Każdy koncert w Rzeszowie jest dla nas szczególny

Fot. Karina Baranska

RZESZÓW. Rozmowa z Tomkiem „Szamotem” Rzeszutkiem, liderem i wokalistą grupy Jesus Chrysler Suicide. Rzeszowska formacja zagra 6 kwietnia w klubie „Pod Palmą”.

JCS – zespół ze sporym bagażem doświadczeń, latami na scenie. Wasz przepis na „długowieczność” w branży muzycznej?
- Myślę że najważniejsze są konsekwencja w działaniu, utrzymywanie przyjaznych stosunków miedzy muzykami grającymi w zespole oraz szacunek do fanów, którzy przychodzą na nasze koncerty i kupują nasze płyty.

Już 6 kwietnia koncert w Rzeszowie, w klubie „Pod Palmą”. To wasz występ na rodzimej scenie po kilku latach, ponadto w nowym składzie. Macie jakiś obawy, stres przed tym koncertem? Jest on dla was ważniejszy niż pozostałe, gdyż występujecie przed „swoją” publiką?
- Owszem, każdy koncert w Rzeszowie jest dla nas szczególny i w sposób szczególny do niego podchodzimy. Zawsze towarzyszy temu jakiś stres, ale on mija szczególnie wtedy, gdy widzimy dobrze bawiących się ludzi, którzy przyszli nas zobaczyć i posłuchać.

Zapowiadacie, że w Rzeszowie usłyszymy nowe kawałki. Mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy, czy pracujecie może nad nowym albumem?
- Tak, pracujemy nad nową płytą, nie jedną a nawet trzema (śmiech). Będzie to swego rodzaju Trylogia, trzy różniące się od siebie materiały.

Na razie kończymy jej pierwszą cześć. Znajdzie się na niej pięć lub sześć numerów utrzymanych w cyberpunkowym klimacie. Pierwszy utwór z tego materiału, cover grupy Siekiera „Ludzie Wschodu” parę dni temu udostępniliśmy w sieci.

Jak zmiany w składzie (perkusja i gitara) wpłynęły na wasze brzmienie? O ile oczywiście wpłynęły.
- Myślę że najlepiej ocenią to nasi fani. Na razie pierwsze dwa koncerty, które zagraliśmy w Krakowie i Rybniku pokazały, że nasz nowy perkusista Michał Balogh i grający na gitarze Marcin Jasiewicz bardzo dobrze wpasowali się w klimat JCS. Pojawienie się nowych ludzi w składzie od razu dodało nam energii i wprowadziło dużo świeżości do zespołu. Co do brzmienia – na pewno zespół brzmi trochę inaczej, a dokładnie jak brzmi będzie można się dowiedzieć przychodząc na nasze koncerty.

Zatem nasuwa się pytanie – w zespole panuje demokracja czy też jest jeden „przywódca” podejmujący najważniejsze decyzje?
- Może określę to tak – jest przywódca, który stara się rządzić w demokratyczny sposób (śmiech).

Jak najprościej można określić Jesus Chrysler Suicide? Gdzie próbować zaszufladkować zespół?
- Zastanawiam się nad tym od 22 lat i dalej nie znam odpowiedzi (śmiech). Nie ma jednej szufladki, do której można by nas włożyć.

Znajdziesz tam coś z punk rocka, metalu, grunge i industrial rocka, a ci którzy chodzą na nasze koncerty wiedzą dobrze, że pierwiastki rockandrollowe też wiele dla nas znaczą. Od początku istnienia tego zespołu założyliśmy sobie, że będziemy grać tak jak nikt inny i temu założeniu jesteśmy wierni do dzisiaj.

Kończąc, jakie macie plany na najbliższą przyszłość? Nagrywanie, koncerty klubowe, plenery?
- Planujemy dokończyć mix pierwszej części trylogii i doprowadzić do wydania jesienią, a potem grać, grać jak najwięcej koncertów.

Rozmawiała: Ilona „Szefowa” Matuszewska

do “Każdy koncert w Rzeszowie jest dla nas szczególny”

  1. Bogdan

    Jest Moc !!!!!!!!!!!!!

  2. Kon Don

    Dotrzecie kiedyś do Lublina?

  3. metkat

    No, to po premierze nowego cyberpunkowego kawałka, można mieć nadzieję, że któryś z utworów pierwszej części trylogii ukaże się na soundtracku nowej gry CD Projekr RED Cyberpunk 2077 :D Soboto ! Przybywaj !

  4. Baron

    Niestety wiele polskich zespołow to kalki tego co modne na zachodzie, albo tego co popularne w Polsce. Grają głównie harcerskostudencki rock w tych samych rytmach z podobnie brzmiącymi wokalistami.

  5. esque

    „grać tak jak nikt inny”:D
    szkoda że wiele kapel tak gra

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.