Kibice Resovii odśnieżyli boisko

Kibice Resovii w weekend nie próżnowali, dzięki czemu boisko przy ul. Wyspiańskiego znów zaczęło przypominać… boisko. Fot. Wit Hadło

II LIGA. Czy w środę będzie można wreszcie zagrać?

Na boisku przy ul. Wyspiańskiego jest już coraz mniej śniegu. Dzięki kibicom, którzy w sobotę i niedzielę pracowali przy jego usuwaniu. – Bardzo im dziękujemy – podkreśla trener Tomasz Tułacz (44 l.). Jednak wciąż nie można być pewnym, że środowy mecz “pasiaków” z Garbarnią dojdzie do skutku.

- Ile można trenować? Chcemy grać o punkty, choć warunki na pewno będą ciężkie. Wydaje mi się, że tym razem o wszystkim zadecydują sędziowie – kontynuuje szkoleniowiec rzeszowian, który od dawna protestuje przeciwko tak wczesnej inauguracji rundy wiosennej.

Ćwiczyli pod balonem
- Piłkarze drugiej ligi przez 5-6 miesięcy odpoczywają od gry. Takich absurdów nie znajdziemy w żadnej innej dyscyplinie – irytuje się nie bez racji. Dla trenerów, którzy muszą utrzymywać zespół w odpowiedniej gotowości, to również sytuacja skrajnie niekomfortowa. Resoviacy w sobotę ćwiczyli pod balonem, na boisku ze sztuczną trawą. – To nie były ulgowe zajęcia. Trwały ponad dwie godziny – zaznacza Tułacz.

Jeśli w najbliższych godzinach nie dojdzie na Podkarpaciu do kolejnych anomalii pogodowych, środowy mecz z Garbarnią (przełożony z pierwszej wiosennej kolejki) zapewne się odbędzie. Boisko może jednak przypominać torfowisko i na sto procent zostanie zniszczone. A przecież już w sobotę resoviacy podejmują Znicz Pruszków.

W Elblągu znowu sypnie?
Od piątku wiemy, że mecz Stal Rzeszów – Puszcza Niepołomice odbędzie się 10. kwietnia, prawdopodobnie o godzinie 16. Wcale nie jest jednak pewne, że biało-niebiescy przygodę z drugą rundą rozpoczną od środowego starcia z Olimpią. Według meteo.pl, w Elblągu we wtorek i środę ma spaść znaczna ilość śniegu. Pewne jest natomiast, że ze Stalą żegna się Sebastian Przybyszewski. 32-letni obrońca, który z powodu kontuzji nie grał od września 2012 roku, odszedł do III-ligowego Zawiszy Rzgów.

Stal Stalowa Wola odwołała sparing z Czarnymi Jasło, a piłkarze w weekend dostali wolne. – Rytm meczowy jest zakłócony, ale inne zespoły mają gorzej, bo w tej rundzie jeszcze nie grały – zwraca uwagę trener “Stalówki” Mirosław Kalita (43 l.). I dostrzega pozytywy załamania pogody. – Przynajmniej nasz kluczowy zawodnik Wojtek Reiman zdąży dojść do zdrowia.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.