Jeśli nie teraz to kiedy…

Fot. Wiesław Kozieł

FINAŁ PLUSLIGI. Resoviacy rozpoczynają walkę o złoty medal mistrzostw Polski.

- Być może szanse Skry są oceniane wyżej, ale ja wierzę w swój zespół i myślę, że stać nas sukces, być może już w pierwszych meczach w Bełchatowie. Jeśli udałoby nam się przywieźć do Rzeszowa jedno zwycięstwo, to u siebie walczylibyśmy do upadłego żeby wykorzystać swoją szansę – zapowiada przed finałowymi pojedynkami w Bełchatowie, atakujący Asseco Resovii, György Grozer.

Rozpoczynająca się we wtorek walka o złoto toczy się do 3 zwycięstw. Pierwsze dwa mecze rozegrane zostaną w Bełchatowie. Mecz numer 3 w Rzeszowie odbędzie się 21 kwietnia o godz. 20, natomiast ewentualnie czwarte spotkanie w hali na Podpromiu rozegrane zostanie 22.04. godz. 14.30. Gdyby doszło do piątego pojedynku to wówczas rywalizacji przeniesie się do Bełchatowa (25.04. godz. 20).- Decydujące będą dwa pierwsze mecze – uważa Daniel Pliński i dodaje. – Musimy je wygrać bo przy stanie 1-1 w Rzeszowie grać będzie się bardzo trudno, a atuty wówczas byłby po stronie rywali.

37 lat oczekiwań na złoto

Bełchatowianie, którzy w półfinałowej rywalizacji uporali się w trzech meczach z Jastrzębskim Węglem, chcąc podtrzymać dominację na krajowym podwórku i sięgnąć po raz ósmy z rzędu po mistrzowski tytuł. W Rzeszowie na złoty medal czekają od 1975 roku, kiedy to po raz ostatni Resovia zdobyła mistrzostwo Polski. Przed trzema laty oba zespoły zmierzyły się w finale PlusLigi, ale rywalizacją wówczas była bardzo jednostronna. Bełchatowianie wygrali 3-0, tracąc we wszystkich tych spotkaniach zaledwie jednego seta.

Historia nie ma znaczenia

Bilans meczów Asseco Resovii ze skrą jest mocno niekorzystny dla rzeszowian, ale wg Daniela Plińskiego nie ma co do niego przykładać dużej wagi. – Każdy mecz to oddzielna historia – mówi środkowy PGE Skry i dodaje. – Widać gołym okiem, że Resovia jest w gazie i szczyt formy osiągnęła na najważniejsze mecze. Georg Grozer jest niesamowity, ale Resovia to nie tylko on ale też inni gracze, choćby Lotman, który na finiszu sezonu gra bardzo dobrze. Teraz jednak przed Grozerem i spółką, poprzeczka będzie ustawiona znacznie wyżej, bo nikomu nic nie ujmując, na skrzydłach będzie znacznie wyższy blok niż rywale mieli w półfinale z ZAKSĄ – kończy Pliński.

PGE SKRA Bełchatów – ASSECO RESOVIA, wtorek i środa godz. 18 (transmisja Polsat Sport i Radio Rzeszów).

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.