Jestem nerwusem

Dziennikarz Maciej Dowbor wziął udział w 50. Mistrzostwach Polski Dziennikarzy w tenisa. PAP rozmawia z prezenterem o sporcie i aktywnym trybie życia.

PAP: – Miłość do tenisa wyniósł pan z domu?
M.D.: – Pochodzę z rodziny tenisistów. Już nawet moja prababcia grała. Jestem pierwszym pokoleniem w mojej rodzinie, które od dziecka nie trenowało. Ojciec chronił mnie przed tym sportem, ponieważ twierdził, że Dowborowie nie są przygotowani do gry opartej na psychice. Natomiast wiele osób w mojej rodzinie grało.
PAP: – Sport jest dla pana ważny?
M.D.: - Tak. To jest moje największe hobby. Mógłbym się pozbyć wielu rzeczy, ale sport musi mi towarzyszyć.
PAP: – Jakie jeszcze dyscypliny pan uprawia?
M.D.: – Bardzo dużo gram w koszykówkę, nawet trenowałem ją w klubie. Do dziś gram w ligach amatorskich. Grałem też w piłkę nożną za sprawą reprezentacji artystów polskich. Byłem bramkarzem, ponieważ kopać nie potrafię, ale za to dobrze łapię (śmiech). Dużo energii i czasu poświęcam na snowboard i kitesurfing.
PAP: – Aktywny tryb życia nie jest panu obcy…
M.D.: – Jak najbardziej. Niestety, przez to, że mam małe dziecko i dużo obowiązków zawodowych, coraz trudniej jest mi znaleźć czas na sport. Natomiast gdy tylko mogę, staram się poświęcić godzinkę dziennie na sport.
PAP: – Dziennikarstwo jest podobne do sportu?
M.D.: – Nie jestem dziennikarzem sensu stricte, ponieważ zajmuję się rozrywką. Ale jeżeli chodzi o media, to mają one wiele wspólnego ze sportem. Przede wszystkim wymagają samozaparcia. Trzeba się tu przyzwyczaić, że raz się wygrywa, a raz się przegrywa. Czasem odnosimy sukcesy, a czasem musimy budować wszystko od zera.
PAP: – Umie pan radzić sobie z porażkami?
M.D.: – Jestem nerwusem. Bardzo szybko się załamuję. Jeżeli coś mi nie wyjdzie, to często się przejmuję. Natomiast uczę się z tym walczyć.
PAP: – Jakie są pana ulubione rozrywki?
M.D.: - Bardzo lubię też czytać książki historyczne i literaturę faktu. Czytam też reportaże. Wychowałem się na Wańkowiczu i na Kapuścińskim, więc ten gatunek jest mi bliski. Lubię bardzo chodzić do kina, ale w związku z tym, że mam dziecko brakuje mi na to czasu. Nie mam problemu z wymyślaniem sobie nowych hobby, ale potem okazuje się, że nie mam na nie czasu…

PAP, bez

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.