapia onkologiczna.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.