Kask dla Przemka, Sówka szósty. ZDJĘCIA

Przemysław Pawlicki na zakończenie wieku juniora, wywalczył w piątek w Rzeszowie Srebrny Kask. Fot. Wit Hadło

FINAŁ SREBRNEGO KASKU. Gdyby nie wpadki w pierwszym i ostatnim biegu, junior PGE Marmy Rzeszów, Łukasz Sówka miałby szanse stanąć na podium.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Maciej Janowski nie obronił w piątek na torze w Rzeszowie Srebrnego Kasku. Trofeum powędrowało do rąk kończącego w tym roku wiek juniora Przemysława Pawlickiego. Jedyny zawodnik PGE Marmy Rzeszów w finałowej stawce, Łukasz Sówka, ukończył zawody na 6. pozycji.

O ostatecznym podziale miejsc na podium zadecydował ostatni wyścig, w którym spotkali się Przemysław Pawlicki (11 punktów), Bartosz Zmarzlik (11), Kamil Pulczyński (8) i Łukasz Sówka (8). Na rozstrzygnięcie tej gonitwy w parku maszyn czekał już Janowski, który uzbierał łącznie 11 „oczek”.

3 punkty na wagę zwycięstwa

Jako pierwszy z batalii o czołowe miejsca odpadł rzeszowianin, Łukasz Sówka, który na pierwszym łuku wykręcił „bączka” i zaliczyły upadek. Do mety na pierwszym miejscu dojechał Przemysław Pawlicki, co było równoznaczne z triumfem leszczynianina w całych zawodach. Dwa „oczka” dały drugie miejsce w końcowej klasyfikacji Zmarzlikowi, a obrońca Srebrnego Kasku, Maciej Janowski musiał się zadowolić trzecią lokatą. – Cieszę się z drugiego miejsca. Mam dopiero 17 lat i jeszcze kilka szans na zdobycie Srebrnego Kasku. Jechałem w Rzeszowie pierwszy raz. Zaczynałem zawody z takimi samymi ustawieniami, jak na tor w Gorzowie. Po pierwszym biegu wprowadziłem drobne korekty i było OK. Przemek był po prostu lepszy, ale mimo to wracam do domu z uśmiechem na twarzy – mówił po zawodach gorzowski junior.

Z sukcesu brata cieszył się młodszy z duetu Pawlickich, Piotr, który mógł być zadowolony jedynie z pierwszego biegu w swoim wykonaniu. – Trudno powiedzieć, co się stało. Nie mogłem „zabrać” się spod taśmy, później traciłem punkty na trasie. Dobrze, że chociaż mój brat zaprezentował się zdecydowanie lepiej i szczerze gratuluje my zwycięstwa – dodał Piotr Pawlicki.

Pechowy Sówka

Piątkowe zawody pechowo rozpoczął powracający na tor po dwutygodniowej przerwie (kontuzja nadgarstka) junior PGE Marmy, Łukasz Sówka. W pierwszym biegu przegrał nie tylko z późniejszym triumfatorem turnieju, ale również z będącymi jak najbardziej w jego zasięgu Jakubem Jamrogiem i Damianem Adamczakiem. W kolejny wyścigu, w pierwszym łuku został potrącony przez Kacpra Gomólskiego i zaliczył, na szczęście niegroźny upadek. W powtórce był drugi, a dwie kolejne gonitwy wygrał. W ostatniej zaliczył upadek.

Pechowo zawody rozpoczął także Janowski, który w pierwszym biegu został wykluczony za przekroczenia dwoma kołami wewnętrznej linii toru. Niewiele dobrego da się powiedzieć o występie Damiana Adamczaka, który w tym sezonie gościnnie bronił barw PGE Marmy Rzeszów, a w piątek był dopiero 13.

Wyniki: 1. Przemysław Pawlicki (Leszno) – 14 (2,3,3,3,3), 2. Bartosz Zmarzlik (Gorzów) – 13 (2,3,3,3,2), 3. Maciej Janowski (Tarnów) – 11 (w,3,2,3,3), 4. Kamil Pulczyński (Toruń) – 9 (3,3,1,1,1), 5. Tobiasz Musielak (Leszno) – 9 (3,2,1,2,1), 6. Łukasz Sówka (Rzeszów) – 8 (0,2,3,3,u), 7. Kacper Gomólski (Tarnów) – 8 (2,w,2,1,3), 8. Oskar Fajfer (Gniezno) – 7 (1,0,3,1,2), 9. Szymon Woźniak (Bydgoszcz) – 7 (1,1,2,0,3), 10. Adam Strzelec (Zielona Góra) – 7 (1,2,2,2,0), 11. Jakub Jamróg (Tarnów) – 7 (2,1,0,2,2), 12. Piotr Pawlicki (Leszno) – 6 (3,0,1,1,1), 13. Damian Adamczak (Łódź) – 6 (1,1,0,2,2), 14. Emil Pulczyński (Toruń) – 5 (3,1,1,0,0), 15. Maciej Fajfer (Gniezno) – 3 (0,2,0,0,1), 16. Kacper Woryna (Rybnik) – 0 (0,0,0,d,0).

NC: 66,75 s – Tobiasz Musielak (4. bieg). Sędziował Marek Wojaczek (Rybnik). Widzów 2,5 tys.

Rozmowy z Łukaszem Sówką i Przemysławem Pawlickim w poniedziałkowym wydaniu Super Nowości

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.