Jak uczyć młodzież o polskich sądach?

Na Podkarpaciu gimnazjaliści do "Wiedzy o społeczeństwie" korzystają z innego podręcznika, który o sądach podaje podstawowe, konstytucyjne informacje. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Nasi gimnazjaliści uczą się innych rzeczy o polskich sądach niż ich koledzy np. ze Szczecina.

- Polskie sądy źle funkcjonują, bo wadliwy jest cały system wymiaru sprawiedliwości – od takich słów zaczyna się opis polskiego sądownictwa w jednym z podręczników do wiedzy o społeczeństwie dla gimnazjalistów. Jego autorzy piszą, że „w środowisku tym obowiązuje klanowa solidarność, nie eliminuje się sędziów złych lub skorumpowanych”, zaś immunitet „pozwala unikać odpowiedzialności za błędy czy wręcz nadużycia”. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” jest oburzone i zwróciło się do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wycofanie podręcznika. Jak zatem powinno się młodzieży przedstawiać polskie sądy?

- Pozytywną ocenę z wiedzy o społeczeństwie otrzyma ten uczeń, który na pytanie nauczyciela odpowie, że polscy sędziowie są skorumpowani, źli i kierują się klanową solidarnością – oburzają się sędziowie. Ich zdaniem, jest to jednostronna opinia autorów, która za wszystkie problemy sądów obarcza winą wyłącznie środowisko sędziowskie, w dodatku bez żadnego komentarza. – Powyższe „rewelacje” przekazywane młodzieży niewątpliwie wpłyną na wychowanie kolejnego pokolenia naszego społeczeństwa – i nie będzie to wychowanie w duchu szacunku dla prawa i wymiaru sprawiedliwości – czytamy na stronie internetowej „Iustiti”.

Co ciekawe, autorzy podręcznika – Elżbieta Dobrzycka i Krzysztof Makara – zwracają też uwagę na problemy, o których kilka dni temu mówił w Rzeszowie sam minister sprawiedliwości: przeciążenie sędziów i złe zarządzanie. – W sądach rejonowych mamy 7 tys. sędziów, z czego 3,2 tys. to są funkcyjni: prezesi, wiceprezesi, przewodniczący wydziałów. Jak sądy mają sprawnie działać, skoro tak rozbuchana jest ta liczba funkcyjnych? – pytał na WSIiZ-ie Jarosław Gowin.

Z podręcznika, który wywołał burzę, uczą się jak na razie gimnazjaliści w północno-zachodniej Polsce. Ci na Podkarpaciu korzystają z innego podręcznika i dowiadują się o sądach podstawowych rzeczy: ich struktury, czym się zajmują, na czym polega dwuinstancyjność systemu, a także niezależność i niezawisłość sędziów. – Uważam, że to w zupełności wystarcza, bo są to przecież uczniowie gimnazjum – mówi Stanisław Filarowski, dyrektor Gimnazjum nr 6 im. Kazimierza Wielkiego w Rzeszowie. Podobnego zdania jest Wojciech Jandziś, wicedyrektor rzeszowskiego Gimnazjum nr 2 im. Janusza Korczaka: – Wiedza konstytucyjna w zupełności im wystarczy, a nawet tego jest zanadto – ocenia Jandziś.

***
Sukcesem tego całego zamieszania wokół podręcznika będą wnioski, co należy zrobić, by zasygnalizowane problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości rozwiązać.

Arkadiusz Rogowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.