Jakub Giża przerzuca „babskie” ciężarki

LEKKOATLETYKA. Kulomiot z Mielca wraca do zdrowia i ciężkich treningów

Jakub Giża wraca do zdrowia, niezłej dyspozycji, a i dobry humor też mu dopisuje. Kulomiot LKS Mielec i reprezentant Polski, przebywa obecnie na zgrupowaniu w Gdańsku, gdzie pracuje nad powrotem do najwyższej formy.

Sportowiec chce w tym sezonie poprawić swój rekord życiowy i pchnąć kulą w okolicach 20,5 m

- To już moje drugie zgrupowanie w tym roku. Czuję się dobrze i spokojnie „wchodzę” w trening. Po kontuzji nie ma już śladu, ale jeszcze muszę uważać. – powiedział zawodnik.

Poprzedni sezon zakończył się dla niego bardzo pechowo. Podczas wyciskania w pozycji leżącej zerwał mięsień piersiowy. Uraz był na tyle poważnym, że konieczna okazała się operacja. – To zdarzenie wykluczyło mnie na pół roku z treningów. Najpierw musiałem poczekać na zabieg, a po nim przechodziłem żmudną rehabilitację.- dodał Jakub, który trenuje już z coraz większymi obciążeniami.

- Niektóre ćwiczenia wykonuję na sto procent, niektóre w ograniczonym zakresie. Dotyczy to przede wszystkim tych na siłowni, można powiedzieć, że przerzucam teraz „babskie” ciężary. – śmieje się zawodnik.

Dopiero co zaleczony uraz sprawił, że kulomiot ma sezon halowy z głowy. Kuba przygotowuje się do sezonu letniego, podczas, którego chce poprawić swój rekord życiowy. – Marzę o wyniku 20,50 m. Takie jest minimum na mistrzostwa świata. Czy to jest realne. Myślę, że tak. Oby tylko zdrowie mi dopisało. Resztę będę starał się wypracować na treningach. – zakończył nasz rozmówca.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.