Kierowco! Jeśli ktoś ci rozbił samochód należy ci się auto zastępcze!

Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że utrata możliwości korzystania z auta stanowi szkodę majątkową. Jeśli więc poszkodowany poniósł koszty wynajmu samochodu zastępczego, to firma ubezpieczeniowa powinna je zwrócić.

PODKARPACIE. Firmy ubezpieczeniowe bezprawnie utrudniają życie osobom, które zostały bez samochodu po wypadku nie ze swojej winy.

Pan Jerzy Z., Czytelnik z Jasła, miał stłuczkę. Inny kierowca niefrasobliwie wyjechał z bocznej ulicy i… bum. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale toyota pana Jerzego przez miesiąc była w warsztacie. Jej właściciel jeździł w tym czasie fordem z wypożyczalni. Firma ubezpieczeniowa sprawcy kolizji zapłaciła wprawdzie całe koszty naprawy, ale 6 tysięcy złotych za wynajem samochodu zastępczego zapłacić nie chciała. Sprawa trafiła więc do sądu.

Podobnych spraw jest setki. Firmy ubezpieczeniowe niechętnie płacą za wynajem auta zastępczego, gdy zostanie uszkodzony samochód przedsiębiorcy, używany do działalności gospodarczej. W przypadku prywatnych samochodów – na ogół odmawiają.

- Każdy kierowca ma po wypadku prawo do pojazdu zastępczego – uważa rzecznik ubezpieczonych. – Koszty jego wynajmu mają być pokrywane z ubezpieczenia OC sprawcy.
Do Biura Rzecznika Ubezpieczonych wpływa lawina skarg poszkodowanych, którym odmówiono zwrotu kosztów wynajęcia pojazdu zastępczego. Nagminne jest też zaniżanie odszkodowania. Jeżeli w ogóle zostaje przyznane, to tylko za czas technologicznie potrzebny na wykonanie naprawy, czyli np. 3 dni. Tymczasem auto stało w warsztacie dwa lub trzy tygodnie. Trzeba było czekać na oględziny likwidatora, potem na części, później znów na oględziny dodatkowe… Czas szybko płynie…

– Z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że utrata możliwości korzystania z auta stanowi szkodę majątkową – mówi Halina Olendzka, rzecznik ubezpieczonych. – Jeśli więc poszkodowany poniósł koszty wynajmu samochodu zastępczego, to firma ubezpieczeniowa powinna je zwrócić.

Nie ma przy tym znaczenia, czy sprawa dotyczy przedsiębiorcy, czy też osoby fizycznej. Ani to, że poszkodowany mógł w czasie naprawy auta korzystać ze zbiorowej komunikacji publicznej lub z taksówek.

– Problem jest różnie rozstrzygany przez sądy powszechne – dodaje Halina Olendzka. – Dlatego skierowałam w tej sprawie wniosek do Sądu Najwyższego
Rzecznik chce potwierdzenia, że samochód zastępczy jest prawem kierowcy. To firma ubezpieczeniowa musi wykazać, że się mu z jakiegoś powodu nie należy, bo ma na przykład dwa auta, albo to uszkodzone było używane tylko sporadycznie i na ogół stało w garażu.

OC podrożeje?

– Spełnienie postulatów rzecznika oznacza wydatki rzędu miliarda złotych rocznie – twierdzi Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń. – Te koszty mogą się odbić na cenie ubezpieczeń komunikacyjnych.

W ubiegłym roku PIU opracowała rekomendację dla zakładów ubezpieczeń. W myśl tych zaleceń, to poszkodowany ma udowodnić, że wynajem auta zastępczego był konieczny i celowy. Rzecznik ubezpieczonych uważa, że to firma ubezpieczeniowa musiałaby wykazać niecelowość wynajmu auta zastępczego lub nadmierny koszt wypożyczenia.
Prawnicy zajmujący się dochodzeniem odszkodowań od firm ubezpieczeniowych uważają, że nieźle sprawdza się system niemiecki. Tam ustalona jest stawka zryczałtowana przysługująca poszkodowanemu kierowcy za każdy dzień bez samochodu. Jeżeli np. przedsiębiorca poniesie wyższe koszty wynajmu pojazdu zastępczego, to musi je udowodnić i wykazać, że są to koszty uzasadnione.

Obecnie czekamy na stanowisko Sądu Najwyższego.

Krzysztof Rokosz

do “Kierowco! Jeśli ktoś ci rozbił samochód należy ci się auto zastępcze!”

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.