Jesień, zima – czad truć zaczyna

Tu podaje się tlen pod podwyższonym ciśnieniem, który oczyszcza krew z tlenku węgla. Komory hiperbaryczne są jedynym ratunkiem dla osób silnie zatrutych czadem. Fot. Jerzy Mielniczuk

MAJDAN ZBYDNIOWSKI, STALOWA WOLA. Nie dajcie się czadowi! W Majdanie śmierć czaiła się przez kilka dni na domowników, ale była przez nich lekceważona.

9-osobowa rodzina zatruła się czadem. Mieszkańcy Majdanu byli w sobotę odwożeni do szpitala kilkoma karetkami. Jedna z ratowanych osób była nieprzytomna. Wśród uratowanych jest dwójka małych dzieci. Wszystko przez tlenek węgla, który dawał o sobie znać przez kilka ostatnich dni, ale „cichy zabójca” był przez domowników lekceważony.

Rzec można, klasyka późnej jesieni. Pierwsze odpalania pieców centralnego ogrzewania, albo pieców kaflowych i pierwsze zaczadzenia. Niestety, mało kto przed podpaleniem węgla, koksu czy gazu w piecu, sprawdza szczelność instalacji. Ba, czasami jest ona „doszczelniana” przez zamykanie lub nawet zaklejanie folią wentylatorów. Prawdopodobnie z takim przypadkiem mieli do czynienia strażacy w Majdanie Zbydniowskim.

Niewyobrażalne lekceważenie zagrożenia
Karetki do podstalowowolskiej wsi zaczęły jeździć w sobotę po godz. 21. W domu jednorodzinnym podczas kąpieli zasłabła kobieta. Stan był na tyle poważny, że domownicy zdecydowali się wezwać karetkę pogotowia. Nikt, a było wśród nich kilka dorosłych osób, nie pomyślał, że śmierć czai się tak blisko. Ratownicy medyczni błyskawicznie zorientowali się, że w walce o życie rywalizują z czadem. Wezwali strażaków, którzy akcję ratowniczą w takich przypadkach, zaczynają od otwarcia okien. W międzyczasie zbadali poziom tlenku węgla, który jeszcze wtedy przekraczał tzw. najwyższe dopuszczalne stężenie chwilowe. Źródło czadu zostało odkryte błyskawicznie. Był nim umiejscowiony w piwnicy piec na węgiel. Z oszczędności lub niewiedzy, obsługujący go pozamykał wszelkie okienka wentylacyjne.

Mieszkańcy Stalowej Woli i okolic mają szczęście, bo w miejscowym szpitalu jest komora hiperbaryczna. Umieszczenie w niej osób zaczadzonych, ratuje życie. I tak było w przypadku rodziny z Majdanu. Okazało się przy okazji, że była ona narażona na śmierć przez kilka ostatnich dni. Jak wyjaśniali uratowani, bóle głowy, senność w dzień, a nawet wymioty, były na porządku dziennym. Dziw bierze, że nikt z tego nie wyciągał wniosków. A wystarczy zamontować w mieszkaniu czujnik czadu, który kosztuje kilkadziesiąt zł, by zasypiać spokojnie z pewnością, że wszyscy rano się obudzą.

jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.