Klub pracuje po omacku

Nie mamy w tej chwili gdzie się przenieść - mówi prezes Leszek Kaczmarski.

STALOWA WOLA. ZKS „Stal” musi się wyprowadzić, ale robi to wyjątkowo opieszale. Wkrótce może dojść do spektakularnej eksmisji.

Klub Sportowy „Stal” okopał się w pomieszczeniach Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, i mimo wypowiedzenia, nie chce wyprowadzić się. Prezes klubu rozkłada ręce, twierdząc, że nie ma gdzie zabrać swoich urzędników. Dyrektor MOSiR-u, też z rozłożonymi rękoma twierdzi, że nie ma innego wyjścia, jak tylko odłączyć klubowi prąd. I klub powitał maj w ciemnościach.

Konflikt między klubem i miastem, którego reprezentantem jest MOSiR, trwa już kilka lat. Chodzi o to, że klub, który ma osiągnięcia sportowe, osiąga je w pomieszczeniach lub na stadionach MOSiR. Swoich nbie ma, bo zawsze gościł u kogoś. Teraz jednak miasto wypowiedziało mu gościnę za symboliczne złotówki.

Więcej w Super Nowościach.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.