Jarosławscy policjanci klną i biją zatrzymanych?

LASZKI, pow. jarosławski. Otrzymaliśmy kolejny niepokojący sygnał o brutalnym postępowaniu policji

- Ty Seweryn, ty chcesz dostać w czapę tak porządnie? – pyta w czasie przesłuchania policjant z Laszek. – I tu będziesz ładnie dziękował każdemu z osobna. Weź te k…a graby, bo ci je.. – Auuuu, to boli! – jęczy przesłuchiwany. – Wiem – mówi z satysfakcją policjant. – Po to to robię. Gdzie jest ta antena cymbale jeden?
Tak według relacji Seweryna P. wyglądało jego przesłuchanie na posterunku w Laszkach. Asp. Adam Smoliński, który wraz z kierownikiem posterunku asp. szt. Antonim Kowalem, miał przesłuchiwać Seweryna P. nie przypomina sobie tej sytuacji.

- Musiałbym zajrzeć w akta sprawy – wyjaśnia Adam Smoliński. – Jednak na pewno nie było żadnego bicia zatrzymanego i ubliżania mu.

Jednak Seweryn P. przedstawia dowody potwierdzające jego relację z przebiegu przesłuchania. Oto kolejny fragment:

- Co ty mistrzu myślisz, że ty k…a jesteś bohater? – szydzi policjant. – Ta k…a zaraz dostaniesz na d…ę pałą aż się zdziwisz k…a. Poje….o ci się k…a we łbie złodzieju francowaty? Cię ch…u zniszczę. Rozumiesz? Jak mi jeszcze coś w Laszkach zginie, to was nagła krew zaleje i nie będę się pytał, czy to ty. Ty mi mów k…a normalnie, jak milicjantowi, bo jak ci k…a tym daszkiem przyp…ę, to zaraz będziesz mówił po polsku!

Dowody, którymi dysponujemy, przedstawiamy funkcjonariuszom rzeszowskiego wydziału Zarządu II Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.

To niestety nie pierwsza sprawa podejrzewania jarosławskich policjantów o niewłaściwe postępowanie wobec zatrzymanych. W połowie września tego roku Małgorzata Jabłońska oskarżyła funkcjonariuszy KPP w Jaroslawiu o pobicie w pomieszczeniach komendy. Wewnętrzne postępowanie wyjaśniające nie dało żadnego rezultatu. Policjanci zaprzeczyli oskarżeniom. Twierdzą, że pani Małgorzata pobiła się sama. Prokuratorskie śledztwo w tej sprawie trwa już ponad dwa miesiące.

- Przesłuchaliśmy świadków i przeprowadziliśmy konfrontację pokrzywdzonych z podejrzewanymi policjantami – informuje Jacek Staszczak, wiceszef przemyskiej prokuratury rejonowej. – Czekamy na opinię biegłych lekarzy, którzy mają określić w jaki sposób powstały obrażenia na ciele pokrzywdzonej. Zabezpieczyliśmy do badań jej odzież i rękawiczki, w których policjantka miała pobić pokrzywdzoną. Najwcześniej w styczniu będzie możliwe podjęcie merytorycznej decyzji w tym śledztwie.

Podobnych sygnałów o pobiciu ludzi przez jarosławskich sygnałów otrzymaliśmy więcej. Będziemy uważnie przyglądali się postępowaniom wyjaśniającym te oskarżenia, a o ich wyniku poinformujemy na łamach Super Nowości.

Krzysztof Rokosz

Nagrania posłuchaj tutaj

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.