Jazda na rowerze grozi zaburzeniami seksualnymi?

Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE. Zaskakujące wyniki badań naukowców. Lekarze nie zgadzają się z nimi.

Częsta jazda na rowerze sprzyja impotencji u mężczyzn. U kobiet może zaś powodować zaburzenia, np. mniejsze odczuwania bodźców seksualnych w narządach płciowych – wynika z badań opublikowanych w “The Journal of Sexual Medicine”.

Według naukowców przeprowadzających badania u mężczyzn podczas jazdy rowerem dochodzi do ucisku nerwów oraz naczyń krwionośnych prostaty, co sprzyja zaburzeniom erekcji (stwierdzono to u policjantów patrolujących dzielnice miast rowerami, oraz u zawodowych kolarzy). – Jedną z metod leczenia prostaty jest jej masaż przez odbyt, więc widziałbym tu raczej dobroczynne działanie jazdy na rowerze, a nie odwrotnie – mówi dr Stanisław Mazur, prezes Centrum Medycznego Medyk w Rzeszowie.

Kobietom też szkodzi?

Uczeni przyjrzeli się też kobietom, które przejeżdżały na rowerze co najmniej 16 km tygodniowo (na ogół znacznie więcej). Podczas prób na rowerze stacjonarnym odczuwały one potem mrowienie, drętwienie a nawet ból w okolicy krocza. Nasilenie tych dolegliwości zależały od ustawienia kierownicy. Największe były wtedy, gdy dla uzyskania bardziej aerodynamicznej sylwetki była ona ustawiona poniżej siodełka. To powodowało, że kobiety były bardziej pochylone, ale jednocześnie większy był ucisk na krocze.

Przeczą temu praktycy

- Godzina spokojnej jazdy na rowerze to najlepszy sposób spędzania czasu, pozwala spalić mi około 500 kalorii – mówi Joanna z Rzeszowa. – Do tego dochodzą efekty zdrowotne, które daje pedałowanie. Pobudzone do pracy mięśnie pobierają zapasy energii z komórek tłuszczowych, dzięki czemu normalizuje się poziom cukru we krwi. Jazda na rowerze to również doskonała ochrona przed miażdżycą. Regularne przejażdżki (3–4 razy w tygodniu) pozwalają bowiem obniżyć poziom “złego” cholesterolu i podwyższyć “dobrego”. Jednostajny wysiłek sprawia, że zwiększa się pojemność płuc, krew jest dotleniona, a serce lepiej pracuje. Dzięki temu poprawia się ogólna wydolność organizmu. Wzrasta wytrzymałość i siła mięśni (szczególnie łydek i ud). Dzięki rowerowym wycieczkom staję się bardziej odporna na zmęczenie, a do tego dużo lepiej znoszę sytuacje stresowe. W dodatku jazda na rowerze daje mi możliwość obcowania z naturą, wyciszenia się i prawdziwego odprężenia.

Co ważne jazda na rowerze jest odpowiednim rodzajem ruchu dla każdego, niemal bez ograniczeń. Jedynymi przeciwwskazaniami są poważne schorzenia układu krążenia oraz zaawansowana choroba stawów i kręgosłupa.

Anna Moraniec

do “Jazda na rowerze grozi zaburzeniami seksualnymi?”

  1. wiesiek

    Pogoda tej wiosny kiepska od 10 lat rower jest moim niemal codziennym środkiem komunikacji.Po usunięciu płuca w 2001r. ZUS granda ich orzeczników dziwią się że żyję spirometrię widzą dobrą uzdrawiają mnie obniżają rentę od 2010r. prawuję się z nimi o całkowitą nie zdolność do pracy.Prostatę leczę od 2000r.nie postępuję nawet w październiku miałem pomiar na strumień wyszedł mi rewelacyjny.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.