Kamery uczyniły Mielec bezpieczniejszym miastem

Sztandarowym przykładem odstraszającego działania kamer monitoringu jest mielecki Rynek, gdzie jest znacznie bezpieczniej niż kiedyś było. Fot. Paweł Galek

Sztandarowym przykładem odstraszającego działania kamer monitoringu jest mielecki Rynek, gdzie jest znacznie bezpieczniej niż kiedyś było. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Doskonałym przykładem działania monitoringu jest mielecki Rynek.

Statystyki nie kłamią. Im więcej kamer monitoringu, tym bardziej miasto staje się bezpieczne. Doskonale widać to na przykładzie Mielca. – Kiedyś na Rynku mieliśmy do czynienia z nagminnym spożywaniem alkoholu, bójkami czy załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Dziś, dzięki monitoringowi, są to marginalne sytuacje. Podobnie jest w innych częściach Mielca – zapewnia Arkadiusz Misiak, komendant Straży Miejskiej.

Tylko w tym roku na terenie miasta zainstalowanych zostało siedem kamer. Dotyczy to okolic w rejonie ul. Solskiego i Wyspiańskiego oraz al. Niepodległości. Wprowadzono dodatkowo monitoring w okolicach basenu i placu zabaw przy ul. Szafera.

Teraz osiedle Inwestorów
Ale na tym nie koniec. – Monitoring pojawi się też przy ul. Inwestorów – zapowiada Arkadiusz Misiak, komendant Straży Miejskiej. – Od co najmniej roku odbieramy sygnały, że dochodzi tam do dewastacji budynków i innych aktów wandalizmu. Teren ten wymaga więc monitorowania. Jeśli środki pozwolą, to kamera pojawi się również na wysokości McDonaldsa w rejonie ul. Wojsławskiej, gdzie również mieszkańcy skarżą się na ataki chuliganów.

- O lokalizacji monitoringu decydują mielczanie, posiłkujemy się także statystykami policji – zaznacza komendant. – Tu nie chodzi o to, żeby całe miasto nasycić kamerami, bo nie na to polega. Rzecz w tym, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo przy głównych ciągach komunikacyjnych, gdzie gromadzą się ludzie nadużywający alkoholu. W ub.r. z samego faktu istnienia monitoringu było ponad 80 interwencji w sprawie zakłócenia porządku publicznego.

„Nastąpiła poprawa bezpieczeństwa”
- Były to akcie, które wyprzedzały rozwój wypadków. Chodzi mi tutaj o spożywanie alkoholu, zaśmiecanie, czy tendencje do bójek. To wszystko było tłumione w momencie ujawnienia przez operatora monitoringu. Oprócz tego policja występowała do nas jakieś 50 razy o zabezpieczenie nagrań w celach dowodowych – podkreśla Arkadiusz Misiak.

Czy dzięki kamerom Mielec jest bezpieczniejszym miastem? – Wydaje mi się, że tak – twierdzi nasz rozmówca. – Przynajmniej w obszarach monitorowanych nastąpiła poprawa bezpieczeństwa. Dla przykładu kiedyś na Rynku nagminnie miały miejsca: bójki, picie alkoholu, czy załatwianie potrzeb fizjologicznych. Dziś są to marginalne sytuacje.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.