Karetka jechała na „czołówkę”

- Brawurowa jazda kierowcy karetki mogła doprowadzić do poważnego wypadku - mówi nasza Czytelniczka. Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE. Nasz Czytelniczka jest zbulwersowana „wyczynami” kierowcy karetki.

- Minęły dwa dni, a ja nadal jestem w szoku. Kierowca karetki mógł doprowadzić do poważnego wypadku jadąc na „czołówkę” – mówi pasażerka samochodu, która zgłosiła się do naszej redakcji. Postanowiliśmy sprawdzić, jak było. W szpitalu słyszymy, że kierowca karetki jechał na włączonych sygnałach, a drugi samochód zajechał mu drogę. Policjanci twierdzą z kolei, że to, co zrobił jest niedopuszczalne.

Nasza Czytelniczka jechała z mężem w sobotę do Krakowa. Między Świlczą a Trzcianą dojeżdżali do wzniesienia, gdy nagle zauważyli jak na ich pasie ruchu pojawiła się karetka jadąca na sygnałach. – Mąż natychmiast odbił w prawo i zjechał. Za nami jednak jechał samochód, którego kierowca prawdopodobnie nie widział tej karetki – mówi pasażerka. Z relacji kobiety wynika, że doszłoby do czołowego zderzenia, ale kierowca karetki wrócił na swój pas w ostatniej chwili, tyle że ściął przy tym około sześciu pachołków stojących wzdłuż drogi. – Widziałam tylko w lusterku jak lecą w powietrzu – dodaje. Kobieta opowiada, że do zdarzenia doszło między godz. 9-10, a więc było jasno i co ciekawe pas, po którym powinna jechać karetka był całkowicie pusty. – Kompletnie nic nie uzasadniało zjechania karetki na nasz pas ruchu. Tam ktoś mógł przecież zginąć – mówi pasażerka.

Brawurowa jazda na sygnałach

Ustaliliśmy, że karetka jechała w kierunku Rzeszowa z Ropczyc. – Rzeczywiście takie zdarzenie miało miejsce, ale kierowca karetki uciekał na przeciwległy pas ruchu, bo inny zajechał mu drogę – tłumaczy Robert Gąsior, dyrektor ds. medycznych w ropczyckim ZOZ-ie. Według relacji kierowcy jechał on zarówno na sygnałach świetlnych jak i dźwiękowych. Wyprzedzał kolumnę samochodów, gdy w pewnym momencie jedno z aut zajechało mu drogę. Wtedy zjechał na pas ruchu, którym zaczął jechać pod prąd. – Gdy wracał na swój pas pojawiły się te pachołki na drodze i dlatego je ściął – mówi dyrektor. – To jednak doświadczony kierowca – dodaje.

Czy rzeczywiście kierowca karetki mógł doprowadzić do tak groźnej sytuacji jadąc na włączonych sygnałach? – To niedopuszczalne – mówi nadkomisarz Janusz Trzeciak, naczelnik Wydziału  Ruchu Drogowego z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Kierowca pojazdu uprzywilejowanego co prawda może niestosować się do niektórych znaków drogowych i przepisów ruchu drogowego, ale musi jednak zachować odpowiednie środki ostrożności – podkreśla. Policjanci twierdzą, że kierowca karetki, gdy ktoś mu zajechał drogę miał zwolnić lub jeśli wymagała tego sytuacja zahamować, a nie jechać na czołowe zderzenie i ścinać pachołki.

Grzegorz Anton

do “Karetka jechała na „czołówkę””

  1. BUDOWNICZY

    Otóz widziałem to zdarzenie i rzeczywiście karetka musiała uciec ze swoich dwóch pasów bo BANDA NIEMYSLACYCH niedzielnych kierowców EMERYTÓW PIERD>>>>> blokowała przejazd i groziło to zderzeniem !!!
    Widok karetki czy innego pojazdy na sygnałach Paraliżuje ale tylko Nowiciuszy i nieumiejacych prowadzic auto kierowców !!! A
    A ty paniusiu jak sie boisz z mężem to siedzcie w domu .
    Sam kieruje pojazdem UPRZYWILEJOWANYM ( STRAŻ POŻARNA ) – zawodowo i wiem jak kierowcy sie zachowują !!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam ! PRZEMEK

  2. gud

    trudno od razu obwiniać kierowcę , on siedzi wysoko i więcej widział. Może jakaś furmanka wyskoczyła mu z boku ?

  3. TE_MA

    W całym artykule umieszczonym w gazecie dyrektor wypowiada sie że to doświadczony kierowca. Więc się nie myliłem pisząc wcześniej o szoferach z PRL-u.

  4. Kris

    Faktycznie brakuje tam kilka pachołków.

  5. TE_MA

    a może był na kacu jak większość. Kto ich sprawdza przed pracą? Czy w pracy. To są szofery PRL-u

  6. frog

    Przecież tam jest po dwa pasy w jedną strone więc nie rozumie co ta karetka robiła po lewej stronie?

  7. rysiek

    dyrektor pogotowia powinien podac się do dymisji !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.