Jak zagłosowali nasi posłowie w sprawie związków partnerskich?

– W sprawie związków partnerskich głosowałem zgodnie ze swoimi przekonaniami – mówi Stanisław Ożóg. Fot. Wit Hadło

Projekty ustaw o związkach partnerskich prawdopodobnie wrócą wkrótce do Sejmu.

- Jeśli ktoś chce czerpać z życia jedynie przyjemności, nie może liczyć na dodatkowe przywileje ze strony państwa – mówi o związkach partnerskich poseł PiS, Stanisław Ożóg. Podobnie jak jego wszyscy klubowi koledzy z Podkarpacia zagłosował za odrzuceniem projektów SLD, Ruchu Palikota i PO. Z naszego regionu tylko 4 posłów zagłosowało za ich rozpatrzeniem: Dariusz Dziadzia i Małgorzata Marcinkiewicz (RP), Marek Rząsa z PO oraz Tomasz Kamiński z SLD.

- Wiele osób żyje w związkach nieformalnych i nie możemy tego nie widzieć. Jeśli ludzie się kochają, jeśli chcą żyć ze sobą, to pozwólmy im na to – mówi Kamiński. Zapytany, czy błędem lewicy nie było nierozdzielenie projektu na związki osób homo- i heteroseksualnych, odpowiada: – Mnie nie interesuje płeć. Związki partnerskie nie są ani homo-, ani heteroseksualne.

Posłowie PiS zagłosowali za odrzuceniem projektów w sprawie związków partnerskich, bo uważają, że obecny stan prawny dostatecznie reguluje te kwestie związane z dziedziczeniem, prawami małżeństwa i wspólnoty rodzinnej. – Każdy człowiek podejmując decyzję o zawarciu związku małżeńskiego czerpie z tego faktu różnorakie korzyści osobiste, społeczne i prawne, ale przyjmuje na siebie również wiele obowiązków – tłumaczy Stanisław Ożóg. – Natomiast jeśli ktoś chce czerpać z życia jedynie przyjemności, nie może, moim zdaniem, liczyć na dodatkowe przywileje ze strony państwa – dodaje.

Zdaniem posła PiS, możliwość szybkich i prostych rozwodów jest dowodem na próby ośmieszenia i umniejszania wartości małżeństwa. – Autorzy projektów dbają rzekomo o interesy konkubentów, ale pomijają oczywisty interes dzieci, jeśli są one obecne w takim związku – ocenia Ożóg. Dla Kamińskiego różnica jest oczywista. – Małżeństwo zawierane jest na całe życie, a związek partnerski to umowa cywilno-prawna możliwa do rozwiązania. Termin 6-miesięcznego wypowiedzenie jest ok, ale można dyskutować, czy powinno to być 6, czy może mniej lub więcej miesięcy – mówi.

Lewica i prawica Podkarpacia zagłosowały zatem zgodnie z przewidywaniami. Podzieliła się natomiast Platforma. Najbardziej liberalny okazuje się Marek Rząsa z Przemyśla, który zagłosował przeciwko odrzuceniu wszystkich 3 projektów. – Chcemy, żeby nasze dzieci i wnuki miały możliwość wyboru, w jakich związkach chcą żyć i żeby ich nikt za ten wybór nie prześladował – napisał na Facebooku. Z kolei Piotr Tomański (Przemyśl) i Mirosław Pluta (Tarnobrzeg) zagłosowali dokładnie odwrotnie.

Arkadiusz Rogowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.