Kasa, kasa, kasa musi być!

Radny Andrzej Buczek domaga się od władz województwa, by walczyły o kasę dla regionu. - To nie takie proste, jak się panu radnemu zdaje - wyjaśnia rzecznik marszałka Karapyty, Wiesław Bek Fot. Monika Kamińska i Ewa Faber

PRZEMYŚL, RZESZÓW. Nowy radny sejmiku domaga się pieniędzy dla regionu.

Przewodniczący Zarządu NSZZ „Solidarność” Ziemia Przemyska i od niedawna radny sejmiku wojewódzkiego w klubie PiS, Andrzej Buczek chce pieniędzy! Nie dla siebie, a dla regionu. Aż trzy ze złożonych przezeń interpelacji skierowanych do przewodniczącej sejmiku, Teresy Kubas-Hul i marszałka Mirosława Karapyty mówią o kasie.

Buczek chce funduszy na zwalczanie bezrobocia, na szpitale i dla Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.

Radny Andrzej Buczek „wszedł” do sejmikowego klubu PiS na miejsce Andrzeja Matusiewicza, który został senatorem. Od razu zwrócił się do władz województwa, by te wystąpiły do ministerstw finansów i pracy o kwotę 100 milionów złotych na zwalczanie bezrobocia. Pieniądze te miałyby pochodzić z Funduszu Pracy. – Jest w nim obecnie zgromadzonych 7 miliardów złotych zablokowanych przez ministra finansów – zauważa Buczek. – A na Podkarpaciu bezrobocie jest o 3 procent wyższe niż w kraju – dodaje radny. – W Przemyślu sięga 17,6 procent, zaś w powiecie przemyskim 18,7 procent – podaje niepokojące dane. Zdaniem A. Buczka kwota 157 milionów złotych, jaka ma otrzymać Podkarpacie na walkę z bezrobociem jest zbyt niska. – Tylko w Jarosławiu mamy zarejestrowanych 9,3 tysiąca bezrobotnych,  z czego 2,5 tysiąca to ludzie młodzi, do 25 roku życia – alarmuje Buczek. – W PUP czeka 410 wniosków na prace interwencyjne, 50 na rozpoczęcie własnej działalności oraz 65 wniosków na utworzenie nowych, 95 miejsc pracy. Na to wszystko brak pieniędzy! A te są „zamrożone” w Funduszu Pracy – podkreśla radny sejmiku.

Podkarpacie skrzywdzone przez prezesa NFZ

Przewodniczący przemyskiej „Solidarności” jest tez oburzony tym, że podczas podziału pieniędzy z tzw. funduszu zapasowego NFZ na przyszły rok Podkarpacie nie dostało ani złotówki. – Decyzja Jacka Paszkiewicza, prezesa NFZ w Warszawie jest jawną krzywdą i dyskryminacją Podkarpacia – mówi Andrzej Buczek. – Gdyby trzymał się algorytmu podziału pieniędzy nasz region dostałby 30 milionów złotych z 600 milionów funduszu zapasowego – wylicza radny. -  Nie dostaliśmy nic! To oburzające – stwierdza występując do przewodniczącej sejmiku i marszałka o to, by zwrócili się do prezesa NFZ o zmianę tej decyzji. Buczek poparł tez prośbę dyrektora MNZP o zwiększenie dotacji dla muzeum na ten rok o 180 tys. złotych. – Te pieniądze są niezbędne, by zapłacić pracownikom grudniowe pensje i uregulować zobowiązania instytucji – podkreślił dodając, że MNZP jest wizytówką Przemyśla, a eksponowane w nim ostatnio wystawy cieszą się dużym powodzeniem, zaś wynagrodzenia pracowników muzeum są niskie.

Rzecznik marszałka: – Pan radny nie ma jeszcze doświadczenia

- Pan radny Andrzej Buczek nie ma jeszcze doświadczenia w sejmiku, dlatego można mu wiele wybaczyć – mówi wprost Wiesław Bek, rzecznik prasowy marszałka Karapyty. – Zapewne nie wie też, że sprawy dotyczące nadwykonań NFZ były poruszane na odbywającym się niedawno Konwencie Marszałków – dodaje. – Z cała pewnością zarówno sytuacja szpitali, jak i bezrobocie lezą  na sercu zarządowi województwa, ale niestety, zdobycie pieniędzy o których mówi pan radny nie jest takie proste, jak mu się zdaje – wyjaśnia Bek. – Co do dofinansowania MNZP, cóż każdej niemal instytucji podległej samorządowi województwa przydałyby się dodatkowe pieniądze, tylko, że zarząd nie ma jakiegoś skarbca, z którego może je tak po prostu brać. Pan radny będzie mógł wykazać się już wkrótce inicjatywa podczas konstruowania budżetu na przyszły rok – zapewnia rzecznik marszałka.

***

Pieniądze zawsze budzą emocje. Nawet, a może szczególnie wtedy, gdy ich brak. Z jednej strony najłatwiej mówić, gdzie ją  znaleźć temu, kto nie jest zobowiązany jej szukać, czyli na przykład radnemu opozycyjnemu. Z drugiej – może czasem warto posłuchać podpowiedzi kogoś, kto może wielkiego doświadczenia nie ma. Bo nie tylko „starzy wyjadacze” mają dobre pomysły i monopol na wszystko. 

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.