Jedną nogą w I lidze

Siatkarki Stali Mielec przegrywają mecz za meczem, a na horyzoncie widać już, niestety, pierwszą ligę. Fot. Paweł Bialic

PLUSLIGA KOBIET. AZS BIAŁYSTOK – STAL MIELEC Nasz zespół przegrał z kretesem z drużyną, z którą – prawdopodobnie – spotka się ponownie w barażach o utrzymanie.

To nie tak miało być. Mieleckie siatkarki z dalekiej wyprawy na Podlasie wróciły ze zwieszonymi głowami. Przegrały 0-3 z AZS-em, stawiając się w trudnym położeniu przed barażowymi meczami o utrzymanie.

Już przed spotkaniem Stal miała tylko matematyczne szanse na uniknięcie kłopotów i zajęcie 8. miejsca dającego prawo gry w play-off. Musiała wygrać w Białymstoku za 3 punkty i liczyć na potknięcie również zagrożonego spadkiem PTPS Piła. Ale zespół z Wielkopolski sprawił niespodziankę, pokonując wysoko Tauron Dąbrowa Górnicza. Na dwie kolejki przed końcem sezonu zasadniczego sprawa w zasadzie jest rozstrzygnięta – w meczach barażowych, które wyłonią spadkowicza, prawdopodobnie spotkają się AZS ze Stalą. I to rywalki, jeśli zajdzie potrzeba, będą gospodarzem decydującego meczu.

Mieleckie deja vu

Mielczanki mogą sobie pluć w brody. Nie pierwszy raz w tym sezonie wypuściły bowiem z rąk ogromną szansę na wygranie seta, a może i całego meczu. Stal zaczęła kapitalnie, prowadziła już 18-12 i 21-17. Trener “akademiczek” Czesław Tobolski chwytał się wszelkich sposobów, by jego zespół wrócił do gry. Dokonał kilku zmian w składzie, a kluczem było wprowadzenie w końcówce Channon Thompson. Zawodniczka z Trynidadu i Tobago świetnie zaatakowała, a potem dwa razy z rzędu zatrzymała blokiem Marzenę Wilczyńską. Stal przegrała seta, a trener Jacek Wiśniewski i garstka mieleckich fanów przeżywało swoiste deja vu. – Nie po raz pierwszy przegrywamy w takim stylu. Kolejne sety były następstwem końcówki pierwszego. Nie daliśmy rady wejść w swój rytm, a Thompson rozstrzelała nas zagrywką – mówił podłamany Wiśniewski.

Channon nie do zatrzymania

Thompson została MVP spotkania. Zasłużenie, bo w II partii praktycznie w pojedynkę “załatwiła” nasz zespół. Ciemnoskóra siatkarka weszła w pole zagrywki przy stanie 10-5, zeszła z niego, gdy AZS prowadził 18-5! Thompson świetnie też broniła i atakowała z drugiej linii. – Obserwuję tę dziewczynę od dłuższego czasu. Ma niesamowite warunki motoryczne. Za rok, dwa będzie jedną z najlepszych atakujących w lidze – nie miał wątpliwości szkoleniowiec gospodyń. Set numer 3 trwał niewiele dłużej, od drugiego, mielczanki próbowały walczyć (Liliom, Wilczyńska), ale wygrywały tylko pojedyncze akcje.

Trzeba zachować twarz
- Musimy się pozbierać, by zachować twarz – mobilizowała siebie i koleżanki środkowa Stali Sylwia Pycia, ale mielczanki znalazły się w bardzo trudnym położeniu. Sezon kończą pojedynkami z potęgami: Muszynianką i Atomem Treflem Sopot, wygrzebanie się z ostatniego miejsca zdaje się być rzeczą niemożliwą. – Wolałbym nie spotykać się w barażach z AZS-em, bo to szalenie niewygodny przeciwnik. Poza tym widać, że w Białymstoku wszyscy ciężko pracują, by klub utrzymał się w elicie – zauważył trener Wiśniewski.

AZS Białystok 3
STAL Mielec 0
(25:23, 25:14, 25:20)
AZS: Sieradzan 3, Kuczyńska 11, Kruk 7, Jack 8, Muhlsteinova 1, Kovalenko 5, Durajczyk (libero) oraz Szeszko, Thompson 17, Cabajewska 2.
Stal: Wilczyńska 7, Pycia 10, Szymańska 1, Babicz 7, Liliom 8, Kandora 7, Wojtowicz (libero) oraz Kociova 1, Pykosz, Szpak.

W pozostałych meczach: PTPS Piła – Tauron Dąbrowa Górnicza 3-0 (25:23, 25:22, 25:23), Aluprof Bielsko-Biała -–Gwardia Wrocław 3-2 (16:25, 25:18, 25:21, 17:25, 15:11), Trefl Sopot – Budowlani Łódź 3-1 (24:26, 25:20, 25:14, 25:18), Muszynianka – Pałac Bydgoszcz 3-0 (25:17, 25:13, 25:17).

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.