Jazda mazdą 3 w rytmie zoom zoom

Choć oficjalne przedstawicielstwo Mazdy działa w Polsce stosunkowo krótko (podobnie jak salony dealerskie), to popularność tej marki jest naprawdę spora, co widać na ulicach, gdzie co chwila mijamy samochody japońskiego producenta. Żeby sprawdzić, na czym polega fenomen tej popularności, do naszych testów wziąłem jeden z popularniejszych samochodów, czyli mazdę 3 z benzynowym silnikiem o pojemności 1.6 litra. Nadwozie typu hatchback.

Mazda swą stylistyką przyciąga wzrok. Dynamiczne, powiedziałbym wręcz, że agresywne, klosze przednich i tylnych lamp świetnie komponują się z atletycznym kształtem nadwozia. Jednak w tym przypadku nie można mówić o ciężkim, przestylizowanym czy napompowanym samochodzie. Tu atletyczna forma nie zakłóca zgrabności typowej dla samochodów kompaktowych. Tu otrzymujemy obietnicę mocy i sprawności, z którą miniemy każdą przeszkodę na drodze i pokonamy najtrudniejszy nawet zakręt. Czy jest to możliwe z silnikiem o mocy 105 KM? Zobaczymy.

Wnętrze imponuje ładem. Nie ma mowy o przewadze formy nad treścią, bo wszystko jest na swoim miejscu. Dobrej jakości plastiki oraz połączenie szarości z elementami beżowymi powodują, że w kabinie jest przyjemnie, co dobrze rokuje na przyszłą jazdę. Fotele są wygodne, a mocne wyprofilowanie i boczne podpórki gwarantują doskonałe trzymanie w czasie jazdy. Po zapaleniu silnika informacje na kokpicie wyświetlają się na kolor czerwony (jak w samochodach sportowych – kolejna obietnica wyjątkowych wrażeń). Na ekranie pojawia się hasło “zoom zoom”, co jest definicją filozofii czerpania radości z jazdy, filozofii, według której projektanci i inżynierowie Mazdy tworzą samochody. Ale dość tych deklaracji – do dzieła.

W mieście jazda mazdą 3 nie jest żadnym problemem. Świetne wspomaganie kierownicy i doskonała zwrotność pozwalają znaleźć się nawet w najciaśniejszych uliczkach czy małych przestrzeniach parkingowych. Ale w mieście nie możemy sprawdzić, jak z tymi doznaniami i radością z jazdy. Ruszam w trasę. Zgodnie z przewidywaniami, w niższych zakresach obrotów mazda 3 jest po prostu poprawna. Jedzie się nią dobrze, bo bardzo krótkie skoki między biegami gwarantują systematyczny, bezproblemowy wzrost prędkości. Ale gdy tylko przestaniemy bawić się w grzeczną jazdę i pozwolimy silnikowi wkręcić się na wyższe obroty, wrażenia się zmieniają. Mazda nabiera wigoru, niemały moment obrotowy o wartości 145 Nm pozwala na swobodne przyspieszanie oraz wyprzedzanie maruderów. To, co jednak zrobiło na mnie największe wrażenie, to kontakt auta z nawierzchnią drogi. Mazda jedzie jak przyklejona, żadnych niepewności, żadnych zawahań. No i zaczynam się delektować podróżą. Obietnica została spełniona.

Wrażenia z testu są jednoznaczne: zainteresowanie klientów Mazdą jest jak najbardziej uzasadnione. Tym bardziej, że sam producent dba o to zainteresowanie. Bo tym, którzy szukają czegoś więcej bądź chcą się wyróżnić, proponuje limitowaną serię kirei, a miłośnikom mocnej jazdy piekielnie mocną wersję “trójki” – MPS. Ale to już temat na inny artykuł.

Przemysław Worwa

do “Jazda mazdą 3 w rytmie zoom zoom”

  1. Zdzisław

    Niedawno kupiłem 6 – miałem kilka samochodów ale ten to jest klasa. Po prostu świetny. Jazda nia to przyjemność a do tego małe spalanie i 163kM.
    Polecam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.