Kawa, dobra ksiA�A?ka i Bach

KsiA�dz profesor MICHAA? HELLER (rocznik 1936) to wybitny uczony, kosmolog, filozof i teolog, ktA?ry w matematycznych rA?wnaniach potrafi dostrzec dzieA�a sztuki, a wielkich fizykA?w uwaA?a za genialnych artystA?w. Laureat Nagrody Templetona (za pokonywanie barier miA�dzy naukA� a religiA�), wykA�adowca prestiA?owych uniwersytetA?w amerykaA�skich i angielskich, jeden z najwiA�kszych autorytetA?w moralnych, fundator i dyrektor Centrum BadaA� Interdyscyplinarnych. Kawaler Orderu OrA�a BiaA�ego. Profesor Heller mieszka w rodzinnym Tarnowie, a do Rzeszowa przybyA� na zaproszenie tutejszej WyA?szej SzkoA�y Informatyki i ZarzA�dzania. Uczelnia organizuje cieszA�ce siA� ogromnym zainteresowaniem wykA�ady pt. a�zWielkie pytania w nauce i kulturzea�?. Fot. PaweA� Dubiel
KsiA�dz profesor MICHAA? HELLER (rocznik 1936) to wybitny uczony, kosmolog, filozof i teolog, ktA?ry w matematycznych rA?wnaniach potrafi dostrzec dzieA�a sztuki, a wielkich fizykA?w uwaA?a za genialnych artystA?w. Laureat Nagrody Templetona (za pokonywanie barier miA�dzy naukA� a religiA�), wykA�adowca prestiA?owych uniwersytetA?w amerykaA�skich i angielskich, jeden z najwiA�kszych autorytetA?w moralnych, fundator i dyrektor Centrum BadaA� Interdyscyplinarnych. Kawaler Orderu OrA�a BiaA�ego. Profesor Heller mieszka w rodzinnym Tarnowie, a do Rzeszowa przybyA� na zaproszenie tutejszej WyA?szej SzkoA�y Informatyki i ZarzA�dzania. Uczelnia organizuje cieszA�ce siA� ogromnym zainteresowaniem wykA�ady pt. a�zWielkie pytania w nauce i kulturzea�?. Fot. PaweA� Dubiel

SuperWywiad z ksiA�dzem profesorem MichaA�em Hellerem, A�wiatowej sA�awy naukowcem, filozofem i teologiem.

– Jak wyglA�da a�znormalnya�? dzieA� wybitnego naukowca?
– ZacznA� od tego, A?e takie zwyczajne dni – gdy nie mam obowiA�zkA?w i mogA� posiedzieA� w domu – najbardziej lubiA�. Najpierw trzeba siA� wiA�c obudziA�, co w starszym wieku nie jest problemem. WstajA� ok. 5.30, na godzinA� 7 idA� do koA�cioA�a i odprawiam mszA� A�wiA�tA�. WracajA�c, robiA� niewielkie zakupy w spoA?ywczym. LubiA� jeA�A� A�niadanie, a w A�niadaniu najwaA?niejszy jest kubek dobrej czarnej kawy bez cukru, ktA?ry daje kopniaka na poczA�tek dnia. Po A�niadaniu odpoczywam przez kwadrans, czytam wtedy jakA�A� powieA�A�, coA� lekkiego. Potem przechodzA� do realizacji planu dnia. Zaczyna siA� od blisko godzinnej przygody z matematykA�. RobiA� coA�, co jest mi potrzebne do pracy, albo uczA� siA� czegoA� nowego. CzA�sto sA� to A�wiczenia dla nasmarowania A�rubek w mA?zgu. To mA�czA�ce, ale jednak przyjemne, zwA�aszcza jak nie wychodzi. Wtedy trudno siA� oderwaA� (A�miech). Po matematyce odbieram pocztA� elektronicznA�, czego bardzo nie lubiA�, bo poczta inwazjA� jest na mojA� prywatnoA�A�. Czasem zabiera to parA� chwil, czasem dwie godziny, gdy listA?w jest duA?o i trzeba na nie odpowiadaA�. CzA�sto sA� to zaproszenia z proA�bA� o odczyty albo recenzjA�. Strasznie nie lubiA� odmawiaA�, lecz nie mam wyjA�cia – jakbym chciaA� przyjmowaA� te wszystkie zaproszenia, to by mnie nigdy nie byA�o w domu. Po wyjA�ciu z pokoju komputerowego zabieram siA� do tego, nad czym pracujA� w danym momencie, np. do pisania artykuA�u bA�dA? ksiA�A?ki. O godzinie 13 przyrzA�dzam sobie szybki obiad, potem wychodzA� na spacer, a po spacerze jest obowiA�zkowa sjesta. NiezbA�dna, bo pozwala pracowaA� drugie pA?A� dnia ze A�wieA?ym umysA�em. Tylko wA?wczas sA� to juA? lA?ejsze zajA�cia. Przed snem zawsze czytam, a spaA� idA� raczej pA?A?no, bo i tak bym nie zasnA�A�. CzA�sto rano biegnA� na pociA�g do Krakowa, a w Krakowie to koA�owrA?t.

