Jak uśmiercić budżet obywatelski?

Mariusz-Włoch1Wygląda na to, że mamy w Polsce za mało ustaw, bo posłowie chcą napisać kolejną. Na fali rosnącej popularności budżetów obywatelskich, politycy wpadli na pomysł, aby zgłosić projekt ustawy wprowadzającej obowiązek takiego budżetu w gminach powyżej 5 tysięcy mieszkańców. Nie mogę ogarnąć, po co marnować publiczne pieniądze na procedury legislacyjne i to akurat w obszarze, gdzie obywatele doskonale dają sobie radę sami, dochodząc krok po kroku swojego „prawa do miasta”.

Ubierając inicjatywę obywatelską w ramy ustawy, polityczni cwaniacy zabiją jej obywatelski i praktyczny charakter. W sprawach oczywistych nikt przy zdrowych zmysłach nie wpada na pomysł pisania ustawy. Bo przecież nie ma ustawy o obowiązku chodzenia w zimie w obuwiu ocieplanym, a latem w sandałkach.

Jasne jest dla mnie, że budżet obywatelski, szczególnie przed wyborami samorządowymi (już za rok), będzie tylko zyskiwać na sławie. Sęk w tym, czego zdaje się nie rozumieją politycy, że ilość nie przechodzi czasami w jakość. Dlatego dziś nie ma potrzeby tworzenia ustawy w sprawie budżetów obywatelskich, bo stały się one faktem w wielu już miastach w Polsce. W naszym regionie też. Raczej zastanawiałbym się, co ulepszyć? Jak namówić mieszkańców do większej aktywności? Jak sprawić, żeby – szczególnie w pierwszych latach – budżet pełnił rolę edukacyjną dla mieszkańców, ale i urzędników?

Spektakularny sukces budżetu obywatelskiego (nawet ponad 100 tysięcy głosów w jednym mieście!) pokazuje jedno: dzisiaj nie trzeba specjalnie zmuszać prezydentów czy burmistrzów do wprowadzania budżetu obywatelskiego. Budżet, co w Polsce rzadkie, dlatego tym bardziej cenne, staje się dobrą praktyką, wręcz modą. Ba, dziś jest już obciachem, gdy prezydent X lub burmistrz Y mówi, że nie wprowadzi budżetu obywatelskiego. Mieszkańcy takiego delikwenta szybko skojarzą z betonem partyjnym. Co więcej, mam nadzieję, że ci politycy i działacze samorządowi, którzy sprzeciwiają się budżetowi partycypacyjnemu, spotkają się z zasłużoną wdzięcznością mieszkańców w czasie najbliższych wyborów samorządowych.

Jednak, Moi Drodzy, nie dajcie się omamić tuż przed wyborami politykom jakiejkolwiek partii, że będą walczyć o budżet obywatelski dla Was, bo to będzie kolejne kłamstwo wyborcze, które ma im przynieść Wasz głos. Miasta są nasze, a nie polityków. Ich polityczne bitwy o podkarpackie miasta nie zmienią naszego życia. Idea budżetu obywatelskiego jest prosta. To obywatele miast chcą być dysponentem części swoich podatków i w drodze głosowania decydować o tym, które inwestycje miasto ma obowiązek zrealizować. I jeszcze raz powtórzę: nie trzeba budżetu obywatelskie dekretować, bo to zabijanie inicjatywy, która dopiero się rodzi.

Mariusz Włoch

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments