Kibice patrzą im na ręce

Na największej inwestycji przy ul. Hutniczej, przynajmniej już coś widać. Przed jesiennymi słotami mają tu być już foteliki dla kibiców i zielono-czarny dach. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Budowlańcom został kwartał, a fanom piłki nożnej nadzieja, że pozostała część stadionu będzie budowała firma z większym zacięciem.

Budowniczowie stadionu piłkarskiego wzięli się za odrabianie opóźnień. Mało kto wierzy, że firmie z Janowa Lubelskiego uda się dogonić stracony czas, ale przynajmniej na budowie kogoś widać. Widać też konstrukcję pierwszej trybuny, która – przypominamy – ma być gotowa w październiku.

Pierwsza trybuna – najłatwiejsza w wykonaniu i najtańsza – budowana jest od ub. roku. Przetarg wygrali sąsiedzi z miasta nad Białą, którzy zgodzili się osadzić prawie 1,5 tys. krzeseł na betonowej podstawie i przykryć je przed deszczem dachem z kompozytów, za 6 mln. zł. To była najtańsza oferta, ale wykonawca nie ma doświadczenia w takich pracach i roboty zaczęły przysparzać mu kłopotów.

Najwięcej pracy  ma architekt
- W pewnym momencie opóźnienia w pracach sięgały już kilku miesięcy, ale teraz widać znaczący postęp robót – pociesza siebie i kibiców Andrzej Chmielewski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Stalowej Woli. Opóźnienia denerwowały kibiców, dla których jest to najważniejsza inwestycja w historii miasta, fani piłki nachodzili prezydenta, a ten zaczął się rozglądać za nowym wykonawcą. Widmo utraty dobrego zlecenia i kar widocznie poskutkowało. W ciągu kilku tygodni stanęły słupy nośne dachu, teraz trwa montaż jego konstrukcji i utwardzanie gruntu pod betonową podstawę trybuny. Czasu zostało jednak niewiele, a nie wszystkie prace, jak chociażby wylewanie betonu, da się przyspieszyć.

Stadion przy ul. Hutniczej powstaje własnym sumptem. Miasto nie zabiegało o unijne pieniądze, bo podobno takich nie było i z własnej kasy zapłaci za wszystkie prace. Stadion będzie kosztować na pewno powyżej 60 mln. zł. Budowany jest tak, żeby nie przerywać rozgrywek piłkarskich. Po skończeniu trybuny wschodniej, rozpocznie się budowa trybuny głównej z przeszło 3. tys. miejsc i dużym budynkiem socjalno-reprezentacyjnym pod trybuną. Po protestach kibiców miasto zdecydowało się prace przyspieszyć, a nawet zmienić projekt. Z prawie 10 tys. miejsc, liczba krzeseł na stadionie zmniejszy się o jedną trzecią, a trybuny zostaną „przysunięte” do płyty boiska. Za cztery lata będzie widać, co z zamierzeń projektowych i prac budowlańców wyszło.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.