Kłopoty ze skrzyżowaniem

Okolice skrzyżowania w Kańczudze w trakcie deszczu. Fot. Justyna Paszkiewicz

KAŃCZUGA. Mieszkańcy skarżą się na wyremontowane skrzyżowanie.

W Kańczudze w powiecie przeworskim wyremontowano skrzyżowanie dwóch dróg wojewódzkich: 835 i 881. Zamontowano także sygnalizację świetlną. Mieszkańcy mają jednak wątpliwości. – W czasie deszczu przez środek miasta płynie regularna rzeka! Światła są źle ustawione i tworzą się korki – piszą w liście do naszej redakcji Czytelnicy z Kańczugi.

- Na środku skrzyżowania znajduje się dosłownie rów, który zbiera wodę z całego skrzyżowania i dalej spływa w kierunku Pruchnika, gdzie się gromadzi i stoi, tworząc jezioro. Rów ten jest bardzo uciążliwy, zwłaszcza dla jadących od strony Dynowa do Przeworska. W pędzących karetkach pacjenci po wjechaniu w ten rów latają po całej kabinie. Woda spływa przez pół miasta właśnie na to skrzyżowanie, omija je i dalej płynie w dół – czytamy w liście.

Pojechaliśmy do Kańczugi w trakcie deszczu. – Ludzie nie przywykli tu do świateł. Zresztą nie da się w trakcie deszczu przejechać, by nie ochlapać pieszych idących po chodniku. Nigdy nie widzieliśmy takich rwących potoków w Kańczudze, chociaż niejednokrotnie mieliśmy potężne ulewy – skarżyli się mieszkańcy.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Jackiem Sołkiem, burmistrzem Kańczugi. – Czekaliśmy kilka lat na remont skrzyżowania. Inwestycja nie jest jeszcze oddana technicznie. Światła mają być ustawione i dopasowane do ruchu. Od strony Siedleczki tworzą się korki. Trzy kratki przebudowano i są oddalone od krawężnika i woda spływa z góry na dół między krawężnikami. Zgłaszamy usterki. Inwestycja ma 3 lata gwarancji i odpowiada za nią wykonawca. Odbiór odbędzie się pod koniec sierpnia – uspokaja burmistrz.

Justyna Paszkiewicz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.