– Jak na 81-latka, ksiA�dz profesor prowadzi szalenie intensywne A?ycie.
– CA?A?, myA�lenie to ciA�A?ka, fizyczna praca. Komputery majA� A�atwiej, regenerujA� siA� szybciej od czA�owieka (A�miech).

– Podobno ksiA�dz profesor nie cierpi politykA?w?
– To nie do koA�ca prawda. Wiem, A?e politycy sA� potrzebni, A?e muszA� istnieA�. CA?A?, sA� ludzie, ktA?rzy muszA� sprzA�taA� miasto, i tacy, co muszA� robiA� politykA�. Nie ma rady. BolejA� nad tym, A?e na ogA?A� do polityki dostajA� siA� osoby, ktA?re siA� do tego nie nadajA�, ale co poczA�A�? Powiem tak: jestem w stosunku do politykA?w bardzo wymagajA�cy, lecz nie lubiA� zawracaA� sobie gA�owy jaA�owymi sprawami, kA�A?tniami. To mnie denerwuje i przeszkadza w pracy. Jednak chcA� byA� poinformowany o tym, co siA� dzieje w kraju. AsledzA� wiadomoA�ci, ale i tutaj mam problem. Z powodu nieznoA�nej propagandy praktycznie przestaA�em sA�uchaA� radia. Ograniczam siA� zatem do przejrzenia informacji w Internecie, choA� trzeba uwaA?aA�, bo jest tam sporo A�mieci. Ciekawe, A?e stacje nieprzychylne rzA�dowi nie nadajA� wiadomoA�ci miA�dzynarodowych, a jeA�li juA?, to sA� to strzA�py. A�e trzA�sienie ziemi albo gdzieA� tam siA� pozabijali. Tymczasem na A�wiecie bardzo wiele siA� dzieje.

– Czy ksiA�dz profesor oglA�da, tak dla rozrywki, hollywoodzkie filmy o kosmosie?
– Jak byA�em mA�odszy, to cierpiaA�em na migreny, obejrzenie filmu powodowaA�o silny bA?l gA�owy. W tej chwili migreny ustA�piA�y, lecz filmA?w nie oglA�dam, szkoda mi czasu. Od kilkudziesiA�ciu lat nie posiadam telewizora.

– Czyli filmu o A?yciu Stephena Hawkinga ksiA�dz profesor nie widziaA�? Pytam, bo dzieliliA�cie pokA?j na Uniwersytecie w Oksfordzie.
– MaA�e sprostowanie: spotkaliA�my siA� w Cambridge i rozpoznajemy siA� przy okazji. Przed laty powstaA� zresztA� pod naukowA� opiekA� Hawkinga serial BBC o historii kosmologii. Jeden dA�ugi odcinek poA�wiA�cony byA� Georgesowi Lemaitre, belgijskiemu ksiA�dzu i astronomowi. DuA?o o nim wiedziaA�em, znaA�em jego archiwum, wiA�c wystA�piA�em w tym filmie. Nigdy go jednak nie obejrzaA�em (A�miech).

– WielkA� pasjA� ksiA�dza profesora staA�o siA� lotnictwo. Kto ksiA�dza profesora zaraziA� tym bakcylem?
– Sam siA� zaraziA�em. Sporo podrA?A?owaA�em za granicA� i zaciekawiA�em siA�, dlaczego wA�aA�ciwie samolot leci, kiedy wystawia lotki itd. Gdy pojawiA�y siA� symulatory lotA?w, to sobie taki kupiA�em i doskonale siA� bawiA�!

