Jaka jest Anja Rubik?

Mama światowej sławy modelki, Ewa Rubik, podczas rozmowy z dziennikarką Super Nowości.

Mama słynnej modelki, Ewa Rubik, opowiada specjalnie dla Super Nowości o swojej córce. Zaprzecza stereotypom na temat modelek, wspomina dziecięce lata Anji i ujawnia, jakie niezwykłe zbiory zgromadziła w domu…

- Jakie są Pani wrażenia po przyjeździe do miasta, w którym urodziła Pani Anję?
- Przed laty Rzeszów był senny, teraz tętni życiem, jest rozbudowany i kolorowy. Mojej córce też się tu podoba.
- Czego wielu ludzi nie wie o Pani córce?
- Niektórzy mówią, jakie córka ma szczęście… Za jej sukcesem nie stoi uśmiech losu, tylko ciężka praca. Wiem, ile poświęcenia i starań to wszystko wymagało.
- Kiedy Anja ujawniła swoje zamiłowania?
- Już w dzieciństwie chętnie zaglądała do szaf, urządzając nam pokazy. Pamiętam, jak zakładała kapelusze babci. Gdy podrosła, podziwiała Naomi Campbell i Lindę Ewangelistę.
- Wyrosła z zabaw i jako 15-latka zaczęła na serio?
- Tak. Miała 15 lat, gdy odbyły się jej trzy prawdziwe sesje w Mediolanie. Była niesamowicie cierpliwa. Ustawiona potrafiła długo wytrwać w danej pozie. Zadziwiające, jak na dziecko. Nie zaniedbywała przy tym nauki.
- Szybko się usamodzielniła…
- Ucząc się i pracując w Paryżu, sama starała się opłacać mieszkanie. Dzielnie znosiła rozłąkę. Nie marnowała czasu.
- Plany edukacyjne i zawodowe nie wykluczały się?
- Przez pewien czas córka myślała o afrykanistyce, co miało związek z sentymentem do miejsc, gdzie przebywała z nami w dzieciństwie. Nie starczyło jednak czasu na tę dziedzinę.  Córka ma wiele obowiązków, ale i zainteresowań.
- Jakie są jej pasje?
- Literatura i malarstwo. Z twórców najdroższy jej jest Witkacy. Zaraziłam ją zamiłowaniem do jego dzieł, przyznaję się. Lubi szczególnie “Szaleństwo”. Lagerfeld dostał od niej album Witkacego. Kiedy czas pozwala, Anja maluje – głównie portrety, ale bez pozowania, z wyobraźni.
- Co lubi, prócz pędzla i książek?
- Córka jest bardzo wszechstronną osobą. Lubi kino, uprawia jogę, biega, ma drugi stopień z nurkowania. Przy tym wszystkim stara się zdrowo odżywiać.
- Jakie są Pani relacje z córką?
- Mamy bardzo przyjacielski, bliski kontakt – od lat. Nie ma w tym nic ryzykownego. Jesteśmy szczere. Zawsze wysłucham Ani. Gdy trzeba, dam oparcie
- Chcąc określić córkę trzema przymiotnikami, jakich Pani użyje?
- Ambitna i wytrwała, i przede wszystkim dobry człowiek.
- Ponoć ma Pani ogromne zbiory zdjęć córki w albumach i na ścianach?
- Tak. Mam niesamowicie dużo jej fotografii. Od początku pozowania, po obecne i nadal zbieram. To ogromne archiwum widoczne w każdej części pokoju. Dla nas, dla niej, dla wnucząt.
- Zaledwie jeden dzień w Rzeszowie i powrót. Może warto przyjechać na dłużej?
- O tym właśnie myślimy z mężem. Chcemy przyjechać raz jeszcze tak, by pobyć tu na spokojnie.
- Zapraszamy i dziękujemy rozmowę.

Halina Kossak  

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.