Kiedy radni zagłosują bezprzewodowo?

Ręczne liczenie głosów na sesjach rady to w miastach wojewódzkich anachronizm, spotykany chyba tylko w “stolicy innowacji”, czyli Rzeszowie.

RZESZÓW. W “stolicy innowacji” głosy liczą ręcznie. Trzecie podejście do zakupu bezprzewodowego systemu głosowania Rady Miasta.

Choć władze Rzeszowa posługują się szumnym hasłem “stolica innowacji”, w codziennym działaniu na każdym kroku widać jaskrawe tego zaprzeczenie. Rzeszów jest chyba jednym z ostatnich tej rangi miast, w których liczenie głosów w czasie obrad radnych odbywa się ręcznie.

Chociaż kilka lat temu prowadzone były próby bezprzewodowego systemu głosowania, zaowocowały kompromitującym niepowodzeniem. Firma, która wypożyczyła system do testowania na kilku sesjach Rady Miasta okazała się dosyć nieprofesjonalna. System cały czas szwankował, na ekranie ukazywały się absurdalne wyniki głosowań, a jej pracownicy nie byli w stanie poradzić sobie z opanowaniem usterek. Po tym nieudanym eksperymencie ratusz dał sobie spokój z technicznymi nowinkami. Liczenie głosów odbywa się ręcznie, co nieraz nastręcza problemów i trzeba je powtarzać.

Do trzech razy sztuka

Sprawa zakupu bezprzewodowego systemu głosowania wróciła dopiero w tym roku. Miasto ogłosiło już dwa przetargi na jego dostawę i uruchomienie. Oba zakończyły się bez rezultatów. Pierwszy przetarg został unieważniony, bo nie zgłosiła się żadna firma. Drugi, ponieważ urzędnicy zakwestionowali jedyną ofertę jak wpłynęła od firmy z Rzeszowa.

- Ogłosiliśmy trzeci przetarg – mówią miejscy urzędnicy. – Liczymy, że tym razem wybierzemy dostawcę systemu.

Nowy system ma usprawnić nie tylko samo liczenie głosów. Pozwoli na automatyczne zarejestrowanie jak głosowali poszczególni radni. Umożliwi też łatwiejsze prowadzenie obrad – system odnotuje ilu i w jakiej kolejności radnych zgłosiło się do zabrania głosu.
Na zgłoszenia ofert firmy mają czas do 14 września. Wykonawca będzie musiał dostarczyć system w ciągu 30 dni od podpisania umowy.

Krzysztof Kuchta

do “Kiedy radni zagłosują bezprzewodowo?”

  1. roman

    I kolejny „bajer” niepotrzebny nikomu- mają problem z liczeniem to nie likwidować w jakiejś szkole jednej klasy i sru wszyscy po naukę liczenia. Nie będzie problemu aby policzyć kilku rąk- jakie to trudne i męczące. Jak liczący się napracuje. Pot mu ze łba kapie . Nie wie co policzył- czy z prawej czy z lewej strony sali- męka okropna i straszna- a potem klops – radnych tylu- głosów tyle- i co nie gra i od nowa a oni już zapomnieli za czym czy przeciw komu głosowali- istny kogel/ mogel – i dla tego potrzebna jest elektronika- będą naciskać guzik i po bólu- tego samego można małpę nauczyć!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.