Kibice byli fantastyczni

IX MEMORIAŁ HUBERTA JERZEGO WAGNERA. Lukas Tichacek podczas turnieju w Katowicach potwierdził swoje wysokie aspiracje.

Czech Lukas Tichacek podczas Memoriału Huberta Jerzego Wagnera odczuwał spore zainteresowanie swoją osobą związane tym, że jest zawodnikiem Asseco Resovii i już niebawem zagra w PlusLidze. 29-letni rozgrywający w Katowicach potwierdził swoje wysokie aspiracje.

- Czułem dodatkowe emocje, zwłaszcza podczas meczu z Polską – mówi LUKAS TICHACEK. – Byłem podekscytowany i świetnie mi się grało przy tak licznej publiczności. Cieszę się na myśl, że w PlusLidze również będą grał dla sporej liczby kibiców. Już teraz w Katowicach zaczepiało mnie wielu fanów, którzy kojarzyli mnie z Resovią i prosili o autografy. To było bardzo miłe. Wiem również, że sympatycy z Rzeszowa są zainteresowani moją grą w reprezentacji. Czytałem komentarze na stronach internetowych, w których dopytywali się o mnie, np. jak zagrał Tichacek, albo ile zdobył punktów.

- No właśnie, nie tak dawno w towarzyskim meczu z Włochami zdobyłeś 9 punktów. Sporo jak na rozgrywającego…
- Kilka asów, ataków, bloków i się uzbierało. To był w ogóle bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Wydaje mi się, że czasem z teoretycznie silniejszymi rywalami jesteśmy w stanie zagrać o wiele lepsze spotkanie niż np. z Portugalią.

- W Katowicach na meczu obecni byli twoi rodzice i brat. Jakie mieli wrażenia?
- Jak najlepsze. Czegoś takiego na meczu siatkówki nie doświadczyli – olbrzymie zainteresowanie, świetna atmosfera itd. Byli tak zafascynowani, że jak zaproponowałem im wyjście na miasto to stwierdzili, że wolą mecze siatkówki.

- Znasz już pełny skład Asseco Resovii na sezon 2011/2012. Oprócz Georga Grozera, w Rzeszowie zagra również Adrian Gontariu, twój kolejny znajomy z Vfb Friedrichshafen. Jesteś zgrany z dwójką atakujących, którzy zwykle dostają najwięcej piłek w meczu i wydaje się, że to będzie atutem zespołu z Rzeszowa.
- Dla mnie to idealna sytuacja. Mój kolega z reprezentacji Czech, David Konieczny, żartował, że w ogóle tego nie wykorzystam, ponieważ w kadrze nie gram aż tylu piłek do atakujących. Wiadomo jednak, że co innego klub, a co innego reprezentacja. W każdym zespole jest inny system gry. Na pewno w Resovii postaram się jak najlepiej wykorzystać dobrą znajomość i zgranie z Georgiem i Adrianem.

- Jakbyś scharakteryzował tę dwójkę atakujących?
- Grozer jest taką gwiazdą zespołu, oczywiście w pozytywnym znaczeniu, ale chodzi o to, że lubi być w centrum uwagi. Często ma się wrażenie, że on mógłby atakować praktycznie cały czas, bo jest gotowy na to, żeby dostawać jak najwięcej piłek i brać odpowiedzialność za zespół. Gontariu jest na pewno spokojniejszy i nie wywiera takiej presji na rozgrywającym. Potrafi się przyznać do błędu, natomiast Georg często daje do zrozumienia, że piłka nie była dla niego odpowiednia.

- Miałeś okazję rozmawiać przy okazji Memoriału Wagnera z kadrowiczami z Resovii?
- Przywitałem się z nimi, ale na rozmowy nie było czasu, ponieważ każda z drużyn przygotowuje się teraz do ME we własnym gronie. Na rozmowy o klubie przyjdzie jeszcze czas. Ja się tylko mogę cieszyć z tego, że Resovia ma aż tylu reprezentantów Polski, którzy prezentują się z dobrej strony. Libero Krzysztof Ignaczak jest już znany od wielu lat, ale cieszy również dobra postawa środkowych – Kosoka i Nowakowskiego. Widać, że oni mają duży potencjał i mogą być skuteczni nie tylko w bloku, ale również w ataku. To było widać choćby w drugim secie meczu Polska – Włochy. Osobiście zdziwiłem się, że w spotkaniu z nami polscy środkowi byli tak mało aktywni w ataku. W klubie zamierzam wykorzystywać ich możliwości, zwłaszcza, że bardzo lubię grę pierwszym tempem. Nowakowski ma fantastyczne warunki fizyczne i jeśli dostanie piłkę na odpowiednim pułapie, to będzie nie do powstrzymania.

- Podczas turnieju w Katowicach twoja reprezentacja już na wstępie sprawiła niespodziankę wygrywając z Polską…
- Z Polską zagraliśmy dobre spotkanie – zwłaszcza w zagrywce, w obronie, w bloku, czy na kontrze. Wszystko nam wychodziło i grało nam się fajnie. Natomiast z Rosją ten obraz gry był już zupełnie inny, głównie ze względu na siłę i warunki, jakie postawił nam przeciwnik.

- Podobno z Rosją zagracie jeszcze dwa dodatkowe sparingi w Karlowych Warach tuż przed mistrzostwami Europy. To nie jest dziwne, że aż tyle razy zmierzycie się ze swoim grupowym rywalem?
- Dla mnie jest to zadziwiające, ale taką decyzję podjął nasz sztab szkoleniowy i trzeba zaufać trenerom. Z jednej strony, to dobrze rywalizować z silnym przeciwnikiem. Z drugiej strony, jeśli przegramy z Rosjanami kolejne spotkania, to nasze podejście mentalne do tego pojedynku już w grupie na ME może nie być najlepsze.

- Do tej pory Czesi grali najwięcej sparingów ze wszystkich uczestników ME. Czy masz takie odczucie, że z tygodnia na tydzień wasza forma idzie w górę?
- Myślę, że te przygotowania do ME przebiegały bardzo dobrze. Najpierw ciężko trenowaliśmy nad przygotowaniem fizycznym, a później graliśmy sparingi z dobrymi zespołami. Moim zdaniem gramy coraz lepiej i możemy być optymistami przed EURO.

Rozmawiał w Katowicach, RAFAŁ MYŚLIWIEC

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.