Kierowców czekają zmiany w badaniach technicznych

Już niedługo kierowcy będą musieli przygotować się na kilka istotnych zmian w przeglądach. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Posiadacze pojazdów muszą przygotować się na wyższe kary, dodatkowe opłaty oraz kilka drobnych ułatwień.

Szykuje się prawdziwa rewolucja w przeglądach technicznych pojazdów. Rząd zaczął prace nad nowelizacją prawa drogowego, które dla kierowców wprowadza kilka istotnych zmian. Jakich? Przede wszystkim więcej zapłacą „spóźnialscy”, natomiast osoby robiące badania do miesiąca przed upływem terminu nie stracą opłaconych wcześniej dni.

Nowe prawo dotyczące badań technicznych pojazdów może wprowadzić kilka pozytywnych oraz negatywnych rozwiązań dla kierowców. Po pierwsze, gdy dana osoba zjawi się u diagnosty na miesiąc przed upływem ważności przeglądu to jego kolejną datą będzie termin oddalony o rok nie od faktycznego dnia wizyty, ale od wcześniej wyznaczonej daty przeglądu. Oznacza to, że zmotoryzowani nie „stracą” żadnych opłaconych dni.

Po drugie, zbliża się koniec niepotrzebnej wymiany dowodów rejestracyjnych. Obecnie, gdy w dokumencie kończy się miejsce na pieczątki przeglądu należy wymienić go na nowy, a to wiąże się z wydatkiem w kwocie 71,50 zł. Już niedługo zamiast kosztownej wymiany dowodu trzeba będzie jedynie wozić ze sobą zaświadczenie o pozytywnym przejściu badania. – To dobra zmiana, gdyż dotychczas kierowcy ciągle dostawali po kieszeni i musieli płacić kilkadziesiąt złotych za nowy blankiet – mówi Andrzej Łukasik z Polskiego Towarzystwa Kierowców.

Zapłacimy więcej
Kierowców mają czekać również większe wydatki. Jeśli posiadacz pojazdu stawi się na przeglądzie o 45 dni za późno, będzie musiał zapłacić za niego o 50 proc. więcej niż powinien przy standardowej cenie badania. Ponadto zmieniony zostanie ogólny system przeglądów samochodów, co docelowo zapewnić ma bezpieczniejszą, coroczną eksploatacje m.in. „osobówek”. W związku z tym w życie wejdzie nowa opłata w kwocie 3,5 zł. Prawdopodobnie zapłaci ją każdy kierowca w trakcie robienia obowiązkowego badania technicznego. – Celem tych działań jest wyciągnięcie pieniędzy od zmotoryzowanych. To tylko będzie nazywać się opłatą, lecz w rzeczywistości mamy do czynienia z kolejnym, nowym podatkiem – tłumaczy Łukasik.

Co ważne, starostwa powiatowe stracą możliwość nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów, a uprawnienia zyska transport dozoru technicznego, czyli państwowa instytucja. Zdaniem ekspertów, takie rozwiązanie również może skutkować w przyszłości większymi, ogólnymi kosztami.

Kamil Lech

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MamajaJaneekhijenai co? Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Janeek
Gość
Janeek

Mam 2 samochody, jednym zrobiłem może z 2 tyś km w ciągu roku, za to płaciłem obowiąkowe OC oraz przegląd, przegląd oczywiście zawsze byl po terminie, i to nawet ze 2 miesiące.
Wprowadzajcie zmiany, wprowadzajcie, ja sobie jakoś poradzę ale mojego głosu wy z pisu już nie uzyskacie, i mowie to jako były wyborca pisu.
Podkarpacie to prawdopodobnie nadal region z najwiekszą ilością samochodów przypadających na jednego mieszkańca w Polsce.
Więc tak sukcesywnie, powoli ale będzie topniał elektorat pisu na podkarpaciu.

Mamaja
Gość
Mamaja

Bez twego głosu PIS i tak wygra czy chcesz czy nie , czy zrobisz badanie techniczne miesiąc przed czy 2 po terminie. Coś należy zrobić bo po polskich drogach jeździ złom , który w krajach zachodnich byłby już dawno skasowany a w Polsce ten złom odpowiada za co 5 wypadek.

hijena
Gość
hijena

żeby tylko nie bylo tak ,że w trzy dni po technicznym przeglądzie i testach rupieć rozlatuje się w wyniku drobnej stłuczki

i co?
Gość
i co?

A co będzie jeśli na dłużej wyjadę z kraju,remont samochodu przedłuży się,nie daj Boże dłuższy pobyt szpitalu i.t p ?