Kartki, chaos i tylko punkt. ZDJĘCIA

Sebastian Hajduk nie zdobył w sobotę gola, choć okazje miał. W tej konkretnej sytuacji napastnika Resovii faulował bramkarz Wisły, za co otrzymał czerwoną kartkę. Fot. Wit Hadło

RESOVIA – WISŁA PUŁAWY. Rzeszowianie nie wykorzystali gry w przewadze, w drugiej połowie nie oddali strzału.

- Nigdzie nie czujemy się tak dobrze, jak na swoim boisku przy ul. Wyspiańskiego – powtarzali od miesięcy piłkarze Resovii. Ale powrót do domu się nie udał. Gospodarze nie potrafili wykorzystać, iż przez godzinę grali z przewagą zawodnika. – Ciężko pogodzić się z remisem. W mojej drużynie rządził chaos, królowały długie, niedokładne podania. Nie jestem w stanie pojąć, dlaczego najbardziej doświadczeni zawodnicy dokonywali tak fatalnych wyborów – kręcił głową z dezaprobatą trener “pasiaków” Tomasz Tułacz.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Resoviacy świetnie czują się, gdy rywal idzie na wymianę ciosów, otwiera się, zostawia więcej miejsca na boisku. Tak grali beniaminkowie Unia Tarnów i Radomiak, którym “pasiaki” wbiły 9 goli. Gdy przeciwnika od ataków interesuje bardziej murowanie bramki, zaczyna się problem. Rzeszowianie bili głową w mur w Pruszkowie (0-1 ze Zniczem) i Elblągu (0-1 z Concordią), w sobotę nie znaleźli sposobu na świetnie zorganizowaną defensywę Wisły.

Wszystko na opak
Kibice wychodzili ze stadionu poirytowani, bo tak źle grającej – zwłaszcza w II połowie – Resovii już dawno nie oglądaliśmy. Nie pomogła czerwona kartka dla bramkarza Wisły, ani zmiany w ofensywie. – Z uporem maniaka graliśmy na jednego zawodnika, na jedno skrzydło. Podawaliśmy górą, zamiast dołem, wszystko robiliśmy na opak! – denerwował się Tomasz Tułacz. Nie było wśród gospodarzy piłkarza, który opanowałby nieporządek i skończył z niechlujnymi podaniami. Albo chociaż spróbował zaskoczyć bramkarza Wisły strzałem z dalszej odległości. Jak nie idzie, trzeba wykorzystać stałe fragmenty. W nowoczesnym futbolu to broń zabójcza. Jednak w sobotę resoviacy zepsuli wszystkie rzuty wolne. Lekiem na całe zło miał się okazać…Wiesław Kozubek. Obrońca słynący z dobrej gry głową zamienił się w prawoskrzydłowego i męczył okrutnie, goniąc piłki adresowane najwyraźniej do zajmującego tę stronę boiska znacznie szybszego i lepszego technicznie Michała Ogrodnika. Tyle, że ten plątał się gdzieś na środku boiska. – Czy to miał być jakiś element zaskoczenia? Skąd! Zawodnicy sami to wymyślili – pieklił się trener Resovii.

Nieskuteczny “Hajdi”
Resovii brakowało Tomasza Ciećki. Napastnik, który od początku sezonu znajdował się w wysokiej formie skręcił staw skokowy i dzisiaj rozpoczyna zabiegi. – Lekarz prosił, bym uzbroił się w cierpliwość, ale mam nadzieję, że już za 3 tygodnie pomogę chłopakom – mówił Ciećko. “Pasiaki” mają problem, bo grający w ataku Sebastian Hajduk zatracił szybkość i skuteczność. “Hajdi” mógł otworzyć wynik, w 12. minucie otrzymał świetne prostopadłe podanie od Dariusza Frankiewicza i stanął oko w oko z Nazarem Penkowcem. Przy strzale podniósł jednak piłkę i nie trafił w bramkę. Kilkanaście minut później Hajduk stanął przed kolejną szansą. Zamiast gola była jednak czerwona kartka dla bramkarza Wisły, który staranował rzeszowskiego napastnika i rzut wolny z 17 metrów. Wystarczyło trafić w bramkę zajmowaną w pośpiechu przez nierozgrzanego Konrada Przybylskiego. Marcin Juszkiewicz kopnął jednak lekko, w mur.

Goście nie oddali w całym meczu celnego strzału.

RESOVIA 0
WISŁA Puławy 0

RESOVIA: Pietryka – Kozubek, Domoń, Baran, Słaby – Ogrodnik, Nikanowycz, Frankiewicz (68. Świechowski), Juszkiewicz (46. Krawczyk), Brągiel (78. Buczyński) – Hajduk (58. Kwiek).
WISŁA: Penkowec – Gawrysiak, Kursa, Skórnicki, Misztal – Pożak (85. Kozioł), Maksymiuk, Orzędowski (60. Wiącek), M. Nowak (80. Nowosielski) – Martuś (30. Przybylski), K. Nowak.

Sędziował Sebastian Krasny (Kraków). Żółte kartki: Domoń, Frankiewicz, Brągiel, Juszkiewicz, Kwiek – Pożak, Wiącek. Czerwone kartki: Kwiek (90. – druga żółta) – Penkowec (28. – faul). Widzów 900.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.