Już 540 minut bez gola

II LIGA. Rzeszowski bramkarz i obrońcy zrobili swoje. Znów zawiedli ludzie z przednich formacji. Niemoc Resovii w ataku trwa – to był szósty mecz, w którym żadnemu piłkarzowi w biało-czerwonych koszulkach nie udało się wcelować do bramki.

Od początku sezonu najlepiej spisuje się obrona i mało brakowało, żeby w Ostrowcu to stoper Mirosław Baran wyręczył kolegów z pomocy i ataku. Już w doliczonym czasie zawodnik “pasiaków” ładnie uderzył piłkę głową, ale w ostatniej chwili niebezpieczeństwo zażegnał jeden z graczy gospodarzy.

Okazje były
Resoviacy byli pod ostrowiecką bramką dość aktywni. Znów jednak brakowało postawienia kropki nad i. Michał Twardowski i Dariusz Kantor już przed przerwą próbowali kilka razy, ten pierwszy strzelał nawet przewrotką, drugi z 5 metrów i z wolnego. Krótko po zmianie stron Kantor chwycił się z rozpaczy za głowę. Strzelił w swoim stylu, zza pola karnego, jednak futbolówka zatrzymała się na słupku. Bramkarz KSZO miał szczęście, ale w paru innych sytuacjach pokazał klasę. Mogą coś na ten temat powiedzieć Michałowie Chrabąszcz i Ogrodnik. W sobotę nie nudził się również vis a vis Misztala Marcin Pietryka.

Trener obawiał się Resovii
Rzeszowski bramkarz już na “dzień dobry” musiał się gimnastykować po “bombie” Stąporskiego. W II połowie Pietryka naprawił swój błąd, broniąc w sytuacji sam na sam z Dylewskim, dziękował też partnerowi z obrony Michałowi Bogaczowi, który ratował Resovię po sprytnym lobie Stąporskiego. Remisu żadna z drużyn nie przyjęła z zadowoleniem, ale – jak stwierdził debiutujący na trenerskiej ławce KSZO Zbigniew Stefaniak – to wynik najbardziej sprawiedliwy. – Graliśmy zbyt asekuracyjnie, w następnych meczach to się pewnie zmieni i pokażemy bardziej urozmaicony futbol – obiecywał opiekun gospodarzy – Ostrożna taktyka wynikała też z faktu, iż obawialiśmy się Resovii. Pytałem o nią zaprzyjaźnionych trenerów i wiedziałem, że czeka nas trudny bój – dodał na koniec.

KSZO 0
RESOVIA 0

KSZO: Misztal – Łatkowski, Kardas, Byrtek, Stachurski, Stąporski (67. Żak), Mąka (90. Skrobisz), Persona, Kozub (46. Kapsa), Dziadowicz (85. Czyż), Dylewski.

RESOVIA: Pietryka – Krzak, Baran, Bogacz, Szkolnik, Kwiek, Nikanowycz, Chrabąszcz (84. Cygnar), Ogrodnik, Twardowski (59. Piechniak), Kantor (90. Czeneskow).

Sędziował Grzegorz Jabłoński (Kraków). Żółte kartki: Kapsa, Łatkowski. Widzów 700.

Marcin Jałocha, Resovia
- Cieszy mnie gra na zero z tyłu i to, że prezentujemy się coraz lepiej. Do pełni szczęścia zabrakło tylko goli. Gdyby po główce Mirka Barana piłka wpadła do bramki, bylibyśmy w siódmym niebie. Ale i tak chcę pochwalić zawodników za charakter i walkę do samego końca. Chłopcy zostawili na boisku mnóstwo zdrowia.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.