Jaślanie dali strażnikom miejskim “czas na poprawę”

miejscach, gdzie młodzi jaślanie organizowali takie akcje zasłaniania przenośnego fotoradaru, SM już go nie stawia. Fot. Archiwum

JASŁO. Referendum możliwe dopiero za 2 lata. Na razie Straż Miejska będzie działać.

Referendum w sprawie likwidacji Straży Miejskiej na razie nie będzie – takie jest najważniejsze ustalenie po spotkaniach Burmistrza z mieszkańcami Jasła. Możliwe, że odbędzie się ono za 2 lata przy okazji wyborów samorządowych, ale by tak się stało, zgodę musi wyrazić Rada Miejska. Członkowie inicjatywy “Jasło bez Straży Miejskiej” mogą być jednak zadowoleni, bo ich działania i argumenty to dla SM żółta kartka.

Na spotkaniach padła obietnica, że do końca listopada fotoradar ma zostać przemalowany na żółty kolor. Zniknęły też doniczki, za którymi SM ustawiała przenośny fotoradar na ul. 3 maja. – Komendant SM Ryszard Mastej tłumaczył ten fakt złym kątem zrobienia zdjęcia, a wiadomo, że chodziło o łupienie kierowców – śmieje się Krystian Skalski, jeden z liderów inicjatywy.

To właśnie stawianie fotoradaru w takich miejscach, by dobrze zarobiły, było jednym z największych zarzutów młodych jaślan wobec SM. – Nie zamierzamy ich zmieniać, a zawsze uzgadniamy je z policją – mówi Mastej. – Dojdą natomiast nowe m.in. na ul. Rzemieślniczej, ul. Floriańskiej, ul. Lwowskiej oraz na os. Rafineria-Gądki, bo otrzymaliśmy sygnały, że tam jazda jest zbyt szybka – dodaje. Co na to krytycy SM? – Tam by się właśnie przydały, a nie na wylotówkach w ukryciu, jak to mieli w zwyczaju – mówi Skalski.

Na spotkaniach burmistrz Andrzej Czernecki zapewniał młodych ludzi, że rozumie ich argumenty, ale referendum na razie nie będzie. – Sekretarz UM wyliczył, że jego koszty wyniosłyby 90 tys. zł, a my sprawdziliśmy, że w innych miastach można je przeprowadzić za 7-12 tys. zł.  – twierdzi Skalski. Przyznaje jednak, że z referendum trzeba poczekać, by dać strażnikom “czas na poprawę”.

Co na to sami zainteresowani? Komendant utrzymuje, że “SM działa zgodnie z prawem, a ci młodzi ludzie nie mają pojęcia o bezpieczeństwie”. – Ich niechęć wynika z tego, że jesteśmy skuteczni – mówi Mastej i podaje 2 argumenty: brak wypadków śmiertelnych na terenie miasta w ciągu ostatnich 2 lat oraz spadek średniej prędkości samochodów w Jaśle z 85 do 65 km/h na przestrzeni ostatnich 5 lat. Nie chciał nam jednak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to właśnie Jasło jest na Podkarpaciu rekordzistą w zasilaniu budżetu miasta z mandatów i fotoradarów (od stycznia do września 760 tys. zł!).

Arkadiusz Rogowski

do “Jaślanie dali strażnikom miejskim “czas na poprawę””

  1. gold

    niestety smutna prawda po(mi)licja to najwieksze głąby (osobiście miałem okazję, i niestety zamiast pójśc na ugodę i zgarnąć kilka tysi wolałem prawa dochodzić z naszymi pomyleńcami, znaczy się milicjantami…POlicja i StraszMiejska to głąby największe i tyle w temacie

  2. leon

    Heheh kto nie dostał się do policji ten składa papiery do straży miejskiej, w milicji pracują kretyni a w straży wiejskiej jeszcze więksi.

  3. lolo

    gamonie ,ktos was musi pilnowac!!!!po to jest policja i straz miejska

  4. mamnick

    Bo to są ZWYKŁE DEBILE!!!!POlucjanty…NIe masz ambicji to idziesz do POlicji….

  5. wiesiek

    St.Miejscy tak samo jak policjanci są ludźmi nie reformowalnymi. Karać społeczeństwo mają w genach. Pokażcie mi policjanta który mandatem nigdy nikogo nie ukarał. Na ul.Rejtana kolo Uniwersytetu chyba student przejechał rowerem przez przejście na zielonym świetle nie darowali mu czy zapłacił nie wiem bo odszedłem

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.