Klęska „sokołów” nad Bałtykiem

Fot. Paweł Bialic

I LIGA MĘŻCZYZN START GDYNIA – SOKÓŁ ŁAŃCUT. Nasz zespół stracił pozycję lidera.

Sokół nie był faworytem wczorajszego meczu na szczycie, ale takiej klęski nikt się nie spodziewał. – Zagraliśmy bardzo słabo. Ogarnęła nas wielka niemoc w ataku – mówił Dariusz Kaszowski, trener łańcuckiej drużyny.

Słynący z żelaznej defensywy Sokół rzadko traci tyle punktów. Początek spotkania nie wskazywał na smutny koniec, ale po drugiej kwarcie było wiadomo, że nasza drużyna walczyć będzie jedynie o zachowanie twarzy. Niestety, i to się nie udało.

Taki mecz się zdarza…
W II kwarcie “sokoły” tylko raz trafiły do kosza z gry, pozostałe 5 punktów zdobyły z linii rzutów wolnych. – Ciężko tłumaczyć czymś tak fatalną skuteczność. Po prostu, czasem zdarza się taki mecz – rozkłada ręce Kaszowski. I podkreślał, że jego podopieczni bardzo pomogli rywalom. – Pod tablicami biliśmy się jak równy z równym, pozostałe statystyki też są w porządku. Tylko ta zawstydzająca niemoc w ataku…Skuteczność rzutów z gry na poziomie 31 procent, jedna “trójka” na piętnaście prób – to powinno wystarczyć za cały komentarz – dodaje.

Po laniu otrzymanym w Gdyni, Sokół stracił pozycję lidera właśnie na rzecz Startu. Kolejną niedobrą wiadomością jest ta o przymusowym odpoczynku Piotra Hałasa. Rozgrywający łańcucian pod koniec meczu został ukarany za niebezpieczne zagranie i w najbliższym spotkaniu nie wystąpi.

START 93
SOKÓŁ 54
(21-19, 26-7, 24-18, 22-10)
Start: Śmigielski 15, Nowakowski 2, Bach 2, Malczyk 6 (1×3), Szpyrka 15 (1×3), Mordzak 8, Młynarski 2, Lisewski 10, Andrzejewski 12, Wojdyła 8, Kostrzewski 13.

Sokół: Hałas 5, Fortuna 2, Klima 12, Wilczek 10 (1×3), Pisarczyk 11 oraz Chromicz 0, Balawender 0, Bogdanowicz 7, Buszta 0, Szurlej 7.

Pozostałe wczorajsze mecze zakończyły się po zamknięciu gazety.
tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.