Kłopoty z zawracaniem

Wielu kierowców nie wie, na których skrzyżowaniach wolno zawracać, a gdzie ten manewr jest zabroniony. Część pewnie już zapomniała o szczegółach zawartych w prawie o ruchu drogowym, a inni lekceważą przepisy. Jedni i drudzy nieprawidłowymi manewrami utrudniają ruch innym, stwarzają zagrożenie i narażają się na mandat.

- Jest w Rzeszowie kilka skrzyżowań, na których nagminnie łamany jest zakaz zawracania – zauważa nadkom. Janusz Trzeciak, szef rzeszowskiej policji drogowej. – Przyjrzymy się uważnie tym miejscom i zdyscyplinujemy kierowców. Już przecież sam widok policjanta w białej czapce sprawia, że nagle kierowcy przypominają sobie o przepisach i zaczynają jeździć prawidłowo. Tym, którzy mimo wszystko pojadą nieprawidłowo, funkcjonariusze przypomną przepisy, a że nauka kosztuje, wypiszą stosowny mandat.

Przeczytaj zanim zapłacisz

Na skrzyżowaniach wolno zawracać, o ile nie stwarza to zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Nie wolno wykonywać tego manewru jeżeli zabrania tego znak B-21 “Zakaz skręcania w lewo i zawracania na najbliższym skrzyżowkianiu” lub znak B-23 “Zakaz zawracania”. To wydaje się oczywiste, choć nie dla wszystkich. Widać to na niektórych skrzyżowaniach. Czyżby kierowcy nieuważnie obserwowali znaki?

Jednak nie tylko znaki zakazu zabraniają zawracania. Równie ważne są strzałki na sygnalizatorach świetlnych i strzałki na niebieskich tablicach (znaki uzupełniające grupy “F”) i strzałki malowane na jezdni (znaki poziome grupy “P”).
Generalnie znaki “P” i “F” powinny oznaczać to samo. Bezwzględnie obowiązującym jest bowiem pionowy znak “F”. Te malowane na jezdni nie obowiązują, jeżeli są niewidoczne, np. pod warstwą śniegu. Strzałki na asfalcie mają być tylko ułatwieniem dla kierowców, powtórzeniem informacji określonej znakiem pionowym. Jeżeli treści znaku pionowego i poziomego są różne, to jest to błąd drogowców stawiających i malujących znaki.

Strzałki na sygnalizatorach świetlnych

Na skrzyżowaniu z sygnalizatorem ogólnym S-1 wolno zawracać, o ile nie ma znaku zakazu lub nie zabraniają tego strzałki na znaku F-10 lub F-11. Trochę inaczej jest, gdy na skrzyżowaniu ustawiono sygnalizator kierunkowy S-3. po zapaleniu się zielonego światła wolno jechać tylko w kierunku zgodnym ze strzałką na sygnalizatorze.

Jeżeli strzałka skierowana jest pionowo do góry, wolno z danego pasa jechać tylko prosto. Jeżeli do pionowej strzałki dodana jest strzałka w lewo, wolno jechać prosto lub w lewo, a jeżeli jest tylko strzałka w lewo, to wolno jechać tylko w lewo.
Uwaga. Strzałka w lewo oznacza, że wolno jechać w ulicę dochodzącą do skrzyżowania z lewej strony. Nie wolno zawracać. Na jazdę w lewo i zawracanie pozwala sygnalizator S-3 ze strzałkami w lewo i w dół. Taka strzałkowa litera “T”.

Strzałki zna znakach “F” i na jezdni

Strzałki na znakach “F” i na jezdni “P” wskazują dozwolone kierunki ruchu z danego pasa. Pionowa strzałka skierowana do góry nakazuje jazdę wyłącznie na wprost. Jeżeli jest przy niej strzałka w lewo, to wolno jechać na wprost i w lewo i wolno zawracać. Sama strzałka skierowana w lewo też pozwala na zawracanie, o ile nie zabrania tego znak B-23 lub sygnalizator kierunkowy nie nakazuje jazdy tylko w lewo.

Jak to działa w praktyce

Przejedźmy się aleją Rejtana od ul. Lwowskiej do skrzyżowania z al. Powstańców Warszawy. Jest tam aż 10 możliwości zmiany kierunku jazdy i ruch jest tam różnie zorganizowany.

Pierwszą zwrotkę spotykamy po minięciu sklepu Merkury Market. Nie ma tam żadnych znaków określających organizację ruchu, więc wolno zawracać. Trzeba ustąpić pierwszeństwa pojazdom nadjeżdżającym z przeciwka. Po wykonaniu manewru można zająć dowolny wolny pas ruchu, lewy lub prawy.

Następnie jest skrzyżowanie z ul. Kustronia. Również w tym miejscu nie ma znaków i zawracanie jest dozwolone. Zawracać wolno też na dwóch kolejnych skrzyżowaniach, z ulicami Wierzbową i Cegielnianą.

Zawracać wolno też na dużym skrzyżowaniu z wyspą centralną, z ulicą Kopisty i al. Niepodległości. Jest to właściwie zespół czterech skrzyżowań z sygnalizacją świetlną. Kolejne miejsce do zawracania znajduje się za przejściem dla pieszych.
Następnie dojeżdżamy do skrzyżowania z ul. Paderwskiego. Są tam trzy pasy ruchu Z prawego i środkowego można jechać tylko na wprost, a z lewego – tylko w lewo. Na tym skrzyżowaniu nie wolno zawracać! Określa to sygnalizator kierunkowy ze strzałką w lewo.

Nie wolno też zawracać na następnym skrzyżowaniu, z ul. Popieluszki. Wprawdzie jest tu sygnalizator ogólny S-1, to jednak strzałki na wprost dla lewego i środkowego pasa zabraniają zmiany kierunku ruchu.

Na kolejnej zawrotce można pojechać w lewo, na parking hipermarketow lub zawrócić. Na ostatnim skrzyżowaniu, z obwodnicą, można zawracać. Zawracamy więc i jedziemy w kierunku ul. Lwowskiej. Nie wolno zawracać na pierwszej zawrotce. Określa to jej geometria., jest przeznaczona tylko dla pojazdów jadących z przeciwnego kierunku.

Nie wolno też zawracać na skrzyżowaniu z ul. Popieluszki. Z lewego pasa wolno jechać tylko w lewo, a ze środkowego i z prawego, tylko prosto. Zawracanie zabronione jest też na kolejnym skrzyżowaniu, z ul. Paderewskiego. Z prawego pasa wolno jechać tylko prosto i w prawo, a z lewego tylko prosto. Określają to znaki pionowe i poziome.

Ciekawostką tego skrzyżowania jest to, że kierowcy wyjeżdżający z ul. Paderwskiego mogą skręcać w prawo lub w lewo i mogą też zawracać. W dodatku w czasie zawracania mają pierwszeństwo przed pojazdami skręcającymi w prawo z al. Rejtana. Dla tych kierowców świeci się bowiem wtedy czerwony sygnał z zieloną strzałką w prawa, pozwalającą na warunkowe skręcanie w prawo po ustąpieniu pierwszeństwa.

Niewątpliwie takie zawracanie utrudni innym ruch znacznie bardziej, niż zabronione w tym miejscu zawracanie przez pojazdy jadące al. Rejtana. Trudno więc zrozumieć dlaczego z ul. Paderweskiego wolno zawrócić w ul. Paderewskiego, a na al. Rejtana nie wolno.

Organizacji ruchu na wielu rzeszowskich skrzyżowaniach nie da się zrozumieć czy logicznie wyjaśnić, ale to już odrębny temat.

Krzysztof Rokosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.