Już szykują się do letniej suszy

Początek budowy progu. Pracownicy Zakładu Robót Inżynieryjnych Chrobok wbijają w dno Sanu kilkunastometrowe stalowe grodzie. Fot. ZRI Chrobok

STALOWA WOLA. Poprawiają naturę, żeby zapobiec ryzyku wyłączenia elektrownianych turbin. Próg spiętrzy wodę w Sanie, ale ryby i kajakarze będą go pokonywać bez problemu.

Na wysokości Elektrowni Stalowa Wola w dno Sanu wbijane są stalowe grodzie. To podstawa przyszłego progu spiętrzającego wodę w rzece. Kilkadziesiąt metrów od brzegu w wielkie wykopy wlewany jest beton. Tu z kolei powstaje nowa elektrociepłownia. Obie inwestycje są ze sobą połączone i razem będą gotowe na połowę lata 2015 roku.

Nowa elektrociepłownia gazowa powstaje na miejscu najstarszej stalowowolskiej elektrowni węglowej, która była budowana jeszcze przed wojną. Tamtą wznosili Francuzi, tę budują Hiszpanie z Abener Energii, którzy zatrudnił wielu podwykonawców, m.in. ze Stalowej Woli. Ostatecznie jest się czym dzielić, bo koszt budowy elektrociepłowni to 1,6 mld zł.

W laboratorium zbudowali sztuczną rzekę i próg
Gdy w grę wchodzą duże pieniądze, konieczna jest minimalizacja zagrożeń, które miałyby przeszkodzić w biznesie. Takim zagrożeniem może być niski poziom wody w Sanie. Elektrownia wykorzystuje wodę z rzeki do chłodzenia turbin i stąd jej takie, a nie inne usytuowanie. W ub. roku poziom wody w głównej rzece Podkarpacia był rekordowo niski. Tak w zimie, jak i latem. Zimą kra płynąca z góry rzeki, zatrzymała się na wypłyceniu obok elektrowni i powstał wielki zator. Ryzyko zatkania pomp lodem było na tyle duże, że powołany został sztab kryzysowy. Przez tydzień strażacy, dzień i noc toporami przerąbywali wąski kanał przez który woda z Sanu wpływała do elektrownianego zbiornika. Do najgorszego nie doszło, ale nauka nie poszła w las i zapadła decyzja o budowie progu spiętrzającego. Latem przyszła susza i znów woda w Sanie tak opadła, że do stawu w elektrowni wlewała się kilkucentymetrową strugą. Wtedy już trwały prace dokumentacyjne przed budową progu.

Progu obawiali się ekolodzy i wędkarze, ale nie słychać było żadnych protestów. Wykonawca zapewnia, że obawy są nieuzasadnione, bo próg nie wpłynie na zmianę środowiska. Będzie to konstrukcja, przez którą woda będzie się przelewać. Przed rozpoczęciem robót przeprowadzono nawet badania modelowe, czyli zbudowano mały model rzeki i progu. Teoria sprawdziła się w laboratorium. Jak będzie w rzeczywistości, przekonamy się za dwa lata. Gorzej byłoby, gdyby doszły do skutku stare plany uruchomienia żeglugi wycieczkowej pomiędzy Ulanowem i Stalową Wolą, ale na to szybko się nie zanosi. Kajakarzom, którzy coraz częściej przepływają obok elektrowni, próg nie będzie przeszkadzał. Podobnie rybom. Flisacy, którzy co roku z Ulanowa wypływają na szersze wody, jakoś sobie poradzą.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.