Jedyny pewny kandydat

Fot. Wit Hadło

PIŁKA NOŻNA. – Grzegorz Lato proponował mi współpracę. Odrzuciłem tę możliwość – zdradza Kazimierz Greń.

Za miesiąc wybory na prezesa Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej. Wczoraj po południu jedynym kandydatem na to stanowisko był obecnie pełniący tą funkcję Kazimierz Greń.

- Jeszcze nie czuję się wygranym – zapewnia nasz rozmówca. – Na pewno jacyś kontrkandydaci staną w wyborcze szranki.

- Opozycja będzie mocna?
- Nie wiem, to się okaże, ale oczywiście będę walczył o zwycięstwo i liczę, że uda mi się je osiągnąć.

- O to chyba nie będzie trudno skoro poparło pana 440 klubów na 600 zrzeszonych w Podkarpackim ZPN, dodatkowo zrobiły to wszystkie okręgi i podokręgi.
- Poparcie to jedno, wybory to drugie. Na pewno jest mi bardzo miło, że mam takie wsparcie. Wszystkim, którzy mi go udzielili, bardzo dziękuję. Na zjeździe wyborczym przedstawię swój program. Tym co będzie on zawierał, chcę ostatecznie przekonać delegatów do swojej osoby.

- Nikt poważnie nie dopuszcza możliwości Pana przegranej. Wszak te wybory, to tylko cel sam w sobie. W perspektywie są przecież wybory znacznie ważniejsze, czyli te na szefa Polskiego Związku Piłki Nożnej. A w nich ma Pan być, używając terminologii piłkarskiej, głównym rozgrywającym.
- To prawda, że ewentualni kandydaci zabiegają o współpracę ze mną. Skoro w poprzednich wyborach promowałem zdecydowanie najsłabszego kandydata i udało się wygrać, to widać potrafię robić kampanię. Kontaktował się ze mną Zbigniew Boniek, rozmawiałem z Jackiem Masiotą i jeszcze kilkoma innymi osobami.

- Tygodnik “Piłka Nożna” napisał, że pertraktował nawet z Panem sam Grzegorz Lato, który ponoć nie zna Kazimierza Grenia.
- Potwierdzam. Kontakt nastąpił, niektórzy chcą bym wrócił do tamtej ekipy, obiecują zmiany. Ja już jednak dziękuję, zmiany trzeba było robić przez ostatnie cztery lata. Teraz czas się rozliczyć z wszystkich afer, taśm prawdy i wielu innych spraw. Zobaczymy jak prezes Lato sobie z tym poradzi.

- Czepił się pan tego biednego szefa PZPN, a przecież jego rządy przechodzą do historii.
- Dla dobra polskiej piłki oby tak się stało. Na pewno znajdą się ludzie, którzy będę chcieli naprawić w PZPN, to co zostało zepsute. Nie ukrywam, że chcę znaleźć się w tej ekipie. Najpierw jednak muszę wygrać wybory na Podkarpaciu.

Rozmawiał Piotr Pezdan

do “Jedyny pewny kandydat”

  1. z boku

    Sam sobie układa pytania i sam na nie odpowiada, tylko Greń tak potrafi

  2. Józef

    Sam fakt że G.Lato co miesiąc wypłaca do końca tego roku z kasy PZPN po ok.37000 odprawę jest skandalem, już nie tyle w PZPN-ie , co potwierdzającym fakt iż w Polsce żyje się dobrze tylko takim , jak Kręcina?!!!!!!!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.