Jak Wilk został Orłem

Niespełna 16-letni Aleksander Grygolec, który pod koniec kwietnia zdał licencję żużlową nie będzie reprezentował barw drużyny z Krosna. Fot. Facebook Aleksandra Grygolca

ŻUŻEL. Aleksander Grygolec i Wilki Krosno przedstawiają swoją wersję zdarzeń.

Jeszcze nie tak dawno wydało się, że Wilki Krosno doczekają się zdolnego juniora, jakim bez wątpienia jest Aleksander Grygolec, syn byłego krośnieńskiego żużlowca, Pawła. Tymczasem jakież było zdziwienie wszystkich, gdy niespełna 16-letni adept zdał pod koniec kwietnia licencję w… barwach I-ligowego Orła Łódź. Krośnieńscy kibice zachodzili w głowę, dlaczego ostatecznie Grygolec nie zdecydował się zdawać egzaminu jako zawodnik klubu z Krosna. Obie strony długo nie komentowały całej sytuacji. Aż do czasu, kiedy to w odpowiedzi na liczne pytania kibiców, Aleksander Grygolec zdecydował się opisać całą sytuację. – To moja odpowiedź dla kibiców, którzy pytają dlaczego nie jestem zawodnikiem Wilków. Na krośnieńskim torze odbyłem 4 treningi, a mój motocykl stał w warsztacie przez około 30 dni, wtedy miałem jeszcze nadzieję, że dogadam się z władzami klubu. Oto ile kosztują 4 treningi w Krośnie. Dodam że kiedy wyjeżdżałem na inne tory np. Kraków, Tarnów płaciłem 50 – 150zł. Ja chcę jeździć i bardzo solidnie przygotowywałem się do sezonu, od listopada słyszałem, że nie wyobrażają sobie żebym nie był pierwszym Wilkiem, czas licencji się zbliżał, a konstruktywnych rozmów nie było. Co zrobilibyście na moim miejscu? Ja chce się uczyć, rozwijać, sprawdzić czy się do tego nadaje, w lipcu skończę 16 lat, nie mam czasu na czekanie. Sport żużlowy jest bardzo drogi, zwyczajnie potrzebowałem doinwestowania, a na to tutaj nie mogłem liczyć, dodam, że moi główni sponsorzy, czyli rodzice, nie są już w stanie sprostać rosnącym wymaganiom finansowym. Wszędzie przeczytałem, że jestem nadzieja i talentem, a ja jestem tylko chłopakiem, który kocha motory, teraz dopiero zacznę się uczyć jazdy i przekonam się czy się do tego nadaje – czytamy we wpisie (pisownia oryginalna) młodego żużlowca, który w załączniki przedstawił fakturę za „Udostępnienie toru żużlowego na treningi i warsztatu na pracę przy sprzęcie i garażowanie motocykla” na kwotę 2460 zł brutto.

Nie podpisał karty adepta

Na odpowiedź władz Wilków Krosno nie trzeba było długo czekać. Z postu opublikowanego na klubowym Facebooku możemy się dowiedzieć m.in., że Aleksander Grygolec nigdy nie był adeptem poprzedniego klubu, działającego w Krośnie, a tylko uczestniczył w treningach, świadomie nie podpisując karty adepta. – Olek Grygolec jako jedyny z naszych szkółkowiczów odmówił podpisania karty adepta. Trenował na naszym torze, ale pomimo próśb z naszej strony nie okazał ubezpieczenia. Bardzo możliwe zatem, że trenował na własne ryzyko i to nawet za granicą. Z uwagi na dobro Olka i jego bezpieczeństwo nie mogliśmy jednak pozwolić, by taki stan się przedłużał. Ogłosiliśmy podczas grudniowej prezentacji, że Olek pojedzie w naszych barwach na licencję, bowiem w żadnym scenariuszu nie zakładaliśmy, że do egzaminu na licencję otoczenie zawodnika nie będzie chciało podpisać karty adepta, korzystając jednocześnie z naszych zajęć. Pomimo kilku propozycji z naszej strony, Olek świadomie odmówił podpisania karty adepta i przystąpienia do egzaminu w naszych barwach. Forma współpracy zaproponowana przez Olka i jego ojca byłaby działaniem na niekorzyść klubu (…). Paweł Grygolec chciał zapisu, by Olek mógł odejść w dowolnym momencie do innego klubu za 0 zł. My proponowaliśmy stworzenie bieżącego spisu wydatków, ponoszonych przez Wilki i możliwość odejścia Olka za zwrot tych kosztów. Ku naszemu zaskoczeniu Olek i jego ojciec nie chcieli o tym słyszeć (…). Zaprezentowana przed Olka faktura jest… formą kompensaty. Szkoda, że osoba pisząca wpis na profilu Olka tego nie dodała. Ojciec zawodnika w obecności świadków wypisał (przy… pomocy klubu) własną fakturę, na taką samą kwotę za pomoc przy pracy przy torze. Obie strony ustaliły i zaaprobowały, że dokonają kompensaty świadczeń. My zachowujemy jednak zasadę zachowania tajemnicy handlowej i faktury nie publikujemy. Reasumując, życzymy Olkowi jak najlepiej, być może kiedyś będzie chciał startować w naszych barwach. Szkoda, że teraz otoczenie tego początkującego dopiero zawodnika zdecydowało inaczej i postawiło na treningi i występy gdzieś daleko w kraju. Była to jednak świadoma, a po czasie zauważyliśmy, od dłuższego okresu planowana, decyzja – możemy przeczytać we wpisie Wilków Krosno.

Łódź zaciera ręce

Radości z pozyskania młodego i utalentowanego żużlowca nie kryją z kolei w Łodzi. – Żużlowe geny u Aleksandra zauważyłem od razu. Kilka kółek na pierwszym treningu na naszym torze wystarczyło, żebym się do niego przekonał. Wiążemy z nim naprawdę duże nadzieje – mówił Lech Kędziora, szkoleniowiec Orła Łódź, którego cytują sportowefakty.pl. Wtórował mu prezes łódzkiego klubu. – Moim zdaniem otrzyma swoją szansę jeszcze w tym sezonie. Jest bardzo młody, ale uważamy, że ma papiery na jazdę – dodał Witold Skrzydlewski.

mj

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o