JKS z motyką na księżyc ?

Jeśli piłkarze JKS Jarosław wygrają ze Strumykiem, po 13 latach ponownie znajdą się w trzeciej lidze.

IV LIGA. – Zwiedziłem w swoim życiu wiele klubów, od ekstraklasy po czwartą ligę, ale takiego bajzlu jak w JKS jeszcze nie widziałem – grzmi Stefan Pietraszewski, trener jarosławian. W niedzielę jego zespół podejmuje Strumyk Malawa. Jeśli wygra, znajdzie się w III lidze.

Po raz ostatni na tym szczeblu piłkarze JKS występowali 13 lat temu, a gole strzelał m.in. Arkadiusz Baran, który jakiś czas potem został kapitanem ekstraklasowej Cracovii. JKS nawet wtedy nie należał do krezusów, ale tak źle jak dziś, chyba nie było nigdy. – Klub jest zadłużony, nikt nim nie rządzi, piłkarze nie dostają pieniędzy, brakuje na podstawowe rzeczy. Walczymy o awans, bo to szansa dla zawodników i frajda dla kibiców. Ale to także porywanie się z motyką na księżyc – nie ma wątpliwości Pietraszewski.

Dość zamiatania pod dywan
Dlaczego trener dopiero teraz zdecydował się opowiedzieć o wszystkim? – O dramatycznej sytuacji w klubie środowisko powinno się dowiedzieć na początku sezonu – przyznaje – Ale lepiej późno, niż wcale. Dość zamiatania problemów pod dywan. Jestem spoza Jarosławia, nie uwikłany w żadne układziki, więc łatwiej mi mówić o trudnych sprawach – podkreśla Pietraszewski, który w samym klubie ma tyle samo wrogów, co przyjaciół. – Grunt, że piłkarze są ze mną. W niedzielę powalczą o zwycięstwo, bo chcą chodzić po Jarosławiu z podniesionym czołem.

Muszą wyłączyć emocje
JKS jest faworytem, ale nie należy zapominać, iż Strumykowi do szczęścia wystarczy remis. A malawianie na wyjazdach nie przegrali od 23 października! – Gospodarze będą mieć za sobą trybuny, wiem, że kibice w Jarosławiu strasznie się mobilizują. Jeśli moi chłopcy „wyłączą” emocje i będą robić swoje, nie powinno być źle – ocenia Marcin Wołowiec, szkoleniowiec Strumyka, który wystawi w niedzielę najmocniejszy skład.

Nie tylko walka o awans rozpala zmysły. W ostatniej kolejce dowiemy się, kto podzieli los zdegradowanych MKS Kańczuga, Lechii i Kolbuszowianki. W najtrudniejszej sytuacji są piłkarze Sokoła Nisko, którym nawet wygrana nad Piastem może nie wystarczyć.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.