Jeździć dużo i często

– Przede wszystkim szukałem miejsca, gdzie będę miał najwięcej jazdy. Myślę, że właśnie takim miejsce jest Krosno – mówi Damian Dróżdż, zawodnik Wilków Krosno. Fot. Paweł Dubiel

ŻUŻEL. 2. LIGA ŻUŻLOWA. Rozmowa z DAMIANEM DRÓŻDŻEM, żużlowcem Wilków Krosno.

– Co rok o tej porze niemal na każdym stadionie żużlowym w Polsce dało się słyszeć warkot motocykli. W tej chwili, z wiadomych względów jest inaczej. Jak przyjąłeś decyzję o zakazie rozgrywania sparingów i trenowania do 1 kwietnia?

– Uważam, że jest to słuszna decyzja. Jeżeli uda nam się wyzbyć tego wirusa na początku i to przeczekamy, to dużo szybciej się go pozbędziemy całkowicie.

– Biorąc pod uwagę fakt, że o jeździe na żużlu przez najbliższe 2,5 tygodnia nie ma mowy, jak ten najbliższe dni będą wyglądały w Twoim przypadku. Co będziesz robił?

– Tak naprawdę staram się spędzać jak najwięcej czasu w domu. Ale robię też cały czas treningi w lesie, z dala od tłumów ludzi.

– Rozumiem, że sprzęt jest już gotowy i czeka na zielone światło do jazdy…

– Wszystko jest gotowe. Czekamy tylko na informację, kiedy będziemy mogli wyjechać na tor.

– Dlaczego zdecydowałeś się akurat na starty w Krośnie?

– Przede wszystkim szukałem miejsca, gdzie będę miał najwięcej jazdy. Myślę, że właśnie takim miejsce jest Krosno. Liczę na to, że tych kółek sporo pokręcę w tym sezonie. I tak naprawdę to jest dla mnie najważniejsze, żeby jeździć dużo i często.

– Tej jazdy brakowało Ci w ostatnim sezonie…

– Powiedziałbym, że nie w jednym, a nawet dwóch ostatnich sezonach brakowało mi jazdy. Teraz jednak nie chcę już tego rozpamiętywać. Jest Krosno, nowy rozdział i patrzę optymistycznie w przyszłość.

– Można powiedzieć, że wracasz do korzeni, bo ligowe występy rozpoczynałeś od II-ligowego Kolejarza Opole i w tym sezonie ponownie będziesz startował w najniższej klasie rozgrywkowej…

– Zawsze powtarzam, że trzeba zrobić krok w tył, żeby później móc zrobić dwa naprzód. Chcę jeździć w Krośnie, żeby znowu zrobić parę kroków do przodu, odrodzić się na nowo i robić dobre wyniki.

– Co powiesz na temat specyficznego toru w Krośnie?

– Fajnie się na nim jeździ. Szczególnie po tej zmianie nawierzchni jest dużo lepiej. I tak naprawdę tyle na ten temat. Każdy tor ma dwie proste, dwa łuki i tyle. Trzeba trzymać gaz i jechać.

– Wilki celują w tym sezonie w awans. Twoim zdaniem to realny scenariusz?

– Myślę, że każdy kto się ściga, zawsze chce walczyć o najwyższe cele. Tak samo jest w naszym przypadku. Na pewno będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, żeby wywalczyć wysokie miejsce po sezonie. A co z tego wyjdzie, to czas pokaże.

– Oczekiwanie w Krośnie są duże. Czy w związku z tym odczuwasz już tę presję, jaka bez wątpienia będzie Wilkom towarzyszyła w tym sezonie?

– Myślę, że nie. Wszystko do tej pory przebiegało na spokojnie. Ja zresztą jestem osobą, która nie odczuwa zbytniej presji z zewnątrz, ponieważ ja sam narzucam sobie taką presję i myślę, że nikt nie jest w stanie narzucić mi większej.

– Wilki są wymieniane jako jeden z faworytów 2.LŻ. Kto może Wam pomieszać szyki?

– Wszystko zweryfikuje tor i wszystko okaże się w sezonie. Teraz możemy sobie spekulować, a w sezonie nie wiadomo, co się wydarzy. Ktoś może mieć słabszą formę, ktoś lepszą i to wszystko może się pozmieniać w stosunku do tego, jak teoretycznie powinna wyglądać tabela.

– Czy w dotychczasowych Twoich przygotowaniach do sezonu nastąpiły jakieś zmiany w porównaniu do poprzednich lat, czy szedłeś utartym wcześniej szlakiem?

– Parę rzeczy się zmieniło, parę zostało z poprzednich lat. Widzę jednak po tych dotychczasowych przygotowaniach, że rzeczywiście jest progres. Miejmy nadzieję, że przełoży się to na wyniki na torze.

– W tym sezonie będzie startował tylko w lidze polskiej?

– Na tę chwilę mam podpisany kontrakt tylko w lidze polskie. Później zobaczymy jak to wszystko wyjdzie w praniu i czy uda się jeszcze gdzieś pojeździć.

– Bardziej będziesz się skupiał na występach drużynowych czy może indywidualnych?

– Dla mnie zawsze każde zawody, każdy start są ważne w każdym z nich daję się z siebie 100 procent. Nie nastawiam się zatem bardziej na rywalizację drużyną czy indywidualną. Do wszystkich zawodów podchodzę tak samo, z pełną motywacją i tak też będzie w tym roku. Jeśli uda się pojechać fajnie w indywidualnych zawodach, to też będę się z tego bardzo cieszył.

– 6 drużyn, 10 meczów w fazie zasadniczej a potem być może jeszcze dwa w fazie play-off – trochę mało…

– Rzeczywiście jest troszkę mało tych meczów, ale tak nasza polska liga wygląda. Nie ma aktualnie więcej klubów, które mogłyby startować w II lidze. Niektóre zbankrutowały i sytuacja wygląda na tę chwilę tak, a nie inaczej. Nie mamy na to żadnego wpływu.

– Jedynym wyjściem na większą liczbę meczów ligowych wydaje się zatem awans Wilków Krosno do 1. Ligi Żużlowej…

– Dokładnie, tak właśnie trzeba zrobić!

Rozmawiał Marcin Jeżowski

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o