– Potem nastA�piA� kolejny krok i samodzielne prowadzenie samolotu?
– Raz mi siA� zdarzyA�o, obok siedziaA� instruktor. To wielka frajda, ale i wyzwanie. PostanowiA�em wiA�c, A?e nie bA�dA� siA� tym zajmowaA�. Trzeba byA�oby przejA�A� kurs, to wymagaA�oby czasu. Za stary jestem… Szkoda, A?e w okresie mojej mA�odoA�ci samoloty nie byA�y dostA�pne tak jak dziA�.

– Adrenalina?
– W moim przypadku nie chodzi o adrenalinA�, nie lubiA� jej. Interesuje mnie mechanika lotu, nawigacja. Jak za mA�odu duA?o jeA?dziA�em motocyklem, to bawiA�o mnie panowanie nad maszynA�, a nie szybka jazda. Maszyna i ja stawaliA�my siA� jednym ciaA�em. Na symulatorze uczyA�em siA� tak dA�ugo aA? samolot leciaA� dokA�adnie tam, gdzie chciaA�em.

– A kiedy ksiA�dz profesor odkryA� w sobie miA�oA�A� do nauki? Kiedy zauwaA?yA�, A?e ten caA�y skomplikowany A�wiat fizyki i matematyki jest dla ksiA�dza profesora A�rodowiskiem naturalnym?
– To byA�o stopniowe zainfekowanie, odpowiadaA� za nie mA?j ojciec. ByA� wyrafinowanym intelektualistA�; humanistA�, inA?ynierem, bardzo kochaA� teA? matematykA�. I on mnie umiejA�tnie wprowadzaA� w ten caA�y A�wiat. PamiA�tam, w 1947, moA?e 1948 roku, kupiA� mi pierwsze ksiA�A?ki popularnonaukowe. MyA�my dopiero co wrA?cili z Syberii, wiA�c wszystko nas w Polsce interesowaA�o. KsiA�A?eczkA� zatytuA�owanA� a�zElektrycznoA�A� ziemskaa�? przeczytaA�em w jeden dzieA�. Strasznie mnie to wciA�gnA�A�o, wiA�c czytaA�em coraz wiA�cej i wiA�cej. KiedyA� w Zakopanem, juA? byA�em klerykiem, ujrzaA�em dzieA�o Leopolda Infelda o teorii wzglA�dnoA�ci. WpadA�em do ksiA�garni, martwiA�c siA�, A?eby mi ktoA� nie wykupiA�, bo wtedy ksiA�A?ek nie byA�o wiele i ludzie siA� za nimi uganiali. WiA�c wpadam, biorA� i gdy przychodzi do pA�acenia, orientuje siA�, iA? nie mam przy sobie ani grosza! Zrozpaczony, spojrzaA�em przez okno i zobaczyA�em znajomego. SA�abo siA� znaliA�my, ale poA?yczyA� mi pieniA�dze. Tak wyglA�daA�o jedno z moich pierwszych spotkaA� z teoriA� wzglA�dnoA�ci, a ksiA�A?kA� Infelda mam do dziA�.

– KsiA�dz profesor miaA� 4 lata, gdy Sowieci wywieA?li go z rodzinA� na SyberiA�. Czy to doA�wiadczenie wpA�ynA�A�o na pA?A?niejsze A?yciowe wybory ksiA�dza profesora?
– Na pewno, tylko A?e trudno rozszyfrowaA�, co to byA�o konkretnie. A?atwiej wskazaA� konsekwencje fizyczne. Do dziA� pA�acA� bowiem za lata niewyobraA?alnego gA�odu, caA�a moja rodzina miaA�a problemy z sercem.

– WywA?zka to byA�a trauma?
– WA�aA�nie nie. ByA�em dzieckiem, jak wracaliA�my z tuA�aczki, miaA�em zaledwie 11 lat. Dla mnie to byA�a przygoda, nie rozumiaA�em, dlaczego ludzie rozpaczali, gdy przejeA?dA?aliA�my wzdA�uA? BajkaA�u. Mnie siA� tunele i wielka woda strasznie podobaA�y. PamiA�tajmy jednak, A?e dzieci siA� chroniA�o, rodzice w pierwszej kolejnoA�ci zdobywali jedzenie dla nas. JuA? po upadku komuny w Tarnowie zrobiono wystawA� pamiA�tek po Sybirakach, teA? miaA�em sporo rzeczy z tamtego okresu. Pani z muzeum powiedziaA�a wtedy do mnie: wyobraA?aA�am sobie, A?e to byA�a trauma, tymczasem tam kwitA�o w miarA� normalne A?ycie. A?yA?ka z drewna zamiast wielkiej martyrologii, choA� oczywiA�cie ludzie umierali. Z drugiej strony, dopiero jak siA� czyta wspomnienia, na przykA�ad mojej siostry, A?e caA�y dzieA� staA�o siA� po miskA� gulaszu dla bliskich, a dostaA�o siA� poA�owA� porcji, to czA�owiek przyznaje, iA? to byA�o jednak gA�A�boko traumatyczne przeA?ycie.

