KATASTROFA KOLEJOWA – nowe ustalenia

Fot. sxc.hu

Pociąg TLK “Brzechwa” spółki Intercity wyjechał z Przemyśla w sobotę o godz. 14.46. Lokomotywa pospieszna EP09 ciągnęła 6 wagonów.

Po godz. 16 pociąg wjechał do Rzeszowa i do składu wsiadło kilkanaście osób. Po godz. 19.30 “Brzechwa” dojechał do Krakowa. Tam wysiadła większość podróżnych z Podkarpacia. Dosiedli się pasażerowie jadący ze stolicy Małopolski do Warszawy. W pociągu było niespełna 200 pasażerów (na 318 miejsc siedzących). Pociąg wyjechał z Krakowa o godz. 19.45. Do Warszawy Centralnej miał dotrzeć o godz. 22.49.

“Jan Matejko”, pociąg InterRegio Przewozów Regionalnych, wyruszył z Warszawy Wschodniej o godz. 18.18. W Warszawie Centralnej wsiadło do niego ponad 100 pasażerów i O godz. 18.30 pociąg pojechał w kierunku Krakowa. Pięć wagonów ciągnęła wielka lokomotywa ET22 zwana “bykiem”. Jest ona przeznaczona do ciągnięcia składów towarowych. Waży 120 ton, blisko o połowę więcej niż pospieszna lokomotywa EP09 (83,5 t). Ta różnica mas zadecydowała o życiu lub śmierci wielu osób.

“Jan Matejko” minął Włoszczową o godz. 20.28. Kilka minut później, na rozjeździe w rejonie miejscowości Daleszec, pociąg zjechał z Centralnej Magistrali Kolejowej na linię prowadzącą przez Tunel do Krakowa i wjechał w województwo Śląskie.

“Jan Matejko” jechał po nieswoim torze, czyli lewym dla jego kierunku jazdy. W tym czasie z przeciwka najeżdżał “Brzechwa”. Pociąg TLK jechał swoim, prawym torem. Oba pociągi pędziły z rozkładową na tym odcinku prędkością – około 120 km/godz.

O godz. 20.55 “Jan Matejko” minął niewielką stację Szczekociny i przyspieszył. Chwilę później maszyniści obu pociągów zobaczyli, że pędzą naprzeciw siebie po tym samym torze. Włączyli hamowanie i uciekli do strefy bezpieczeństwa. Pomiędzy silnikami lokomotywy, a sprężarką powietrza istnieje niewielka przestrzeń. Jest to najsztywniejsze miejsce elektrowozu i nie ulega zgnieceniu. Tam może się schronić maszynista i położyć na podłodze.

Maszynista “Matejki” nie odniósł większych obrażeń. Maszynista “Brzechwy” jest niegroźnie ranny i leży w szpitalu.

Prokuratorzy zbadali, że obaj dyżurni ruchu odpowiedzialni za feralny odcinek torów byli trzeźwi. Nie było tam żadnego remontu torów, a więc powodu, by “Jan Brzechwa” został skierowany na nieswój tor. Maszynista, by mógł jechać po niewłaściwym torze musi na wcześniejszej stacji otrzymać pisemny rozkaz potwierdzający zmianę toru. Jeżeli jego pociąg wjedzie na niewłaściwy tor bez takiego rozkazu, powinien się zatrzymać i zgłosić to dyżurnemu. Nie wolno mu bez rozkazu kontynuować jazdy po niewłaściwym torze.

SK

do “KATASTROFA KOLEJOWA – nowe ustalenia”

  1. Retbul

    Do jan: Jak to co ? Cód ! Do bulu cut !

  2. jan

    ,,Wojewoda śląski poinformował też, że do niedzielnego popołudnia znaleziono ciała dwóch maszynistów – tożsamość jednego potwierdzono już wcześniej, ciało drugiego wyciągnięto jako jedno z dwóch ostatnich znalezionych do tego czasu w zakleszczonych wrakach”. -cytuję za jednym z portali.Więc jak to jest naprawdę???

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.