Już wiadomo, że ze stadionem nie zdążą na czas

Stadion powinien być gotowy do połowy marca. Czasu potrzeba jednak dużo więcej. Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Wykonawcy proszą o więcej czasu.

Do ratusza wpłynęły wnioski od trzech wykonawców remontów na stadionie miejskim przy ul. Hetmańskiej o przedłużenie terminu wykonania prac. – Nie widzimy powodów, żeby zgodzić się na zmiany terminów, które zostały określone w kontrakcie – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta miasta.

Problem z wyrobieniem się na czas mają: Inżynieria Rzeszów (remontuje wschodnią trybunę), firma PM z Niebylca (zachodnia trybuna) i firma Baster-Pol z Mogielnicy (przebudowa toru). Zgodnie z kontraktem prace mają zostać zakończone, a obiekt odebrany przez inwestora, czyli miasto, 15 marca 2012 r. Czasu zostało niewiele (dokładnie 9 dni), a obecny stan stadionu pozostawia wiele do życzenia. – Za każdy dzień spóźnienia będą musieli zapłacić karę – oznajmia Chłodnicki.

Wykonawcy tłumaczą się niesprzyjającą pogodą i silnymi mrozami. Miasto zdaje się być nieugięte. – Mogą pracować nawet po dwie czy trzy zmiany. Zgodzili się na termin zawarty w kontrakcie, więc muszą go dopilnować – twierdzi Chłodnicki.

Samo zadaszanie wschodniej trybuny trwa już od początku grudnia. Zamontowano dopiero sześć z dziewięciu elementów stalowej konstrukcji. Dopóki te prace nie zostaną zakończone, nie będzie można przeprowadzić całej przebudowy toru.

Ewelina Nawrot

do “Już wiadomo, że ze stadionem nie zdążą na czas”

  1. roman

    Nie widzimy powodów, żeby zgodzić się na zmiany terminów, które zostały określone w kontrakcie – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta miasta.

    juz całkiem oślepli w tym ratuszu ?

    pomroczność jasna ? :(

  2. JEGOMOSC KRYTYKANT

    BYLEJAKA RZECZPOSPOLITA MECZACA!!! NIKT ZA NIC NIE ODPOWIADA! KIM DZWON TUSK NAKRESLIL STANDARDY!

  3. asterix1969

    Witam,

    jako kibic nie zgadzam się na cały miesiąc – maksymalny dopuszczalny termin przedłużenia to 10 kwietnia.
    Podobnie jak w ubiegłych sezonach także teraz zakupiłem karnet, ale chyba nie po to żeby słuchać relacji z meczu za pośrednictwem radia.
    A tak może być w dniu 15.04 i nie wykluczone, że i 6.05.
    Wykonawca podjął ryzyko wyrobienia się w terminie mając świadomość, że po drodze przyjdzie zmierzyć mu się z zimą, która ma swoje złe strony.
    Ci, którzy zakupili karnety zawarli pewien rodzaj umowy, która prawdopodobnie nie zostanie dotrzymana i to nie z winy kibiców.
    Ciekawe kto uznany zostanie za winnego zaistniałej sytuaji i kto zrekompensuje nam, kibicom ewentualne straty.

  4. ROMAN

    w takim tempie to się wyrobią na 2015- po prostu dziadostwo organizacyjne- reprezentowane przez wykonawców- stawali do przetargu- to gały widziały co brały nie ? – a teraz płacz – a do roboty 24 na 24 i po problenie a zwiękrzyć zatrudnienie o 300 % – chyba że będzie premia za niedotrzymanie terminu z odpowiednimi zerami – bo to nowy standard w naszym kraju co?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.