– Zajmuje siA� ksiA�dz profesor zagadnieniami tak dalece tajemniczymi i skomplikowanymi, A?e dla wiA�kszoA�ci spoA�eczeA�stwa sA� kompletnie niezrozumiaA�e. Nawet gdyby ludzie chcieli, to tego nie pojmA�, bo zwyczajnie nie sA� do tego przygotowani. Czy ten fakt wywoA�uje u ksiA�dza profesora dyskomfort?
– JeA�li ktoA� twierdzi, A?e po przeczytaniu mojej ksiA�A?ki zrozumiaA� wszystko, to prawdopodobnie nie zrozumiaA� niczego (A�miech). AA? takiego dyskomfortu nie odczuwam, to jest pewna cena, jakA� pA�acA�. Przedmiotem mojej troski jest jednak coA� innego – mianowicie przepaA�A� dzielA�ca naukowca od czA�owieka A�rednio wyksztaA�conego. W latach 50. maturzysta wiedziaA� znacznie wiA�cej o nauce od maturzysty dzisiejszego. SkA�d ta zapaA�A�? Obecnie znacznie szerszy procent osA?b posiada dostA�p do wyksztaA�cenia, ale wiA�kszy dostA�p oznacza, iA? ten A�redni poziom siA� obniA?a. Do wypA�aszczenia przyczynia siA� telewizja i inne media, ktA?re goniA�c za sensacjA�, spA�ycajA� przekaz.

– Niezawodna dla kondycji nauki relacja mistrz-uczeA� juA? nie obowiA�zuje?
– Niestety. Na uniwersytetach widzimy masowe ksztaA�cenie. Dawniej profesor wpisywaA� oceny w indeks, dziA� moA?na to zaA�atwiA� przez Internet.

– Czy ksiA�dz profesor ma jeszcze jakieA� marzenia?
– Hmm, zastanowiA� siA�… ChoA� to, A?e siA� zastanawiam oznacza, A?e nie mam. Albo mam tyle, A?e nie wiem, co wybraA� (A�miech). SA� marzenia rA?A?nego kalibru. ChciaA�bym A?eby naukowcy, jeszcze za mojego A?ycia, stworzyli wreszcie poszukiwanA� od zawsze teoriA� grawitacji kwantowej. Wiele bym daA�, A?ebym mA?gA� zobaczyA� pewne zwiA�zki matematyczne, ale ta zdolnoA�A� z wiekiem raczej siA� osA�abia. Z bardzo przyziemnych spraw, to miaA�bym ochotA�, A?eby po rzetelnie przepracowanym dniu usiA�A�A� po poA�udniu przy kawie z dobrA� ksiA�A?kA�. I moA?e puA�ciA� sobie Bacha…

– Na koniec chciaA�em spytaA� o anegdotA�, ktA?ra byA�aby kapitalnA� puentA� naszej rozmowy: podobno podczas malowania mieszkania u ksiA�dza profesora, robotnik zA�apaA� siA� za gA�owA�, widzA�c tysiA�ce ksiA�A?ek. – Pan to wszystko przeczytaA�? – spytaA�. – Nie, ja to napisaA�em – odpowiedziaA� ksiA�dz profesor.
– To jest pA?A�prawda, bo zdarzyA�o siA� tak kilka razy w A?yciu, ale nie przy malowaniu (A�miech). No i nie jest to mA?j oryginalny dowcip, zapoA?yczyA�em go od pewnego wybitnego teologa. PrawdA� jest natomiast, A?e mam o wiele za duA?o ksiA�A?ek. Po zakupie kaA?dej kolejnej zadajA� sobie pytanie, kiedy w tym moim niewielkim mieszkaniu w bloku zawali siA� sufit. KsiA�A?ki napisane przeze mnie zajmujA� raptem dwie czy trzy pA?A�ki.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o