Jest przepięknie i koszmarnie zimno

Fot. Serwis BiOSG

BIESZCZADY. Mróz przystroił w lśniące „klejnoty” drzewa, roziskrzył śnieg i zatrzymał w biegu górskie strumienie w Bieszczadach. Takiemu obrazkowi trudno się oprzeć, bo natura to najzdolniejszy artysta świata.

Ale patrzeć na to wszystko najlepiej zza szyby okna ciepłego pokoju, bo w Bieszczadach jest teraz naprawdę bardzo, bardzo zimno, choć i zimniej już bywało. W „podkarpackim biegunie zimna”, czyli w Stuposianach, przepięknej bieszczadzkiej miejscowości tuż przy samej granicy wczoraj rano było – 27 st. Celsjusza. Na samą myśl o takim chłodzie wstrząsa człowieka, a wcale nie jest to rekord zimna w tej wsi. Zimą 6 lat temu słupki termometrów spadły do -35 st. Celsjusza, a w 1996 roku – do -37!  Przy takiej pogodzie lepiej nosa poza dom nie wystawiać. Strażnikom granicznym służącym w Stuposianach, Ustrzykach Górnych, czy Czarnej Górnej bieszczadzka zima, która czasem trwa i pół roku, nie straszna. – E tam, jeszcze nie jest tak zimno – przekonywali nas. – Tylko na psy trzeba uważać, w taki mróz nie mogą wychodzić – dodawali. Istotnie czworonożni strażnicy graniczni mogą pracować w terenie tylko do temperatury -15 st. Celsjusza.  Ale dwunożni muszą, jak by zimno nie było. – Służba nie drużba, przynajmniej ładnie jest – śmiali się strażnicy. – No i powiedzenie „trzymaj się ciepło” nabiera szczególnego znaczenia – dowcipkowali. No to mili państwo, trzymajmy się wszyscy ciepło, bo zima, jak na razie strasznie zimno się trzyma.

emka

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.