Jest uchwała o likwidacji związku głuchych
14:21, 26.01.2012 /paulina

Zarząd Oddziału Podkarpackiego Polskiego Związku Głuchych podjął uchwałę o likwidacji tej instytucji, bo były kierownik wyprowadził 100 tys. zł z kasy związku i nie ma już pieniędzy na utrzymanie PZG. Wciąż jednak nie ma ostatecznej decyzji o upadłości tego rzeszowskiego stowarzyszenia, bo Zarząd Główny PZG w Warszawie dotąd nie wypowiedział się w tej sprawie. Fot. Wojciech Preisner
RZESZÓW. Nie ma ugody kierownika z zarządem PZG
Nie ma ugody między byłym kierownikiem Oddziału Podkarpackiego Polskiego Związku Głuchych (wyprowadził on z kasy tej instytucji 100 tys. zł) a zarządem związku. Miało do niej dojść podczas rozprawy w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie. Oznacza to, że w najbliższym czasie rozpocznie się proces z powództwa cywilnego przeciwko zwolnionemu kierownikowi odpowiedzialnemu za sprawy finansowe w tej instytucji.
Przypomnimy, 10 stycznia br., członkowie zarządu OP PZG w Rzeszowie podjęli uchwałę o likwidacji związku głuchych. Jednak nie ma jeszcze formalnej upadłości rzeszowskiego związku głuchych, bo ostateczną decyzję w tej sprawie musi podjąć Zarząd Główny Polskiego Związku Głuchych w Warszawie, a dotąd nie rozpatrzył tej sprawy. Likwidacji Oddziału Podkarpackiego domagał się jej zarząd, bo były kierownik podejrzany jest, że w poprzednich latach przywłaszczył sobie co najmniej 100 tys. zł z kasy związku. Teraz więc PZG ma długi wobec PFRON-u i ZUS-u w sumie na ponad 107 tys. zł.
- Nie mamy pieniędzy na spłacenie zaległości, bo były kierownik ds. finansowych wyprowadził z naszej kasy sporą kwotę i zarzucamy mu niegospodarność – mówi Jadwiga Ożóg, wciąż jeszcze pełniąca obowiązki prezesa Oddziału Podkarpackiego Polskiego Związku Głuchych. Nie mamy pieniędzy na wynagrodzenia dla tłumaczy języka migowego. Z tego powodu pomocy pozbawionych jest 2 tysiące osób głuchych, w tym 700 w Rzeszowie.
Mariusz Andres













co z kur…. kraj. jak kto tylko ma dostep do kasy to zaraz kradnie.