Jest już odzew w sprawie komisji śledczej dotyczącej powiązań Ferenca i Podkulskiego

Czy spóźnione legalizacje samowoli handlowych zostaną prześwietlone?

Propozycja powołania komisji śledczej do spraw zbadania powiązań prezydenta Tadeusza Ferenca i jasielskiego biznesmena Ryszarda Podkulskiego spotyka się z coraz większym odzewem kandydatów na radnych kilku komitetów. Zainteresowania tematem nie wykazał jedynie lewicowy komitet „Rozwój Rzeszowa” i sam Ferenc. Dlaczego? Łatwo się domyśleć.

Przypomnijmy, że pomysł powołania komisji śledczej wyszedł od niezarejestrowanego społecznego komitetu wyborczego o nazwie „Dziadek musi odejść”. Komitet ten chciał umieścić ów pomysł w swoim programie. Ponieważ mu to uniemożliwiono wystąpił z propozycją do zarejestrowanych komitetów wyborczych, by ten postulat włączyły do swoich programów.

Komisja miałaby prześwietlić wszelkie procedury inwestycyjne oraz legalizacyjne, jakie Ferenc wykonał dla Ryszarda Podkulskiego w ciągu ostatnich ośmiu lat, a w szczególności legalności uchwał Rady Miasta w tej sprawie. W latach 2005 – 2009 radni podejmowali takie uchwały aż 13 razy. Tymczasem prawo nie może działać wstecz. Radni mogą podejmować uchwały dotyczące obiektów, które zostaną uruchomione w przyszłości, ale nie samowolek, które zostały zbudowane w przeszłości.

Komisja miałaby zająć się też sprawdzeniem działań Tadeusza Ferenca na rzecz innych osób, które wspierał jako prezydent. Chodzi o Dawida Kosteckiego i Martę Niewczas.

Komisja miałaby bardzo demokratyczny charakter, bo w jej skład weszłoby po 2 dziennikarzy z różnych redakcji rzeszowskich mediów oraz po 2 przedstawicieli poszczególnych komitetów wyborczych. O swoich wnioskach komisja zawiadomiłaby prokuraturę i odpowiednie służby.

Postulat powołania komisji spotkał się z bardzo przychylnym odzewem kandydatów na radnych z kilku komitetów, a także kandydatów na prezydenta. Na razie nie ujawniamy jeszcze nazw tych komitetów.

Niestety, wśród komitetów, które odpowiedziały na propozycję powołania komisji zabrakło tylko przedstawicieli „Rozwoju Rzeszowa”, pod którą to nazwą w kampanii wyborczej sprytnie ukrywa się SLD, oraz głównego zainteresowanego – obecnego prezydenta Tadeusza Ferenca.

Szanse powołania komisji zależą więc od tego, kto będzie miał większość w przyszłej Radzie Miasta. Jeśli miałby ją „Rozwój Rzeszowa”, łatwo można przewidzieć, że nie dopuści do powołania komisji. Dlatego tak ważne jest, by doprowadzić do zmiany składu rady. Większość muszą w niej objąć nowi ludzie, spoza dotychczasowych układów i spoza skompromitowanego „Rozwoju Rzeszowa”.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.