Kibole najbardziej “zadymili” w Majdanie Królewskim

Fani Wisłoki Dębica są częstymi gośćmi powiatu kolbuszowskiego. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. W powiecie “zasłynęli” fani Wisłoki Dębica, ale to nie oni zmusili miejscową policję do najpoważniejszej interwencji.

Pseudokibice są największym zagrożeniem porządku publicznego w powiecie – tak wynika z informacji, jaką przedstawił Robert Trętowicz, inspektor ds. Zarządzania Kryzysowego w kolbuszowskim starostwie.

- Dużym problemem z tego tytułu są uszkodzenia przystanków i wiaduktu, do których dochodzi praktycznie po każdym przejeździe kibiców – mówi Robert Trętowicz. – Niemniej jednak za każdym razem ich przejazdy są monitorowane, a trasy zabezpieczane przez zespół, który reaguje, a także zbiera informacje, nagrywając, fotografując, itd. – wylicza.

Kolbuszowskiej policji we znaki dali się zwłaszcza fani Wisłoki Dębica. – W ub. sezonie odbyło się kilka meczów podwyższonego ryzyka z udziałem tych kibiców. To bardzo aktywna grupa, jeździ zbiorowo na mecze swej drużyny – przyznaje Robert Trętowicz. Ale to nie fani Wisłoki, a Korony Majdan Królewski zmusili w ub. r. policję do najpoważniejszej interwencji. – Doszło wówczas do zagrożenia zbiorowego – zdradza inspektor.

- Obowiązek zabezpieczenia meczu leży po stronie organizatorów, nie policji. Ona interweniuje wówczas, gdy organizator nie radzi sobie z problemem – zaznacza Trętowicz. – Często jednak zdarza się, że ochrona taka nie reaguje, dopuszcza do spożywania alkoholu.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.