Japońska zagadka w pełni rozwiązana

Muzeum Dobranocek obecnie mieści się przy ul. Mickiewicza 13 (w budynku teatru Maska). Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Poznajemy wszystkie okoliczności powstania tajemniczego japońskiego wpisu, który zaintrygował kiedyś redakcję Super Nowości i naszych Czytelników.

W Super Nowościach bawiliśmy się kiedyś w rozszyfrowywanie japońskiego wpisu, który znaleźliśmy w Księdze Pamiątkowej rzeszowskiego Muzeum Dobranocek. Choć nie było łatwo, razem z naszymi, niezawodnymi Czytelnikami, udało nam się go przetłumaczyć. Po co o tym przypominamy? Bo właśnie odezwała się do nas Haruko Greenberg, autorka wpisu, który ponad dwa lata temu tak wszystkich zaintrygował.

Dopiero niedawno fragment „Super Nowości” z artykułem (z 29 – 31 stycznia 2010 r.) “Tajemniczy japoński wpis w Muzeum Dobranocek” trafił (co ciekawe, poprzez krakowskie Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej – Manggha) w ręce pani Haruko Greenberg. Autorka postanowiła więc napisać do naszej redakcji i zdradzić okoliczności powstania notki.
- Byłam w Rzeszowie, przy okazji podróży służbowej męża. Mój mąż, Allen Greenberg, jest Konsulem Generalnym USA w Krakowie. W Rzeszowie byliśmy po raz pierwszy w jesieni 2009 r. Mąż miał oficjalnie spotkanie, a ja w tym czasie zwiedzałam miasto, muzea, w tym też Muzeum Dobranocek. Zrobiło na mnie miłe wrażenie, więc wpisałam się do Księgi Pamiątkowej – napisała Haruko Greenberg.

- Dużą niespodzianką było zobaczyć mój wpis wydrukowany w gazecie.

Co tam faktycznie napisała?
„Naprawdę wspaniałe muzeum. Teraz rozumiem, dlaczego polskie dzieci rozwijają się z pięknymi uczuciami w swoich sercach.” – Czy ktoś rozszyfrował mój wpis? – nie kryła zainteresowania Haruko Greenberg.

Słowa pani Haruko Greenberg przetłumaczyliśmy wtedy z pomocą Czytelników (pana Mirosława Konefała i jego znajomych aż z japońskiej wyspy Kiusiu), jak się dzisiaj okazuje prawie zgodnie z intencją autorki: „Bardzo sympatyczne (miłe) muzeum. Mogłam zrozumieć, dlaczego polskie dzieci dorastają tak dobrze mając życzliwe (serdeczne) serca”.
Pani Haruko Greenberg zakończyła list do Redakcji Super Nowości słowami: – Wasz artykuł przypomniał mi miły czas spędzony w Waszym pięknym mieście, Rzeszowie.

Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że wielu zagranicznych turystów będzie miało okazję zwiedzić to unikalne muzeum tak jak ja. W PS. pani Haruko dopisała jeszcze: – Rozumiem, że język japoński jest trudny dla Polaków, ale język polski jest tak samo trudny dla Japończyków.

Pani Haruko Greenberg, dziękujemy za sympatyczny list i gratulujemy polszczyzny!

Beata Sander

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.