Kara boska w Posuchach

- Takie małe dzieci, naprawdę. Przyjdzie zima, mróz, ledwo to wstanie rano, jest zaspane i już musi jechać do szkoły. To Kara Boska! – tak o planach likwidacji szkoły w Posuchach mówi sołtys tej wsi, Teodor Rodzeń. Fot. Autor

RANIŻÓW, POSUCHY. Wójt chce zamknąć szkołę.

Zamknięcie Szkoły Podstawowej w Posuchach – to jedna z propozycji wójta Daniela Fili na uzdrowienie oświaty w gminie. – Takie małe dzieci… naprawdę… Przyjdzie zima, mróz, ledwo to wstanie rano, jest zaspane i musi jechać do szkoły. To jest kara boska! – nie przebiera w słowach Teodor Rodzeń, sołtys wsi Posuchy.

Propozycja likwidacji szkoły w Posuchach spadła na mieszkańców tej wsi, jak grom z jasnego nieba. Takiego scenariusza nie wyobraża sobie także sołtys Posuch, Teodor Rodzeń.

Sołtys Posuch: – Takie małe dzieci… naprawdę…
- Z tego co usłyszałem w Urzędzie, najlepiej byłoby zlikwidować szkołę w Posuchach i wysłać uczniów do Raniżowa. U nas dzieci były już dowożone, moje też, i wiem, jak to wyglądało. Takie małe dzieci, no naprawdę. Przyjdzie zima, mróz, ledwo to wstanie rano, jest zaspane i już musi jechać do szkoły. Z powrotem go przywożą, gdy jest już noc, ono się trzęsie. To Kara Boska! Dlatego mieszkańcy naszej wsi pragną, żeby te trzy klasy zostały.

- Gdy skończą tę trzecią klasę, to są już na tyle duże, żeby iść dalej do szkoły. A dziś taka malizna? Wysyła się ich na odstrzał do obcego środowiska, jak do wojska – skarży się sołtys. Na wyobraźnię mieszkańców Posuch negatywnie działa przykład Korczowisk, gdzie w 2010 r. także “w celach oszczędnościowych” gmina zlikwidowała podstawówkę. – Cuda tam obiecywali, a teraz nic się nie dzieje. Budynek tylko niszczeje i to wszystko – mówią ludzie.

Wójt: – Zamknięcie szkoły w Korczowiskach była błędem
Dziś wójt Fila samokrytycznie przyznaje, że zamknięcie szkoły w Korczowiskach było błędem. – Zaoszczędzono na energii, ale już nie pensjach nauczycieli, bo zostali oni przeniesieni do innej placówki. Energia, woda etc. jest to 8 proc. nakładów na daną szkołę. Co to jest? Nic – twierdzi wójt. – Jeśli chodzi o moje zdanie na ten temat, to po to ten wariant przygotowywano, aby udowodnić, że zamkniecie szkoły w Posuchach nic nie da – mówi.

- Placówka ta liczy dwa oddziały. W razie ewentualnej likwidacji, uczniowie zostaliby przeniesieni do Raniżowa. Dwoje mianowanych nauczycieli zostałoby przeniesionych do innych placówek. I jakie to oszczędności? A idzie się na wojnę z całą wsią.  Niemniej jednak nie tylko ja podejmuję decyzje – zastrzega Fila. – O ostatecznych rozwiązaniach w oświacie zdecyduje społeczeństwo, sołtysi, radni i na końcu wójt, który jest organem wykonawczym.

***
Muszę przyznać, że nie za bardzo rozumiem “gry słów” wójta w sprawie zmian w gminnej oświacie. Najpierw publicznie przedstawia propozycję likwidacji szkoły w Posuchach, potem mówi, że… nic to nie da, bo jego decyzja o zamknięciu podstawówki w Korczowiskach była błędem. Może ktoś mi wytłumaczy, co “autor ma na myśli”?

Paweł Galek

do “Kara boska w Posuchach”

  1. Kogut

    brawo dla wójta !

    • lulek

      brawo dla wójta, bo on jest jak Janosika z ta tylko róznią, że biedyn odbiera a bogatym daje, popieprzyło mu sie w dyni od tego picia na wspólnym wyjazdach z Panem sekretarką :-) bara bara ;-)

  2. K.Bimbała

    Ten przypadek -to nie kara Boża , lecz PLAGI TUSKA !!!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.